Gomasio z lnu, czyli prażone siemię lniane

przez Elusia
Gomasio z lnu, czyli prażone siemię lniane

Siemię lniane  wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej  ma neutralną naturę termiczną i słodki smak. Ma działanie przeczyszczające i powlekające, działa przeciwbólowo i przeciwzapalne. Doskonale wpływa na śledzionę- trzustkę i okrężnicę. Oczyszcza serce i naczynia krwionośne a także pomaga w leczeniu wielu chorób zwyrodnieniowych. Siemię lniane to bogate źródło kwasów omega- 3.

Gomasio jest bardzo proste do wykonania, po prostu należy je uprażyć, na koniec prażenia dodać sól i razem utrzeć w makutrze, lub zmiksować tak, aby mniej więcej  połowa nasion pozostała w całości. Soli użyj ile uważasz, lub wcale jej nie dodawaj. Ja prażę bez soli, ponieważ, oprócz używania siemienia jako posypki do kasz, warzyw,  pałaszuję też łyżeczką prosto ze słoika 😉

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Aromatyczna fasolka szparagowa z makiem i o smutku

Macie coś takiego w sobie, że czasem, jest Wam smutno? Sami nie wiecie dlaczego, sami nie wiecie z jakiego powodu. Sami nie wiecie, co chcecie, jest źle, po prostu źle, a w rzeczywistości wszystko jest przecież w porządku. Sposób, w jaki spostrzegamy świat, zależy od buzujących w nas emocji. Nasza podświadomość ciągle porównuje, analizuje każdą sytuację, szukając powiązań z przeszłością. W niej jak w komputerze zapisane jest całe nasze życie. Skojarzenia i porównania podświadomości wywołują wiele reakcji, często nieświadomie przypominając nam różne sytuacje. Każdego dnia budzimy się z określoną ilością energii fizycznej, psychicznej i duchowej, którą wydatkujemy w ciągu dnia. Jeśli pozwolimy emocjom , by wyzuły nas z energii, poddając się naszym dołom, nie będziemy w stanie rozkoszować się życiem.

Kiedy jesteśmy sfrustrowani, wszystko jest dookoła złe, nic nie jest w porządku, wszystko obwiniamy, mamy pretensję do deszczu, że pada, do słońca, że świeci, życie jest żałosne i skłania do płaczu. Patrzymy na świat oczyma lęku.

Co wtedy robię? Przede wszystkim mam kontrolę nad myślami i świadomość mojej umysłowej ułomności. Wiem jak działa  umysł, mogę to zatrzymać i ujarzmić. Dobrze działa uświadomienie sobie, że życie jest łaskawe, tyle niematerialnych dóbr posiadam, czym się smucić. Przypominam sobie ludzi, których spotkałam krótko w swoim życiu. Już pisałam o tym człowieku, który ma sparaliżowane nogi, nie chodzi. Jednak zachował pogodę ducha, jest radosny, przemiły i ciepły. Zimą jeździ na sankach,  odpychając się kijkami-  ja na biegówkach, on na sankach, sam, bez pomocy, jedzie! Przypominam sobie człowieka bez rąk, który wszystko robi stopami, doskonale sobie z tym radzi, czy chłopca zupełnie bez kończyn, którego postać widziałam w filmikach na youtubie.  Radosnego, życzliwego, zawsze uśmiechniętego, pomimo, pomimo, pomimo niewdzięcznego losu…  Jakże życie jest wtedy proste, jakże fantastyczny jest świat, gdy wszystko mam na miejscu. Ci ludzie z pewnością tak tego nie analizują, oni mają to, co mają, ba, urodzili się tak i nie wyobrażają sobie innego życia. Niektórzy jednak stracili cenne członki, jednak nie stracili poczucia szczęścia, pomimo….

Bardzo lubię dodawać mak do potraw. I wcale nie kojarzy mi się tylko z makowcem czy bułeczkami słodkimi lub chlebem obsypanym makiem, bo również dobrze smakuje na wytrawnie. Tak więc posypuję nim warzywa, owsianki, kasze na słodko czy słono a nawet ser. Uprażony jest miło chrupiący, dodaje więc atrakcji w konsumowaniu a przy okazji nadaje potrawie przyjemnego smaku. Spróbujcie!

SKŁADNIKI:


Trzy  pęczki obranej fasolki szparagowej

2 łyżki maku

1/2  łyżeczki nasion kolendry

1/2 łyżeczki nasion kminu rzymskiego

3 łyżki oliwy lub łyżka masła

1 ząbek czosnku

sól i pieprz


WYKONANIE:


Fasolkę ugotuj w osolonej wodzie około 15 minut, odcedź i zalej lodowatą wodą, odcedź.

Mak upraż na suchej patelni, ciągle mieszając ( trwa to krótko, bo to malutkie ziarenka).

Czosnek utrzyj w moździerzu lub drobno posiekaj.

Nasiona kolendry i kminu upraż na suchej patelni i zmieszaj z olejem lub masłem ( masło roztop), dodaj czosnek i smaż jeszcze chwilę, ciągle mieszając ( uważaj, bo czosnek szybko się przypala).

Rozłóż fasolkę na patelni, okraś aromatycznym masłem. Podgrzej razem. Posyp uprażonym makiem.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Szakszuka z fasolką szparagową

przez Elusia
Szakszuka z fasolką szparagową

Fasolka szparagowa,  bo o niej dziś mowa, ma naturę termiczną neutralną i słodki smak. Jest warzywem i świetnie odbudowuje płyny Yin, czyli wszelkie płyny w organizmie. Skutecznie wzmacnia śledzionę- trzustkę oraz nerki. Zalecana dla cukrzyków, pomocna przy ciągłym uczuciu pragnienia, właściwa przy upławach i biegunkach. Doskonale sprawdza się przy letnich upałach i nie tylko.

Jest bogatym źródłem kwasu foliowego, bardzo potrzebnego kobietom ciężarnym,  a duża ilość błonnika sprzyja osobom z nadwagą. Fasolka szparagowa jest skarbnicą żelaza, potasu i fosforu. Ponadto zawiera magnez oraz beta-karoten.

Szparagówka działa moczopędnie, dzięki czemu przyspiesza usuwanie kwasu moczowego z organizmu, co wspomaga chorych na artretyzm oraz przy dolegliwościach nerek czy pęcherza moczowego. W dodatku fasolka stymuluje prawidłowy przepływ moczu, a to z kolei pomaga organizmowi pozbyć się toksyn z organizmu. Żeby nie było za mało, zawiera związek zbliżony budową do żeńskich hormonów, które obniżają częstotliwość uderzeń gorąca, występujących podczas menopauzy.  A zawarte przeciwutleniacze, witamina B6 i ryboflawina skuteczne wspomagają układ krążenia.

Nie należy jeść surowej fasolki. Białko, szkodliwe dla zdrowia zawarte w fasolce szparagowej, zostaje skutecznie zneutralizowane po ugotowaniu.

A o jajach poczytacie TU.

Kochani, szakszuka nie jedno ma imię. U mnie zmodyfikowana fasolką szparagową i powiem szczerze, danie wyszło pyszne i niecodzienne, pomimo codzienności fasolki szparagowej, którą staram się codziennie inaczej podać. Obrodziła w tym roku i jakoś naraz owocuje, pomimo odstępu czasowego, w jakim ją siałam. Ale jak widzicie wyżej, jest naprawdę uzdrawiająca, a i sezon szybko się na nią kończy. Kiedyś wekowałam ją skrupulatnie, ale wiem już z doświadczenia, że w chłodne dni ma się ochotę na solidniejsze dania, więc wtedy zdają egzamin suche fasole i grochy 😉

SKŁADNIKI:


4 jaja

Duży pęczek ugotowanej fasolki szparagowej

6 pomidorów

1 cebula

3 ząbki czosnku

oliwa

sól i pieprz do smaku

po jednej łyżeczce posiekanych liści pietruszki i bazylii.


WYKONANIE:


Pomidory sparz wrzątkiem i obierz ze skórki. Pokrój je w dużą kostkę.

Rozgrzej patelnię, wlej olej i wrzuć pomidory, smaż je, aż płyn wyparuje a pomidory staną się gęstym sosem. Posól je i popieprz.

Czosnek pognieć i wrzuć na łyżkę oliwy, mieszając- smaż, aż zacznie przyjemnie pachnieć.

Cebulę pokrój w piórka, dodaj do czosnku, duś , aż będzie szklista.

Dodaj cebulę do usmażonych pomidorów, dopraw solą i pieprzem, dodaj posiekane listki pietruszki i bazylii.

Fasolkę pokrój, dodaj do pomidorów, wymieszaj wszystko na patelni, jeszcze podgrzej.

Rozsuwając pomidory z fasolką zrób cztery wgłębienia, wbijaj po jajku, posól je  i smaż, aż białko się zetnie a żółtko pozostanie płynne.

Podawaj prosto z patelni.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Fasolka szparagowa i smażone pomidory na omlecie

przez Elusia
Fasolka szparagowa i smażone pomidory na omlecie

Napewno wiecie jak wspaniale smakuje szparagowa fasolka z jajkiem. Jeśli do tego dodacie pomidorowy sos- na chwilę zapomnicie o bożym świecie 😀

SKŁADNIKI:


2 jaja

1 łyżka wody

4 pomidory 

1 cebula

3 ząbki czosnku

pęczek ugotowanej fasolki szparagowej

sól i pieprz do smaku

łyżeczka posiekanych  liści zielonej pietruszki

łyżeczka posiekanych listków bazylii

oliwa


WYKONANIE:


Pomidory sparz wrzątkiem i obierz ze skórki. Pokrój je w dużą kostkę.

Rozgrzej patelnię, wlej olej i wrzuć pomidory, smaż je, aż płyn wyparuje a pomidory staną się gęstym sosem. Posól je i popieprz.

Czosnek pognieć i wrzuć na łyżkę oliwy, mieszając- smaż, aż zacznie przyjemnie pachnieć.

Cebulę pokrój w piórka, dodaj do czosnku, duś , aż będzie szklista.

Dodaj cebulę do usmażonych pomidorów, dopraw solą i pieprzem, dodaj posiekane listki pietruszki i bazylii.

Jajka roztrzep z łyżką wody, posól.  Rozgrzej na niedużej  patelni łyżkę oliwy i wlej jajka. Smaż, aż się zetną i utworzą omlet.

Fasolkę pokrój.

Wyłóż na omlet smażone pomidory i gotowaną fasolkę.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Nadziewane kwiaty cukinii w cieście z cieciorki

przez Elusia
Nadziewane kwiaty cukinii w cieście z cieciorki

Gdzieś tam, daleko,  na górskiej polanie, gdzie widok rozległy się rozpościera, gdzie ptak gniazdo uwił, rozkoszowałam się wiatrem. Ten nieuchwytny, radosny, rozwiewał energię i trawy kołysał. A źdźbła zadomowiły świerszcze. I siedziałam tak w wysokim sitowiu, a pąki ich nabrzmiałe, tuż, tuż, jak wysypią nasienie… tu wiatr kołysze i dmucha, tu świerszcz donośne cyka, ach jak cudownie na łące, z kwiatami polnymi, z widokiem na góry rozległe. I drzewa melodię, listkiem o listek, grają, i motyl  przyleciał do macierzanki. A jaki zapach się z niej unosi.  Czyż ja nie byłam w raju? Tak, tak właśnie raj wygląda. 

Kwiaty cukinii, delikatne i bardzo sezonowe. Cukinia kwitnie obficie, więc można się cieszyć i kwiatem i owocem. Danie bardzo łatwe do wykonania- wbrew pozorom,  a do tego pyszne, niecodzienne i wykwintne. I jeszcze chrupiące, rozpieszczające podniebienie  🙂  Polecam.

SKŁADNIKI:


Na ciasto:


100 g mąki z cieciorki

około 250 g wody ( ciasto ma być takie jak na naleśniki, nawet odrobinę rzadsze)

sól i pieprz

2 łyżki oliwy z oliwek


Na nadzienie:


10 kwiatów cukini

180 g twarogu koziego

1 ząbek czosnku

pęczek natki pietruszki

sól i pieprz do smaku

oliwa


klarowane masło do smażenia


WYKONANIE:


Wymieszaj wszystkie składniki na ciasto i odstaw na pół godziny.

Ser pognieć widelcem, dodaj 2 łyżki oliwy, posiekane listki pietruszki, rozgnieciony ząbek czosnku, sól, pieprz do smaku i wymieszaj wszystko dokładnie.

Otwórz ostrożnie każdy kwiat i nadziewaj gotowym serem, po czym ostrożnie zakręć płatki kwiatów w sakiewkę.

Trzymając kwiat zawiniętą stroną zanurzaj go w cieście i odczekaj aż część ciasta spłynie ( ma go być nie za wiele).

Na rozgrzane masło ghee ( klarowane) wrzucaj po parę sztuk nadziewanych kwiatów i obracając, smaż je aż się zazłocą.

SMACZNEGO 🙂

PS. Na zdjęciu dodatkowy placek z niewykorzystanego ciasta z dodatkiem pesto z pietruszki 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
poprzednie posty

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress