Brokuły z sosem z czerwonej soczewicy i fistaszków

Patrzę tak, siedząc na ławce, na te drzewa, które wiatr kołysze, stoją dumnie i nic nie jest w stanie zmienić ich spokoju. Mimo, że wiatr trąca liście, szarpie gałązkami i zaprasza do tańca… A na niebie obłoki, płyną i płyną. I wróbel przyleciał, taki wesoły, rozkrzyczany, a na kominie cukrówka. Ileż to razy wiatr gra do tańca drzewom, trawom. A one ciągle tańczą i tańczą… I znowu spokój i znów szybka melodia. Szeleszczą listki, kukułka kuka. I patrzę w niebo… Rozanielone, błękitne  i szare, i.. burza. A drzewa stoją, cierpliwie, a wiatr liśćmi targa…Ach, jak potrzeba nam takiej cierpliwości.

Smakować każdą chwile, świadomie ją przezywać, czuć każdy ruch, każdy zapach, dotyk. Głęboko odczuwać życie, nie przegapić żadnej minuty… tyle radości przynosi…Zachwycać się chwilą, nigdy nie wróci. Bo wszystko, czego potrzebuję, jest we mnie.

Zależnie, czy dodasz więcej wody, czy mniej uzyskasz pastę lub sos z czerwonej soczewicy. Co wolisz 🙂 Soczewica długo jeszcze gęstnieje po ugotowaniu, więc również czas, kiedy ją zjesz, czy od razu, czy za parę minut, weryfikuje gęstość dania. Masło fistaszkowe dodaje jej pikanterii. Brokuły możesz dodatkowo podpiec na oleju, będą wyraźniejsze w smaku, ale i tak są pyszne- polecam.

SKŁADNIKI:


1 brokuł, podzielony na różyczki. Nie wyrzucaj ogonków, ani grubszych części brokułu, ugotuj je razem z różyczkami, nieco dłużej.  Następnie pokrój je na plastry, przypraw solą i pieprzem i podsmaż na oliwie- pyyycha. Możesz też wykorzystać je do zupy jarzynowej.

1/2 szklanki soczewicy

1,5 szklanki wody ( jeżeli chcesz pastę, jeżeli sos, 2 szklanki wody

1 łyżka masła orzechowego ( u mnie z fistaszków- przepis TU)

1 garść orzechów ziemnych, niesolonych, uprażonych

1/4 łyżeczki  chili

6 ząbków czosnku

1/2 łyżeczki kuminu

1/2 łyżeczki kolendry

garść liści pietruszki

4 łyżki oliwy

pieprz i sól do smaku


WYKONANIE:


Soczewicę ugotuj w wodzie. Na koniec gotowania posól i  popieprz.

Rozgrzej na patelni olej i wrzuć do niego rozgrzane ząbki czosnku. Smaż czosnek z każdej strony a następnie rozetrzyj go widelcem.

Kumin i kolendrę upraż na suchej patelni i rozetrzyj w moździerzu.

Przypraw ugotowaną soczewicę oliwą i roztartym czosnkiem, dodaj roztarty kumin i kolendrę.

Brokuł ugotuj w osolonym wrzątki przez pięć minut. Odcedź i zalej lodowatą wodą. Odcedź.

Podawaj brokuł na soczewicy, posyp suto orzechami i listkami pietruszki.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Brokuły z fioletowymi ziemniakami i pieczoną szałwią oraz o świadomości

Życie świadome to branie odpowiedzialności za swoje decyzje i działania, to szanowanie praw innych i dążenie do szczęścia.

Miałam wspaniałe dzieciństwo. Kochających i opiekuńczych rodziców. Ciepły dom z codziennymi rytuałami. Białą pościel i różowe zasłony. Każdy katarek był do znudzenia rozkładany na części pierwsze, herbatka do łóżka, ciągła troska, czy oby już mi lepiej. Byłam grzeczną dziewczynką z perfekcyjnie uczesanymi warkoczami… Jednak czegoś mi zabrakło… coś umknęło mi sprzed nosa. Te kałuże oblegały inne dzieci, wiatr nie targał moich włosów w chwilach słabych, coś wyrwało się z kontroli nad kontrolą… Ktoś nie słuchał, nie dosłyszał… I zabrakło tej wolności, tej decyzji, samodzielnej, bez nadzoru, bez pomocy, bez poprawek. Ktoś już wiedział lepiej ode mnie, ktoś  poprawiał, ktoś zbyt opiekuńczo pomagał. 

Długo nie rozumiałam, że delikatne komentarze mojej mamy, dotyczące moich wyborów, mogą mieć  tak ogromną władzę nade mną. Chciała dobrze, zrobiła źle. Wiele lat trzymały mnie w zupełnym kokonie, gdzie moje decyzje były jej decyzjami. Dziś to wiem, ale lata wstecz… Dziecko musi się uczyć ufać sobie. Niech się myli, niech ponosi klęski, niech przyjmuje porażki. Te błędy to nasz rozwój, nasz potencjał, nasza pewność siebie, nasze poczucie wartości  i odpowiedzialności. Niech te błędy będą nasze, własne, jakiekolwiek są, ale osobiste, indywidualne, niech pomyłki rozwijają i uczą samodzielności,  i wiary w siebie.

Przebaczam i dziękuję  mojej mamie, dzięki niej, jestem Tu,  gdzie jestem 🙂 W podróży do raju… 😉

Nie wyrzucaj ogonków, ani grubszych części brokułu, ugotuj je razem z różyczkami, nieco dłużej.  Następnie pokrój je na plastry, przypraw solą i pieprzem i podsmaż na oliwie- pyyycha. Możesz też wykorzystać je do zupy jarzynowej.

Liście szałwii, po usmażeniu całkowicie zmieniają smak,  są przepyszne, chrupiące i bardzo  oryginalne,  gorąco polecam 🙂

SKŁADNIKI:


Kilka ziemniaków fioletowych ( oczywiście, mogą być zwyczajne ziemniaki) – ugotuj je ze skórką, aby nie straciły koloru, w wodzie z solą, a potem delikatnie zdejmij skórkę – jak na ziemniaki na sałatkę.

1 brokuł podzielony na różyczki. Nie wyrzucaj ogonków, ani grubszych części, ugotuj je razem z różyczkami. Następnie pokrój je na plastry, przypraw solą i pieprzem i podsmaż na oliwie- pyyycha. Możesz też wykorzystać je do zupy jarzynowej.

Około dwadzieścia listków szałwii.

Oliwa z oliwek do smażenia.

Garść orzeszków piniowych, uprażonych na suchej patelni.

sól i pieprz do smaku.


WYKONANIE:


Ugotowanie ziemniaczki pokrój na grube plastry i podsmaż je na oliwie.

Różyczki brokuła wrzuć na posolony wrzątek, gotuj pięć minut ( czas od zagotowania) i przelej lodowatą wodą, odcedź.

Podsmaż chwilę różyczki brokułu na oliwie, dodaj do nich ziemniaki.

Na dobrze rozgrzany olej na patelni wrzuć liście szałwii i smaż króciutko ( liście mają być sztywne, ale jeszcze zielone) .

Podawaj warzywa z listkami szałwii i orzeszkami piniowymi.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Gołąbki z kurkami i groszkiem zielonym i o zaborczości

Jak kochać, by miłość nie przerodziła się w zaborczość? Czy w zgiełku pożądania, roztoczyć mgłę drapieżności i żądać, by osoba była czymś wyjątkowym i ważnym w życiu drugiej połowy. Jak stoczyć walkę ze sobą, by nie zagubić się w szaleństwie posiadania kogoś na własność? Jak nie ograniczać wolności drugiej osoby, gdy zaborczo domagamy się swego. Chcemy być najważniejsi, wymagamy troski i rezerwacji, uwagi na własny użytek. Szaleńcza chęć przyporządkowania sobie bliskiej osoby, brak tolerancji i więzienie, to codzienność.

 A przecież każdy człowiek jest inny, każdy potrzebuje wolności, wolności na własny użytek, dla własnych korzyści. To oczywiste, są altruiści, którym służenie innym daje poczucie spełnienia, lecz, czy każdy ma takie cele w życiu. Jeżeli ktoś mówi mi, że będzie moim przyjacielem, ale pieczołowicie próbuje mnie zmieniać i dostosowuje sobie mnie do swoich warunków, jaki z niego przyjaciel. I nagle przestajesz być tym szczególnym kompanem, bo jesteś niewygodny, nie spełniasz oczekiwań „ przyjaciela”. 

A jeżeli chcesz odegrać wyjątkową rolę w życiu innej osoby, zapłacisz to wolnością, wyrzeczesz się siebie… Jeżeli natomiast będziesz sobą,  ot tak po prostu, zachowując swój prywatny świat myśli, kaprysów i wygód, stracisz tego, kto nazywał się Twoim przyjacielem. Bo gdy chcesz dla kogoś być wyjątkową osobą, to jesteś w więzieniu, żyjesz dla niego, by upajał się Twoimi przysługami i odbierał Twoje starania dla jego przyjemności. Udawać więc, czy pokazać światu swoją twarz? Czy zdemaskować swój świat, pełen własnych zachcianek, myśli i gustów, nazwać siebie po imieniu- egoista i kochający wolność, czy żyć dla kogoś, pod kontrolą, manipulacją, wyzuty z własnej wolności i podporządkowany „ przyjacielowi” czy „kochankowi” w imię fałszywej miłości…

Gołąbki- moje ulubione. Nie tradycyjne, ale również smaczne, a nawet lepsze. Kurki to dla mnie  najlepsze grzyby, korzystam z nich tak często, jak tylko mogę, sezon trwa tak krótko. Jeśli zdecydujecie się na większą ilość gołąbków, ugotujcie po prostu całą główkę kapusty i tradycyjnie oddzielcie liście po ugotowaniu kapusty. Zwiększcie również ilość farszu. Ja, po wykrojeniu kilku liści z całej główki, wykorzystuję resztę kapusty do surówki, zupy czy kapusty na gęsto.

SKŁADNIKI:


8-10 ugotowanych liści ( w zależności od wielkości) kapusty. Ja używam te zewnętrzne, odkrawam je surowe od głąba i delikatnie ściągam z główki kapusty. Zalewam je wrzątkiem i gotuję do miękkości ( nie mogą być za miękkie, bo jeszcze będziemy je gotować z farszem). POZOSTAW WODĘ Z GOTOWANIA KAPUSTY !

1/2 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej w 1 szklance wody ( kaszę płuczę, dobrze osuszam, wrzucam na rozgrzaną oliwę – 1 łyżka, podsmażam i zalewam wrzątkiem z solą, gotuję aż wypije cały płyn i odstawiam jeszcze na 15 minut).

400 g oczyszczonych i umytych kurek.

1,5 szklanki ugotowanego groszku zielonego

oliwa z oliwek

pieprz i sól do smaku


WYKONANIE:


Kurki pokrój, jeśli są duże ( mnie się udało kupić malusieńkie 🙂

Rozgrzej trzy łyżki oliwy na dużej patelni i wrzuć kurki. Nie mieszaj, czekaj aż się przysmażą ( puszczą sok, który wyparuje i wtedy się podpieką) Pod koniec pieczenia posól i popieprz.

Kaszę rozbij widelcem, aż będzie sypka, dodaj kurki i ugotowany groszek, dopraw solą i pieprzem.

Zawijaj farsz w liście kapusty i zalej gołąbki posoloną wodą z gotowania liści.

Gotuj 10- 15 minut.

Podawaj z sosem pomidorowym.

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Zupa krem z groszku i kalarepki oraz podziękowania dla Was

Kochani z dzisiejszym wpisem, pragnę Wam podziękować za wszystkie lajki, miłe komentarze, za to, że jesteście tu ze mną i zaglądacie do mnie 🙂  Jest nas już 5 tysięcy. Lubię ten mój blog, lubię pisać, lubię tworzyć przepisy i lubię fotografować moje potrawy. Dawno, dawno temu, gdy pewna moja pacjentka powiedziała mi, żebym założyła blog kulinarny, wydawało mi się to takie nieosiągalne, takie trudne i pracochłonne.  Dziś stało się to częścią mojego życia i moim  wielkim hobby. Wiem, że wszystko, co myślimy, o czym marzymy, czego chcemy, może być realne. Wszystkie przekonania kierują naszym życiem. Czasami robimy coś dla siebie, czasami dla kogoś… ale jeśli, pomimo wszystko, dążymy do czegoś z wielkim przekonaniem, na pewno się ziści. A kiedyś pozostaną po nas tylko wspomnienia… no i mój blog 😀

„Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,

Iść w toń za perłą o cudu urodzie,

Ażeby po nas zostały jedynie

Ślady na piasku i kręgi na wodzie. (L.S)”


A zupka jest szybka i prosta, ale jakżeż wybornie smakuje- spróbujcie 🙂

SKŁADNIKI:

2 szklanki ugotowanego groszku zielonego (na wrzątek wrzuć groszek i gotuj 3 minuty, odcedź i zanurz w lodowatej wodzie, odcedź) Po sezonie możesz użyć groszku mrożonego

1/2 dużej kalalrepy

sok z połowy cytryny

4 ząbki czosnku

1/4 łyżeczki chili

1/2 łyżeczki garam masala

garść liści bazylii

sólo i pieprz do smaku

oliwa

1/2 szklanki śmietany ( lub śmietanki kokosowej)


WYKONANIE:


Kalarepkę obierz i pokrój w dużą kostkę, zalej wrzątkiem, tak, aby przykrył tylko warzywo, posól i gotuj do miękkości ( około 20 minut)

Wymieszaj wszystkie składniki i dokładnie zmiksuj.

Podawaj z grzankami lub posypane suto orzechami, np. włoskimi.

SMACZENGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Makaron z cukinii z zielonym groszkiem i kurkami

Cukinia to bardzo uniwersalne warzywo, można przygotować ją na wiele sposobów. Jest bardzo urodzajna i na makaron najlepsza taka malutka i młodziutka. Makaron z cukinii to istny hit. A już z kurkami i groszkiem doprowadza mnie do ach-ów  i och-ów  i przeróżnych zachwytów 🙂

Młodziutka cukinia ma chłodzące i odświeżające właściwości Yin, przezwycięża więc gorąco późnego lata, ma też działanie moczopędne. Dobrze jeść młode owoce cukinii ze skórką ( na obrzęki i problemy z oddawaniem moczu).Nie należy jednak objadać się młodziutką cukinią, ze względu na bardzo ochładzające właściwości tego warzywa i możliwość zmniejszenia energii w środkowym ogrzewaczu, co skutkuje zakłóceniem trawienia.

Dojrzała, większa cukinia zmienia nieco swoją termikę i przyjmuje właściwości nieco ogrzewające, ma smak słodki i wpływa leczniczo na śledzionę- trzustkę oraz żołądek. Skutecznie łagodzi zapalenia i oparzenia ( świeży sok), wspomaga krążenie energii Qi i uśmierza ból. Cukinia i jej nasiona niszczą pasożyty. Zawiera wiele naturalnych cukrów, węglowodany i sporo witaminy A.

Polecam danie na szybki obiad w upalne dni, no, prawie się robi samo 😀

SKŁADNIKI:


1 szklanka groszku ugotowanego ( na wrzątek wrzuć groszek i gotuj 3 minuty, odcedź i zanurz w lodowatej wodzie, odcedź)

2 małe cukinie

200 g kurek

oliwa z oliwek

4 ząbki czosnku

sól i pieprz do smaku


WYKONANIE:


Cukinie umyj, odetnij końcówki i pokrój cienko obieraczką do warzyw, następnie pokrój plastry w paski, jak na makaron wstążki.

Czosnek pokrój drobno.

Rozgrzej patelnię i wlej oliwę, umieść czosnek, chwilę podsmaż, ciągle mieszając i dodaj pokrojoną cukinię. Smaż 3 minuty, mieszając. Dopraw solą i pieprzem.

Kurki oczyść i umyj, większe pokrój, wrzuć na rozgrzaną oliwę na patelni, usmaż. Następnie posól i popieprz.

Wymieszaj makaron cukiniowy z groszkiem i kurkami. Podawaj od razu.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
poprzednie posty

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress