Żurek wielkanocny i życzenia świąteczne

przez Elusia
Żurek wielkanocny i życzenia świąteczne

Witajcie kochani. Przychodzę dziś do Was z życzeniami świątecznymi, pamiętajcie o najważniejszym- o miłości, do siebie i innych. Żebyście w ferworze gonitwy przedświątecznej nie zapomnieli o uśmiechu na twarzy, o radości z tego, co robicie, o zadumie nad codziennością, nad chwilą, która wypełnia całe życie i która jest tak ważna. Nie marnujcie żadnej z nich, dbajcie o najdrobniejszy szczegół i celebrujcie każdą minutę życia. Życie jest takie piękne 🙂

Dziś życie tak szybko pędzi, gonimy gdzieś, trwonimy uwagę, jesteśmy zamyśleni, zakłopotani i tak rzadko się uśmiechamy. Wszyscy jakby obojętni i poważni, bez zainteresowania drugim człowiekiem, gnają, nie wiadomo gdzie i dlaczego… Wyjeżdżałam z parkingu a na moje miejsce wjeżdżała kobieta, więc spotkałam się z nią twarzą w twarz ( przodem autami) Tak naprawdę, z problemem własnych spraw, tylko mimochodem spojrzałam na kierowcę. I co zobaczyłam ? Uśmiechniętą od ucha do ucha i życzliwą twarz kobiety, która posłała mi cudowne radosne spojrzenie. Obudziłam się z mojego snu i zadumałam. Tak niewiele trzeba, wystarczy się tylko uśmiechnąć do nieznajomej osoby… cóż za radosna chwila. Cały dzień się uśmiechałam do ludzi i do siebie 😉 Cały dzień…

U nas na stole wielkanocnym tradycyjnie z dziada pradziada króluje żurek. Moja babcia gotowała go na maśle, moja mama też,  i tak robię ja. Żurek i jajka z pieczarkami ( przepis TU)  – to nasza Wielkanoc 🙂

SKŁADNIKI :


Na zakwas:


   6 łyżek mąki orkiszowej

   1 szklanka ciepłej wody

    3 ząbki czosnku

Zalej mąkę wodą, dodaj czosnek  i odstaw  zaczyn  w glinianym ( lub ceramicznym- nie metalowym) garnku przykrytym ściereczką. Mieszaj raz  codziennie. Po 4-5 dniach zakwas powinien być gotowy – fermentuje i jest kwaśny.


Na żurek:


     2,5 l wody

  50 g grzybów suszonych

  włoszczyzna ( 2 marchewki, 1 pietruszka, kawałek selera, kawałek pora, kawałek kapusty)

  jabłko

   4-5 ziemniaków

  2 cebule czerwone

   1 łyżka ghee

   1 łyżka masła

  3 łyżki śmietany

 liść laurowy, kilka kulek ziela angielskiego, 1/2 łyżeczki lubczyku,  sól i pieprz do smaku

 1 łyżeczka majeranku, 1 łyżeczka papryki wędzonej,

  2 łyżki sosu sojowego ( najlepiej bio, z dobrego źródła)

   1/2 łyżeczki sproszkowanych  suszonych grzybów z wodorostami ( opcjonalnie)

  1/2 szklanki zakwasu


WYKONANIE:


 Grzyby  zamocz na noc w pół litra wody ( z tej z  2,5 litra),  na drugi dzień ugotuj je do miękkości w tej samej wodzie  a następnie pokrój.

  Zalej  włoszczyznę , jabłko, liść laurowy, ziele angielskie, lubczyk  wodą i doprowadź do wrzenia, gotuj na wolnym ogniu 1,5 godziny,

jabłko wyjmij wcześniej ( po pół godzinie).

   Dodaj wszystkie przyprawy, sos sojowy, ugotowane grzyby z wodą, masło, a ugotowaną marchew i por zmiksuj z częścią wywaru i dodaj do zupy.

Kiedy zupa jeszcze się gotuje wlej do niej  małym strumieniem zakwas ciągle mieszając.

  Jak tylko się zagotuje zdejm z ognia, dodaj śmietanę sól i pieprz do smaku

Podawaj żurek z gotowanymi jajami

Smacznego 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Szpinak i tofu okraszone komosą ryżową

Witajcie 🙂 Sezon na szpinak trwa, proponuję wegańskie danie na ciepło z wędzonym tofu. Kupujcie tofu wędzone naturalnie, takie jest bardziej przychylne naszemu zdrowiu. Wędzone nie jest też tak bardzo wychładzające, ponieważ wędzenie dodaje zdecydowanie ciepła potrawie. Szpinak natomiast smażę bardzo krótko, na dużym ogniu, tak aby wyparowała tylko woda a on został dalej soczysto zielony.

SKŁADNIKI:


200 g wędzonego tofu

1 pęczek szpinaku

2 czerwone cebule

2 ząbki czosnku

5 łyżek oliwy

1 szklanka ugotowanej komosy ryżowej ( komosę gotuję 1: 2 porcji wody)

sos sojowy

sól i pieprz do smaku


WYKONANIE:


Tofu pokrój w kostkę, skrop sosem sojowym i odstaw.

Szpinak opłucz, wysusz i posiekaj

Cebulę obierz, pokrój w piórka, czosnek rozgnieć, lub drobno pokrój

Rozgrzej  w rondlu dwie łyżki oliwy, usmaż na niej cebulę, aż będzie przyjemnie miękka i dodaj czosnek. Smaż jeszcze chwilę, aż zacznie ładnie pachnieć. Odstaw.

Na patelni rozgrzej dwie łyżki oliwy i usmaż na niej kostki tofu, a gdy będą  gotowe odłuż je do cebuli a na patelnię wlej 1 łyżkę oliwy i wrzuć na nią szpinak. Mieszając, poczekaj aż zmniejszy swoją objętość i wyparuje z niego woda ale wciąż będzie soczysto zielony.

Wymieszaj wszystkie składniki , dopraw solą i pieprzem.

Podawaj z komosą ryżową i kiszonym ogórkiem lub kiszoną kapustą.

SMACZNEGO 🙂

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
O tym jak to kwiecień ukwiecił mój ogród i o hunie- wiedzy tajemnej

Huna, co to takiego? W języku hawajskim oznacza tajemnicę, nie sekret, którego nie wolno wyjawiać, lecz wiedzę tajemną.  Ludzie praktykujący hunę wiedzą, że ten sen, który nazywamy rzeczywistością fizyczną, wytwarzany jest przez intencje, przekonania, oczekiwania, emocje, obawy i pragnienia. Aby dostosować fizyczny świat do swoich marzeń należy zmienić stan umysłu. To znaczy, że jeżeli zmienimy swoje przekonania, zmieni się świat wokół nas, ponieważ świat jest taki, jaki my uważamy, że jest. I czy nam się to podoba czy nie, rzeczywistość możemy przeżywać tylko subiektywnie. Czyli, nasz sposób widzenia świata wyznacza nasz sposób doświadczania go,  najpierw postrzegamy a potem doświadczamy rzeczywistości.

O czym więc mówi huna? O ogromnej potędze naszego umysłu, który jest potężnym narzędziem mającym wpływ w sferze emocjonalnej i fizycznej.  Ileż to wzorców myślenia zakodowanych jest w naszej głowie, które kształtują nasze nawyki. Jaki z tego wniosek? A taki, że możemy zmieniać wzorce myślowe, a nowe wzorce myślowe wywołają odmienne reakcje naszego otoczenia.

Huna mówi też, że nie istnieją żadne ograniczenia. Ta teoria mówi o tym, że jesteśmy zupełnie wolni, ale następstwem tej wolności jest zupełna odpowiedzialność za swoje czyny i reakcje. A skoro nie ma ograniczeń, wszechświat jest nieskończony. Idea ta oznacza, że każda część świata znajduje się wszędzie i istnieje zawsze, czyli jest nieskończona. To dowód na to, że i my istniejemy zawsze, a miłowanie drugiego jak siebie samego ma sens, bo ten drugi to także my. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że, skoro świat jest nieograniczony i my także, możemy praktycznie dokonać wszystkiego, jeśli tylko wiemy jak to zrobić.

A jak to zrobić? Otóż i tu jest podpowiedź, bo energia przepływa tam, gdzie skupimy swoją uwagę. Skupienie uwagi skupia energię w obiekcie uwagi i niezależnie czy ten obiekt jest fizyczny czy nie będzie działać stwórczo w zależności od naszych myśli. I nie ważne jest czy uwaga jest świadoma czy nie,  bo absolutnie ona nadaje moc przedmiotowi uwagi. Jeżeli skupimy się na chorobie, biedzie, nieszczęściu właśnie to otrzymamy. Dlaczego więc jedni pogrążają się w niedostatku a inni osiągają sukcesy? Ponieważ im większe sukcesy odnosi dana osoba, tym bardziej świadomie kieruje i skupia na nich swoją uwagę.

A kiedy mamy moc, jak myślicie? Nie wczoraj, nie jutro ale teraz! Niestety, nie można działać w przeszłości, bo to tylko wspomnienia, ani w przyszłości, ponieważ  jej jeszcze nie ma. Nie należy więc tracić czasu na rozpamiętywanie czy zamartwianie się, przeszłość i przyszłość można zmieniać tylko w obecnej chwili. Jeżeli nie będziemy niczym krępować chwili tu i teraz, to w każdym momencie możemy zmienić życie na lepsze. Gdy umysł trwa w obecnej chwili, wchodzi w stan spokoju i pewności siebie a ciało uwalnia się od napięcia, co przynosi uzdrawianie. Ani przeszłości ani przyszłości nie da się dotknąć, zobaczyć, spróbować. Nie da się też na nie zareagować. Nasza reakcja to nic innego jak wspomnienia  przeszłości i proroctwa przyszłości. Najważniejsze to nie myśleć o  przeszłości, że  może mieć wpływ na teraźniejszość oraz nie robić z siebie ofiary. Przyszłość natomiast można wziąć w swoje ręce i myśleć o niej jak o niezapisanej karcie.

Musimy sobie jeszcze uświadomić, że nikt i nic nie ma nad nami władzy! Nie ma takiego bytu, osoby, rzeczy czy sytuacji, która to miałaby nami kierować. To tylko nasze przekonania oraz decyzje weryfikują nasze życie. Bóg natomiast nie oddziałuje na nas lecz przez nas. To znaczy, że jeżeli mamy marzenia, to i mamy moc spełnienia tych marzeń. Nawet nasza biblia mówi, że Bóg dał człowiekowi wolną wolę.

A ukoronowaniem tego wszystkiego jest miłość i dzielenie się.

I co o tym myślicie? Jak podoba Wam się huna?

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Jaja faszerowane pieczarkami

przez Elusia
Jaja faszerowane pieczarkami

Tradycje wielu kultur podkreślały wspólny rytm jaja ze światem, Słońcem, płodnością, zmartwychwstaniem. Było ono znakiem powrotu wiosny, domem. Używane w magii leczniczej i oczyszczającej uwalniało swą mocą siły witalne. W owalnym kształcie zamknięta była nadzieja na odradzanie się życia.U Słowian jajko związane było z kultem boga słońca, było symbolem solarnym, symbolem nowego życia, narodzin. Było również uważane za potężny amulet przeciw czarom i złym mocom, występowało więc w obrzędach wiosennych i ku czci zmarłych. Z kultury ludowej, w której jajko pełniło rolę talizmanu zabezpieczającego przed złem lub zaklinacza , symbolu zdrowia i życia, miłości i płodności, wyrósł zwyczaj święcenia wielkanocnych pisanek.

Tyle krótkiej historii. Dziś jajka, przez lata  karcone za zły cholesterol wracają do łask. Okazało się bowiem, że niesłusznie je osądzano. W obecnych czasach  trudno dostać jajko od kury, która żyje swoim życiem, np. ma hektar nieużytku rolnego na którym żeruje i, powiedzmy, po części jest wolna. Jeżeli jecie jajka, szukajcie takich rolników, gdzie kura żyje na dużych połaciach ziemi a rolnik prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Takie jajka, jedzone z umiarem są świetnym uzupełnieniem diety. Jedzone w nadmiarze wprowadzają niepokój i stagnację ( stagnację qi) oraz gorącą wilgoć. Nie są też wskazane przy wysypkach skórnych.

Jajka, a zwłaszcza żółtko dobrze wpływają przy niedoborze qi, czyli energii życiowej, wskazane są dla ludzi wyczerpanych, słabych i zmęczonych, w czasie rekonwalescencji i niedożywienia. Również dobrze działają przy niedoborze yin i krwi, przy nerwowości, zaburzeniach snu, palpitacjach serca, zawrotach głowy i kurzej ślepocie. Pomagają przy braku apetytu ( niedobór yin żołądka). Białko jajka pomaże usunąć gorąco ( zaczerwienione oczy), nawilży płuca  a także wskazane jest  dla mam ciężarnych, narzekających na zbyt mocne ruchy płodu.  Jajka mają naturę ciepłą ( surowe neutralną a nawet chłodną) smak słodki i są z przemiany ziemi. Bogate są w białko, tłuszcz, zwłaszcza lecytynę, witaminy A i D, żelazo, fosfor.

Ta potrawa gości u mnie na każde święta wielkanocne. No nie odpuszczą, już z góry pytają, czy oby nie zapomniałam o jajach z pieczarkami na świątecznym stole:)

SKŁADNIKI:


8 jaj

400 g pieczarek

2 łyżki majonezu

łyżka pokrojonego drobno szczypiorku

łyżka rzeżuchy

sól i pieprz do smaku

1/2 łyżki masła klarowanego lub 2 łyżki oliwy


WYKONANIE:


Pieczarki umyj, zetrzyj na tarce o dużych oczkach i usmaż na dużej patelni aż wyparuje cały płyn.

Jaja ugotuj na twardo, wystudź,  obierz  ze skórki, przekrój  na pół i wyjmij  żółtka.

Białka posól,  a po chwili wylej zgromadzoną wodę.

Żółtka pognieć widelcem, dodaj pieczarki, majonez, szczypiorek, rzeżuchę, sól i pieprz do smaku.

Wymieszaj masę i wykładaj porcję łyżeczką   na ugotowanych białkach, tworząc drugą połówkę jajka.

SMACZEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Domowe a’la snickersy i o optymistach

Jaki jest sens pozytywnego myślenia ? Wielu ludzi, a w dużym stopniu ogrom Polaków, uważa, że to tylko puste słowa, bo życie samo niesie krzyż i cierpienie, bez względu na ich pozycję. I mnie to wcale  nie dziwi, tym bardziej, że nasz naród jest, niestety, smutnym narodem. Lubimy się zamartwiać a nasza ponura  historia szczególnie się do tego przyczyniła. Mamy wiele traum za sobą jako wspólnota. Narzekanie jest nam jakby przypisane. 

Gdy zarzucisz marudzie, że jest pesymistą, od razu skwituje, że  jest raczej realistą. A przecież, nawet patrząc realnie, mamy wiele powodów do radości, sami rozejrzyjcie się dokoła, znajdziecie tam mnóstwo miłości,  szczodrości, piękna i nadziei.    Jeżeli jednak ktoś mi mówi, że jest przeciwnikiem pozytywnego myślenia, twierdzę, że zupełnie nie ma pojęcia, co to takiego! Ponieważ  optymiści, czyli ci, którzy z reguły myślą pozytywnie nie są ludźmi oderwanymi od rzeczywistości. To nie są bezmyślni luzacy, którzy trwają w stanie zupełnej beztroski, ciągłym uśmiechu,  czy w stanie niekończącej się radości.

Smutku i cierpienia nie da się uniknąć, to ludzkie  cechy, które towarzyszą każdemu. Jednak optymiści nawet w sytuacjach beznadziejnych, znajdą jakiś punkt zaczepienia, który pozwoli na choćby iskierkę nadziei.  Ludzie ci również płaczą, cierpią, mają traumy, ale łatwiej wracają do stanu równowagi i szybciej odzyskują pogodę ducha. Gdy przydarza im się zmartwienie, owszem, przeżywają ból czy stratę, ale wkrótce wyszukują w otaczającej ich rzeczywistości pozytywy i wbrew wszystkiemu znajdują je. 

Ludzie- optymiści są szczęśliwi pomimo zła i bólu, który towarzyszy im tak samo w życiu jak pesymistom, czy przeciwnikom pozytywnego myślenia. Optymizm to nie jest stan, w którym człowiek oszukuje siebie, udając, że żyje w świecie dobra i radości, a zła nie ma. Dla optymistów tak dobro jak i zło również istnieje, oni po prostu wyciągają z traumy  wnioski a wszelkie niedogodności starają się przekształcać i zmieniać na korzyści, natomiast porażki i błędy wykorzystują do nauki i pracy nad sobą. Optymiści, to nie ci, którzy bezmyślnie cieszą się z resztek, które im zostały, bo jakoś tam będzie. To są ludzie, którzy nie czekają aż szczęście do nich przyjdzie. Oni wierzą, że życie będzie układać się po ich  myśli, ale tylko wtedy gdy działają ! Mężczyzna prosi Boga: Panie Boże, Panie Boże, proszę, daj mi wygrać w toto lotka! Prośby się powtarzają, ale są nieskuteczne. W końcu Pan Bóg się zdenerwował, wychylił głowę i krzyknął : człowieku, daj mi w końcu szansę i zagraj !

Niestety, pozytywizm to nie siedzenie z założonymi rękoma, to cele, to planowanie, to budowanie strategii, to działanie. Rzeczywistości nie należy opisywać i stwierdzać jej istnienie, rzeczywistość należy zmieniać. Zmaganie się z trudnymi sytuacjami życiowymi towarzyszy nam i będzie towarzyszyć przez całe życie. Poprzez zmaganie się z przeszkodami, możemy wyciągać wnioski i dojść do złożonego  poglądu na temat siebie i świata. Taka droga pozwala poznać narzędzia, które pomagają i uczą myśleć pozytywnie aby zachować zdolność życia w optymizmie i radości. Bądźmy optymistami !

Optymista kocha przede wszystkim siebie i nie szkoda mu czasu na przyrządzenie sobie pysznego posiłku 🙂  A jeżeli zamkniesz oczy i skosztujesz batonik, nie uwierzysz, że nie jest ze sklepowej półki, gdzie stoisz w kolejce do kasy w supermarkecie . Stymulujący podniebienie słodkością, chrupiący a zarazem rozpływający się w ustach, z roztapiającą się słodziutką  czekoladą, wykonany  z bardzo prostych a zarazem zdrowych składników,  zaskoczy nie jednego łasucha. Do tego wszystkiego bardzo łatwy w przygotowaniu. Ma jedną wadę : zbyt szybko znika ze stołu ;D

SKŁADNIKI:


3 szklanki płatków owsianych

3 łyżki miodu

3 łyżki oleju kokosowego

5 łyżek orzechów laskowych pokrojonych nożem lub utłuczonych w moździerzu 


5 łyżek masła orzechowego niesolonego- u mnie arachidowe- przepis TU

4 łyżki syropu z daktyli 

1,5 łyżki oleju kokosowego

60 ml wody


Na polewę: 


70 g oleju kokosowego

70 g czekolady gorzkiej

50 g  miodu


WYKONANIE: 


Roztop w rondelku olej kokosowy i miód, wymieszaj z płatkami owsianymi i orzechami,  wyłóż na blachę do pieczenia i upiecz w piekarniku- 150-170 stopni- 20 minut. Pamiętaj aby mieszać płatki, aby równomiernie się uprażyły i nie pozbijały w grudy, mają być sypkie i chrupiące ale nie przypalone.

Gdy płatki nieco przestygną, dodaj do nich masło orzechowe, syrop z daktyli, olej kokosowy oraz wodę.  Wszystko wymieszaj i ułóż na małej blaszce ( około 25 na 20 cm) ubijając dobrze masę ( ważne!)  Możesz użyć na dno papieru do pieczenia, aby łatwiej było wyjąć zawartość po zastygnięciu.

W rondelku rozpuść czekoladę, miód i olej kokosowy, gdy masa lekko  przestygnie wylej ją na masę z płatków owsianych, rozprowadź równomiernie i pozostaw w chłodnym miejscu do zastygnięcia.

Wyjmij masę z foremki i pokrój  na batony lub krój gdy chcesz zjeść batonik.

Przechowuj batoniki w zamkniętym pudełku do dwóch tygodni, ale wiem, że tyle nie wytrzymasz ;D

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
poprzednie posty

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress