Czekoladowa granola z gryki

Dla kogo korzystna jest kasza gryczana?  Niepalona- dla wszystkich. Traktujecie ją jak owoc, jak warzywo, jak skarb! Pisałam już o niej wiele ( TU) ale dodam jeszcze, że jest doskonałym lekarstwem dla osób z niedoborem energii ( Chi), ogólnie wzmacniającym  yang Nerek i Chi Śledziony. Ogrzewająca, skutecznie działa na Śledzionę i Żołądek, Nerki i Jelito Cienkie, usuwa zimną wilgoć, likwiduje zmęczenie, biegunki, upławy. Przeciwdziała pełności i ociężałości, pomaga w usuwaniu śluzu w naczyniach wieńcowych oraz wskazana przy żylakach. Takie nudne ,suche fakty wg TMC, ale bardzo użyteczne i mobilizujące do spożywania tego skarbu.

A teraz pyszna, kakaowa, chrupiąca, słodziutka, no, co Ci będę pisać… miód w gębie. Gryka i kakao to wspaniałe małżeństwo, wybitnie dobrane. Możesz posypywać tym swoją poranną owsiankę czy jaglankę, możesz dodać do musów owocowych, wymieszać z mlekiem roślinnym czy krowim, jeśli używasz, spałaszować z jogurtem.. lub jeść samo, jako przekąskę. Uważaj, silnie uzależnia, nie można oderwać się od konsumowania  😀 Szybko więc schowaj do słoików, gdy zupełnie wystygnie 😀

SKŁADNIKI:


50 g orzechów laskowych  obranych ( ja użyłam już uprażonych i otartych ze skórki, mówią, że jest gorzkawa, ale mnie to w ogóle nie przeszkadza, więc użyj orzechy wg uznania, uprażone lub nie)

70 g ziaren słonecznika

6 sztuk daktyli  ( im więcej daktyli użyjesz, tym mniej sypka będzie granola, a pozbija się w grudki. To zależy, co wolisz. Ja użyłam sześciu sztuk i jest dość sypka)

100 g syropu z daktyli ( możesz zastąpić miodem)

240 g niepalonej ( ważne!) gryki

20 g kakao

40 g oleju kokosowego


WYKONANIE:

Słonecznik i orzechy laskowe utłucz lub zmiksuj, tak, aby nie powstała mąka, mają być w malutkich kawałkach.

Dodaj do nich daktyle i jeszcze raz zmiksuj, aż daktyle zupełni się zmielą ( najlepiej je pokrój wcześniej)

Dodaj resztę składników ( olej możesz roztopić wcześniej,  ja tego nie zrobiłam)

Wymieszaj dokładnie wszystko.

Rozłóż granolę na blaszce, piecz 15 minut w temp. 170 stopni.

Mieszaj często, aby się nie przypaliła.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Zupa soczewicowa z selerem naciowym

Jadacie soczewicę? Ja przyrządzam ją bardzo często. Jest bardziej przyjazna naszemu układowi trawiennemu  niż groch czy fasola, a do tego nie trzeba jej moczyć, chociaż warto, bo moczenie czyni ją jeszcze bardziej strawną i skraca się czas gotowania.  Czy wiecie,  że soczewica jest jedną z pierwszych roślin uprawowych? Rośnie i jest spożywana we wszystkich regionach naszej planety. Soczewica brązowa to ta czerwona, bez łupinki, czerwona się rozgotowuje a brązowa, z racji otoczki pozostaje, w zupie na przykład, w całości. Jej natura termiczna wg TMC jest neutralna, smak łagodny, należy do przemiany Wody, chociaż jest słodka, więc w przemianie Ziemi też można ją gotować ( mówię o gotowaniu wg pięciu przemian, kiedyś o tym napiszę) . Soczewica ma działanie moczopędne i korzystnie wpływa na serce i układ krążenia, stymuluje też system nadnerczy. Bardzo skutecznie wzmaga aktywność i witalność nerek ( czyli esencję Jing).

Tu wspaniale wkomponowała mi się z selerem naciowym, do którego długo dojrzewałam 😉 dziś bardzo mi smakuje, a to chyba dlatego, że od pewnego czasu uprawiam go w ogródku. No jest, to trzeba coś z nim zrobić. I tak zaprzyjaźniliśmy się na zawsze 🙂

SKŁADNIKI:


2,5 l wody

pęczek włoszczyzny ( seler, pietruszka, kapusta, por, marchew)

3/4 szklanki soczewicy brązowej

kilka gałązek selera naciowego

1/2 łyżeczki zmielonej kozieradki

garść liści natki pietruszki

liść laurowy, kilka kulek ziele angielskiego

sól i pieprz

2 łyżki oliwy


WYKONANIE:


Soczewicę wypłucz na sicie, zalej ją wodą wraz z włoszczyzną, dodaj listek laurowy, ziele angielskie i gotuj do miękkości soczewicy i warzyw. Pozostaw w zupie warzywa, które lubisz. Ja preferuję w tej zupie marchew i kapustę, kroję ja na mniejsze kawałki i pozostawiam.

Gałązki selera pokrój na krążki i uduś na oliwie, listki porwij lub posiekaj najlepiej nożem ceramicznym.

Na koniec gotowania dodaj przygotowany seler naciowy do zupy.

Posól i popieprz zupę wg uznania.

Jeżeli lubisz dodaj do niej jeszcze dodatkowo oliwę z oliwek.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
More-love chia i oda do rozumu

Nie zmieniajcie ludzi, pozostawcie ich takimi, jacy  są. Nie dyktujcie im, zabieracie im w ten sposób wolność. Nie przewracajcie do góry nogami świata  ludziom, dajcie im poczucie odrębności, niech uczą się siebie i grają swoje role. Wolny człowiek, nie stłamszony przez nakazy i dobre rady, ślizga się po lodzie swojego życia. Ale robi to sam, nikt mu w tym nie przeszkadza, aż w końcu osiągnie stan, gdzie piruety staną się jego codziennością. Nie ograniczajcie ludzi, ich życie jest ich doświadczeniem, nikt nie roztrzygnie za nich ich wewnętrznego sporu, nikt nie rozłamie lodu ich oziębłości, nikt nie rozpali ich radości. Każdy indywidualnie musi znaleźć swój raj. Wiem, łatwo jest być prowadzonym przez rzesze, łatwo jest mieć przewodnika… ale ten nigdy nie osiągnie za nas radości istnienia, nigdy nie przeżyje za nas odosobnienia, nigdy nie zrozumie naszych potrzeb. Nie przeszkadzajcie ludziom w grzebaniu we własnych brudach. Tam jest ich szczęście, zaległe w ich nieczystościach, zasypane ich problemami i jeszcze dla nich niewidzialne. Niech wybierają choroby, uciekając od obowiązku, niech gniewają się na Was, krzycząc o krztę uwagi. Dajcie im ją, ale nie zmieniajcie ich, przeproście, ale nie manipulujcie. Człowiek musi zrozumieć, że jest totalnie zdany na siebie, absolutnie wolny i samotny w swej egzystencji, od niczego nie zależny. Tylko on, bezwzględnie on jest Panem swojego Ja. Nie zmieniajcie ludzi…

Deserek z suszonych moreli, wcześniej chwilę zamoczonych we wrzątku. Pyszny i syty. Same wegańskie składniki, polecam 🙂 Słyszeliście o długowiecznym plemieniu Hunza? Żyją bardzo długo i nie chorują na nasze cywilizacyjne choroby. Ich dieta nie wyróżnia się właściwie niczym specjalnym, jedzą dużo warzyw i owoców ( w tym właśnie dużo moreli i ich pestki), czasami kurczaki, piją mleko i wodę z lodowca a także jedzą zboża, takie jak gryka, pszenica, proso i jęczmień, mają bardzo dużo ruchu, zjadają tylko dwa małe posiłki dziennie a na wiosnę poszczą. Właściwie nic szczególnego… tak niewiele… bo problem tkwi w tym, że tak niewielu z nas potrafi się dostosować do tych prostych i oczywistych zasad  🙂

SKŁADNIKI:


1 puszka mleka kokosowego ( użyj tylko gęstą część, rzadką odłóż np. do ryżu lub kaszy jaglanej, mleko musi być bez gumy agar-agar, czy innych stabilizatorów, aby oddzieliło się przechowuj  przynajmniej jedną dobę  w lodówce)

2 garści orzechów nerkowca

1/2 łyżeczki miodu


1 łyżka chia

150 g owoców miechunki

10 szt suszonych moreli

1/2 szklanki wrzątku


WYKONANIE:


Morele pokrój drobno, zalej wrzątkiem i odstaw na piętnaście  minut.

Mleko kokosowe miksuj na małych obrotach, aż się ładnie ubije, dodaj wtedy orzechy nerkowca, miód i miksuj wszystko na krem. Jeżeli orzechy pozostały jeszcze w kawałeczkach, odczekaj parę minut, aż zmiękną i znów zmiksuj.

Morele, wraz w wodą, owoce miechunki, miód zmiksuj na gładką masę i wymieszaj z nasionami chia.

Umieszczaj w małych słoiczkach, salaterkach mus morelowy a na nim mus kokosowy. Odstaw na 2 godziny do lodówki.

SMACZNEGO

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Czerwona kapusta z kwiatami siedmiolatki

Jak ja kocham maj! Wy też? Te cudowności kwiatów, ta żywa zieleń wszędzie, te kolory rozmaite. Mam wrażenie, że wszystko tak szybko się zmienia, że nie nadążam się nacieszyć. Tudzież kwitną jedne kwiatki gdzieś tam już inne. Och i ach, tyle wzruszeń i zachwytów. I jakiś niedosyt czuję, gdy tak szybko jedne przekwitają a już drugie wiodą prym.

Nawet szczypiorek ma swoje fioletowe piękności. Siedmiolatka, bo ona tak cudnie kwitnie, ma dość ostre w smaku kwiatki, które z powodzeniem zastąpią cebulę. Kapusta może trochę nie sezonowa jak na tę porę roku, ale po porządkach w mojej ziemiance wydobyłam jeszcze dwie nieboraczki. Więc jedna już zjedzona a druga czeka łaskawie na pomysł, co ja z nią zrobię 😉

SKŁADNIKI: 


1 nieduża kapusta czerwona

1 łyżka masła,

duży pęczek szczypiorku siedmiolatki z kwiatami

1 jabłko kwaśne

kilka rzodkiewek 

3 łyżki octu jabłkowego ( reguluj, zaczynając od dwóch – wg gustu)

3 goździki

1/4 łyżeczki mielonej kozieradki 

sól i pieprz do smaku

wrzątek


WYKONANIE:


Kapustę poszatkuj, zalej niewielką ilością wrzątku, dodaj goździki  i gotuj do miękkości, uważając aby się nie przypaliła, gdy wyparuje woda, dolej wrzątku. Na koniec gotowania woda powinna wyparować.

         Do gotowej kapusty dodaj starte jabłko, kozieradkę, posiekany szczypiorek z kwiatami,  półplasterki rzodkiewki, łyżkę masła, sól i pieprz oraz ocet jabłkowy.

           Podawaj  z kaszą gryczaną lub z  kluskami.

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Deser nie zapomnij mnie- z solonym karmelem

I nikt się nie domyśli, co jest w środku 🙂 deser świetnie naśladuje budyń czekoladowy a karmel chrupie i stymuluje podniebienie do tego stopnia,  że nie można przerwać pałaszować łyżeczką tam i z powrotem. Karmel jest baaardzo słodki, taki jak to w sklepach nadzwyczaj słodziuchne słodycze. Połączenie słodyczy z tłuszczem mocno stymuluje kubki smakowe, jakoś dziwnie uzależnia i daje poczucie spełnienia. Szkoda, że tylko na chwilę… Jednak ten deser nie zostawia ani krzty wyrzutów sumienia 😉 jest zdrowy i pyszny 🙂

SKŁADNIKI:


   Na budyń:


1 łyżka kakao

1 łyżka karobu ( ewentualnie zastąp karob kakaem – tak się to odmienia? 😉

1 szklanka płatków owsianych

2 szklanki wody

laska wanilii

szczypta soli

4 świeże daktyle ( możesz dodać więcej, jeśli lubisz bardziej słodkie, ale moim zdaniem to wystarczy)


 Na karmel:

4 łyżki orzeszków ziemnych, surowych, niesolonych, uprażonych samodzielnie

10 daktyli, pokrojonych drobno

2  łyżki oleju kokosowego

1 łyżka cukru nierafinowanego

spora szczypta soli


WYKONANIE:


Pokrój daktyle.

Płatki owsiane ugotuj z daktylami i solą. Dodaj wanilię i  kakao.  Poczekaj aż przestygną. Dobrze zmiksuj na krem.


Uprażone  orzeszki  utłucz w moździerzu, tak, aby były nieco drobniejsze, wymieszaj z pokrojonymi  daktylami, olejem kokosowym i cukrem , zagotuj i gotuj, mieszając około 5 minut. Poczekaj aż przestygnie.

Podawaj budyń okraszony karmelem. Porcja starczyła dla dwóch osób – to było śniadanie 😉

SMACZNEGO !

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
poprzednie posty

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress