Czerwona cebula piklowana

przez Elusia
Czerwona cebula piklowana

Witajcie, dziś przepis na błyskawiczne cebulki marynowane,  które bajecznie zmieniają kolor pod wpływem jabłkowego octu i są wspaniałym kolorowym dodatkiem,  wyostrzającym smak potraw.

SKŁADNIKI:


10 małych cebul czerwonych

3 gwiazdki anyżu

2 płaskie łyżeczki miodu

1 łyżeczka kolendry

1/2 łyżeczka kolorowego pieprzu

1 łyżeczka soli

1 szklanka octu jabłkowego

1 szklanka wody


WYKONANIE:


Wszystkie składniki oprócz cebuli wymieszaj i zagotuj w garnuszku

Cebulę obierz, pokrój w plastry i gorącą marynatą  zalej w słoiczku. Gdy wystygnie, jest gotowa do spożycia.

Cebulki dodawaj np. do sałatek  ( np. przepis TU), marynata jest świetna jako dodatek do sałatkowych winegretów)

SMACZNEGO  🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Dynia makaronowa z pysznym sosem z białego miso i fistaszków

Dynia makaronowa to istny bohater jesieni i zimy. Wiem, że wiosna tuż, tuż, ale jeśli dynia przeleżała w spiżarni i jeszcze jest cała i zdrowa, to muszę ją wykorzystać 😉 Jeżeli tylko macie dostęp do takowej, koniecznie zróbcie to przeeeepyyyszne danie.

Dynia makaronowa jest zupełnie inna niż tradycyjne dynie, ma cudowny, orzechowy smak, nie podobny do raczej mdłego smaku innych dyń,  a poza tym, po upieczeniu i drapaniu widelcem po jej miąższu rozpada się na makaronowe nitki, no cud natury 🙂  Do tego sos, który zrobiłam dodaje jej głębszego wyrazu i, wierzcie mi, nie znajdziecie osoby, która by się temu oparła 🙂

SKŁADNIKI:


Dynia makaronowa

Oliwa z oliwek

1 cebula pokrojona w piórka i uduszona na oliwie.


NA SOS:

8 dkg niesolonego masła orzechowego ( u mnie z orzechów ziemnych – przepis TU).

2 łyżki jasnego miso ( możesz użyć ciemnego, po prostu sos będzie ciemniejszy.

50 ml wody.

2 łyżki oliwy z oliwek .


WYKONANIE:

Dynie przekrój na pół i przekrojoną stroną ułóż na blasze posmarowanej olejem, upiecz ją przez 25 minut w temperaturze 170 stopni.

Wymieszaj wszystkie składniki na sos .

Po upieczeniu wydrąż z dyni pestki i zeskrob delikatnie miąższ widelcem, wymieszaj go z sosem, okraś uduszoną cebulą i posyp uprażonymi orzeszkami ziemnymi.

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Zapiekany por na kaszy gryczanej i parę słów o ciszy

Cisza, podstawowy warunek aby usłyszeć wołanie szczęścia i piękna. Wielu z nas goni, pędzi szukając raju, jak by istniało jakieś inne, lepsze miejsce niż świat wokół nas, niż tu i teraz. Cisza, jeśli nie mamy jej w sobie nasz umysł  i nasze ciało są pełne zgiełku, pełne niepokoju. A wieczny hałas w naszym umyśle nie pozwala usłyszeć głosu miłości, głosu serca. Błądzimy, tkwiąc w pułapce chaosu, zagłuszając naszą uważność. Lękamy się stanąć sam na sam ze sobą, zagłuszając ciszę radiem, zajadając cokolwiek, zerkając ciągle w telefon, jakby szukając jakichś  super informacji. Gadamy bez przerwy, a to przez telefon, a to szukając słuchacza.                       

Próżnia, która zdaje się doskwierać, gdy tylko stajemy sam na sam ze sobą, wywołuje jakąś dziwną tęsknotę… jakbyśmy czegoś ciągle wypatrywali, jakbyśmy ciągle na coś czekali, jakby życie miało nagle nabrać rumieńców… i aby ich nie przegapić… tkwimy w chaosie umysłu. To, co jest, wydaje się nam nudne, ciągle czegoś wyczekujemy, wypatrujemy zmiany sytuacji.I zapominamy, że życie, że szczęście, że my, to to, co mamy Tu i Teraz. 

Mamy dziwną potrzebę nieustannego wypełniania czasu tym czy tamtym, a rynek, niestety, jest gotów w każdej chwili zaoferować nam wszelkie wypełniacze. Aplikujemy sobie to wszystko, aby zablokować bądź zagłuszyć w sobie przykre uczucia, lecz w końcu dopada nas jeszcze większa samotność, złość czy rozpacz.  Nasze zmysły potrzebują pokarmu, jak najbardziej, ale potrzebują także odpoczynku, jak również selekcji- zdania sobie sprawy, dlaczego w danej chwili sięgamy po kolejną kawę, czy zaglądamy w telefon, czy wtapiamy się w wir myśli.

Wolność to cisza, cisza umysłu. To zatopienie się we własnej egzystencji. To wdech i wydech. Praktykowanie ciszy to skupienie się bezwarunkowo na każdej czynności. Cisza pozwala na radość z każdej trwającej chwili i zrozumienie, że życie to cud. Nie trzeba szukać niczego, to wszystko jest przy nas, ponieważ cisza uwalnia nas od żalu i cierpienia przeszłości oraz od lęku i niepewności przyszłości. Cisza, czyli medytacja, niemyślenie, nie jest trudne, wystarczy trochę ćwiczenia. Można biegać, spożywać posiłki właśnie w ciszy. Radość z samego faktu, że żyjemy pozwala doceniać wszelkie cuda życia. Z ciszą łatwiej doznać uzdrowienia psychiki i ciała. 

Praktykujmy  trwanie w ciszy, na przykład poprzez skupienie się na wdechu i wydechu. Niech to będzie kilka oddechów, codziennie, ale systematycznie. Czas i praktyka spowodują, że medytacja będzie się wydłużać, a umysł zazna błogiego spokoju 🙂

Por, jak co roku, zimuje u mnie w ogrodzie. Wiosna tuż tuż, więc  i por przywita ją rodząc nasiona, a taki do spożycia już się nie nadaje.  Aby go wykorzystać proponuję między innymi połączenie go  z kaszą gryczaną, pasują do siebie idealnie.

SKŁADNIKI:


Duży por- biała część, zieloną wykorzystaj do zupy

3 łyżki oliwy z oliwek dobrej jakości

1 szklanka kaszy gryczanej nie palonej

1,5 szklanki wrzątku + 1,5 l wrzątku  do przelania kaszy

kilka nasion jałowca utłuczonych w moździerzu

sól i pieprz do smaku

garść liści roszponki

garść orzechów włoskich uprażonych i pokruszonych 

1 łyżka masła

czerwony pieprz

WYKONANIE: 


Por przetnij wzdłuż , umyj, posól i popieprz

W głebokiej patelni rozgrzej oliwę i umieść na niej kawałki pora przeciętą stroną w dół, podsmaż, następnie dodaj kilka łyżek wody i duś por pod przykryciem, aż będzie miękki

Kaszę upraż na suchej patelni,  następnie przelej ją wrzątkiem na sitku a potem  zalej 1,5 szklanką wody, posól, dodaj jałowiec. Gotuj aż wypije całą wodę i odstaw na pół godziny. Dodaj do kaszy masło, rozbij ją widelcem.

Podawaj kaszę z uduszonym porem, posyp danie czerwonym pieprzem.

Udekoruj listkami roszponki i posyp orzechami.

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Dyniowe ciasto  i o kobiecie, iskierce życia domowego

Kobieta. Emancypantka. Równa mężczyźnie. Niezależna. Zaborcza. Pewna siebie. Twarda.Czy poddana, uległa….

Moja babcia mawiała: gdy ojciec odejdzie, chleb ze stołu zniknie. Gdy matki zabraknie, świeczka zgaśnie.

To były dawne czasy, dziś kobieta niezależną jest, potrafi pracę znaleźć, a raczej, może pracować  i ma do wszystkiego prawo…no, powiedzmy, że w Europie do wszystkiego. Niestety wiele wycierpiałyśmy, byłyśmy szykanowane, szufladkowane i osądzane. Zabrali nam prawo do niezależności i godności. Nie jestem emancypantką, chociaż bardzo jestem wdzięczna, że one są,  nie twierdzę też,  że kobieta ma inne prawa. Ja po prostu  uważam, że jest inna, nic więcej. Inna, z zupełnie inną rolą w życiu, ale rolą, którą sama wybierze i o której osobiście zadecyduje.

Świeczka, o której babcia mówiła, to ogień i ciepło, to siła miłości, to domowe ognisko, które tylko kobieta potrafi stworzyć. To ona jest światłem rodziny, to ona jest intuicją. Ma dar jednania i mądrość wiązania. To ona tworzy dom i ona rozpala ognisko.

Raniutko, skoro świt, gdy dzień jeszcze leniwie ziewa, schodzę do kuchni i rozpalam w piecu. Gdy ogień rozhula się, okiełzany w komorze duszy pieca, gotuję owsiankę, jaglankę, zupę. Ta rozkosz przygotowania potraw to rodzinny rytuał, którzy wiąże i zespala, daje poczucie bezpieczeństwa i radość obcowania przy wspólnym stole. Każdy szczegół przygotowania posiłku celebruję i uważam za świętość. Mój dom kąpie się codziennie w aromatach ziół i przypraw, gdy z miłością mieszam te różności w garnku. Tworzę dom, jako kobieta, który przyciąga jak magnez mojego mężczyznę i nadzwyczaj gości jego wielmożną osobę. Dom z tysiącem potraw, bo jak mówią, przez żołądek do serca…Gdy gotuję, medytuję,  skrzętnie pilnuję mojego umysłu. To celebrowanie codzienności, kwintesencja miłości i najwyższa instancja. W domu ważny jest każdy szczegół,  a porządek, to nie tylko starta podłoga i odkurzone meble. To dbałość o emocje i odkurzanie energetycznego brudu.  Bo troska o dom to po prostu dbanie o siebie.

Gdy zaskoczy nas zły nastrój, choroba, złe myśli, niepożądany gość, oczyszczam dom białą szałwią, gram na gongu tybetańskim, którego dźwięki rozbijają wszelkie złe emocje. Niewidzialne ma ogromną moc i siłę. Hm.. powiedziałabym, że czaruję 🙂 przecież dzisiaj już nie spalą mnie na stosie ;DTak więc w pochmurną, wietrzną niedzielę, osłodziłam nasze podniebienia słonecznym ciastem z dyni, które rozchmurzyło cały, zacieniony pogodą  dom. Najsmaczniejsze  jest na drugi, trzeci dzień.   Ciasto jest mało słodkie, można więc podać je z miodem, dżemem czy masłem oraz koniecznie z miłością 🙂

SKŁADNIKI:

400 g dyni hokaido

3 szklanki mąki orkiszowej typ 700

4 jaja

1/2 szklanki oleju

1/2 szklanki cukru brązowego nierafinowanego ( informacje o brązowym cukrze TU)

2 szklanki mleka roślinnego ( u mnie kokosowe)

2,5 łyżeczki sody oczyszczonej

szczypta soli

1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka przyprawy do piernika ( opcjonalnie, przepis TU)


WYKONANIE:


Dynię zetrzyj na tartce o drobnych oczkach,

Jajka, mleko, olej i cukier wymieszaj dokładnie ręcznie lub w blenderze,

Mąkę i sodę przesiej przez sitko, dodaj przyprawy i sól, wymieszaj.

Do masy jajecznej dodaj dynię, mąkę z przyprawami i szybko zamieszaj ciasto.

Ciasto powinno być dość zwarte,  nie płynne, jeżeli jest zbyt rzadkie dodaj mąki,

Umieść ciasto w dwóch keksowych foremkach o długości 30 cm, wysmarowanych olejem i obsypanych mąką.

Piecz 60 minut w temperaturze 180 stopni.

Po upieczeniu oprósz ciasto pudrem z brązowego cukru lub pudrem z ksylitolu ( jak na zdjęciu)

SMACZNEGO 🙂

 


 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Zapiekane ziemniaki  z pastą z selera i orzechów włoskich okraszone czarną soczewicą

Kto lubi ziemniaki, mam dobrą wiadomość. Ziemniak neutralizuje kwasy w organizmie, co działa łagodząco w przypadku artretyzmu i reumatyzmu,  łagodzi zapalenia. Ziemniak zawiera duże ilości wapnia, harmonizuje żołądek, nawilża jelita, wzmacnia nerki oraz pozytywnie wpływa na śledzionę i trzustkę.   I ciekawostka: dwóch duńskich uczonych , zajmujących się badaniem żywności, w czasie II wojny światowej, przeprowadziło eksperyment. Jego celem było sprawdzenie wartości odżywczej ziemniaków. Badacze przez trzy lata żywili się wyłącznie ziemniakami ze skórką, zachowując dobry stan zdrowia! No cóż, jedzmy ziemniaki!

Składniki:


3 duże ziemniaki

1 średni seler

1/2 szklanki ugotowanej czarnej soczewicy

1 garść orzechów włoskich uprażonych na suchej patelni

1/2 łyżeczki kminku

1/2 łyżeczki curry

4 łyżki oliwy

sól i pieprz do smaku

liście jarmużu

Wykonanie:


Ziemniaki obierz i ugotuj w osolonej wodzie wraz z selerem  przez 20 minut ( seler musi być miękki)

Pokrój ziemniaki  na  plastry, około 1,5 cm

Rozgrzej piekarnik do 170 stopni, blachę posmaruj tłuszczem, ułóż plasterki ziemniaków i zapiecz je aż będą miękkie i lekko zrumienione ( około 20 minut)

Upraż kminek na suchej patelni i zmiksuj  go z  uprażonymi orzechami włoskimi,

Do zmiksowanych orzechów  dodaj seler, łyżkę oliwy  i zmiksuj razem masę. Jeżeli jest za sucha dodaj 2- 4 łyżki wody z gotowania selera. Posól i popieprz.

Ugotowaną soczewicę dopraw solą i curry.

Liście jarmużu wrzuć na minutę do wrzątku i przelej lodowatą wodą. Odsącz.

Wyłóż na ziemniaki  pastę z selera i orzechów, na wierzch ułóż soczewicę i zapiecz przez około 15 minut.

Udekoruj liśćmi jarmużu.

Na talerzu polej potrawę oliwą z oliwek.

SMACZNEGO 🙂

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
poprzednie posty

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress