Zielone risotto ze szparagami, fenkułem i selerem naciowym

Dziś parę słów o selerze naciowym. Ma naturę termiczną ochładzającą i słodko- gorzki smak. Pomaga w likwidowaniu wilgoci w organizmie, oraz objawów gorąca, zmniejsza też objawy wiatru. oczyszcza krew i uspokaja wątrobę ( wzmaga produkcję żółci). Świetnie poprawia trawienie,  pomaga w zmniejszaniu fermentacji trawiennej jak również reguluje kwasowość krwi, a więc i oczyszcza  organizm z toksyn.  W prawidłowym zestawianiu posiłków, można go jeść nawet z owocami, nie zakłócając trawienia. Sok z selera wymieszany z odrobiną soku  z cytryny jest lekarstwem na przeziębienia i bóle głowy oraz bardzo pomocny przy wysokim ciśnieniu. Również skutecznie pomaga cukrzykom.

Seler naciowy jest bogaty w krzem, który jest niezbędnym składnikiem stawów, kości, tętnic i tkanek łącznych. Pomaga w leczeniu reumatyzmu i zapaleniu nerwów.  A sok z selera naciowego i jabłka nazywa się eliksirem młodości, ponieważ dzięki przeciwutleniaczom chroni organizm przed wolnymi rodnikami, a tym samym oczyszcza organizm. Jedzmy i pijmy soki selerowe 🙂

Kto nie przepada za ryżem, temu daniu się nie oprze. Kremowe, rozpływające się w ustach a za razem chrupiące od warzyw, z dużą dawką zielonego, zdrowe i wykwintne.

SKŁADNIKI:


3/4 szklanki ryżu ( u mnie basmati)

2,5 – 3 szklanki wody

1 szklanka mleka kokosowego

1/2 łyżeczki kurkumy w proszku

sól

1 łyżeczka masła


1 fenkuł

4 gałązki selera naciowego

mały pęczek  szparagów

1 garść rzeżuchy ( u mnie z ogrodu, ale może być domowa) możesz zastąpić np. pietruszką zieloną

1 pęczek młodych liści szpinaku

sólo i pieprz do smaku

masło klarowane  ( ghee)

kilka rzodkiewek


WYKONANIE:


Wypłucz ryż i zalej go dwoma szklankami wody, dodaj sól, kurkumę, masło i gotuj.

Gdy ryż wypije wodę ponownie zalej go 1/2 szklanką wody, gdy wypije wodę zalej go mlekiem kokosowym.

Gdy wypije mleko, dodaj ewentualnie jeszcze wodę. Ryż ma być przyjemnie wilgotny ale nie rzadki, powiedzmy jak gęsta śmietana.

Na patelni rozgrzej ghee i wrzucaj po kolei warzywa :

Pokrojony w kostkę fenkuł, duś pod przykryciem, po 7 minutach dodaj pokrojony w kostkę seler – łodygi( nacią posypiesz danie na końcu), podduś aż będzie miękki i następnie dodaj  pokrojone w krążki szparagi. Duś jeszcze około 10 minut.

Gdy warzywa będą miękkie, odłóż je do miski a na patelnię dodaj odrobinę ghee i usmaż na nim pokrojony szpinak, aż wyparuje z niego woda (zrób  duży ogień i mieszaj a szybko szpinak zmniejszy swoją objętość, czyli zwiędnie. Do takiego dołóż uduszone warzywa oraz ugotowany ryż.

Wszystko posyp suto rzeżuchą oraz pokrojoną rzodkiewką i podawaj jeszcze ciepłe.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Zupa pieczarkowa z makaronem

przez Elusia
Zupa pieczarkowa z makaronem

Pyszna zupa z brązowych pieczarek, dodałam do niej makaron kukurydziany. Syci i rozpieszcza kubki smakowe, zwłaszcza, że wzbogaciłam ją  śmietaną 🙂

Pieczarka brązowa jest bardziej aromatyczna od białej. Grzyby te są niskokaloryczne i w 90 procentach składają się z wody. Błonnik, który znajduje się w grzybach ma zdolności oczyszczające i normujące poziom glukozy we krwi. Pieczarki są bardzo dobrym źródłem witamin z grupy B- B2,B3, B5 i  B9 . Lektyny natomiast działają przeciwnowotworowo a przeciwutleniacze chronią przed uszkodzeniami oksydacyjnymi. Warto więc pieczarki wprowadzać do diety.

SKŁADNIKI:


400 g pieczarek brązowych ( mogą być białe)

1 marchewka, pietruszka, kawałek selera, zielone liście pora i kapusty

2,5 litra wody

1/2 łyżki masła ghee

sól i pieprz do smaku

1/3 łyżeczki zmielonej kozieradki

listek laurowy, 4 kulki ziela angielskiego, szczypta lubczyku

1 pęczek zielonej pietruszki

60 g makaronu kukurydzianego

śmietana

2 łyżki sosu sojowego


WYKONANIE:


Marchewkę pokrój w pół-plasterki lub ćwierć-plasterki, kapustę pokrój w kwadraty.

Zalej wodą włoszczyznę wraz z marchewką i kapustą, ugotuj rosół. Marchewkę i kapustę pozostaw a pozostałe warzywa wyjmij.

Wrzuć do zupy makaron i gotuj wg instrukcji na opakowaniu makaronu.

Pieczarki pokrój w półplasterki.

Rozgrzej patelnię, wyłóż ghee i usmaż pieczarki, po wrzuceniu na patelnię nie mieszaj ich jak najdłużej, żeby się lekko przyrumieniły.

Umieść usmażone pieczarki w zupie, zagotuj ją, zdejm z ognia, przypraw i dodaj śmietanę i sos sojowy oraz liście zielonej pietruszki.

Odstaw zupę aby smaki się przegryzły

.SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Majowy ogród i o emocjach wg TMC

przez Elusia
Majowy ogród i o emocjach wg TMC

Emocje stanowią nadrzędną siłę w obrębie ludzkiej psychiki. Każdy z nas przecież doświadcza codziennie chwil radości, złości, smutku czy strachu. Naturalnym jest, ze się złościmy czy popadamy w frustracje, gdy coś idzie nie po naszej myśli, wpadamy w melancholię, gdy nasza uwaga kieruje się do wewnątrz, pogrążamy się w smutku po stracie, czy rozkoszujemy się szczęściem, gdy los nam sprzyja. Jednak bywa, że któraś z emocji zaczyna przeważać, wręcz kierować naszym życiem, rządzić naszymi myślami i zachowaniem. Wtedy to wpływa ujemnie na nasze życie i zaburza wewnętrzny porządek przepływu energii czi ( wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej czi to, mówiąc w skrócie, energia życia). Ponieważ nadmiar emocji zakłóca naszą równowagę. 

Emocje, pomimo, że są niematerialne, jednak zdecydowanie wyczuwalne. Trudno je zdefiniować i usystematyzować, a medycyna chińska uważa je za podstawowy regulator zdrowia i choroby. Pięć emocji jest związana z pięcioma przemianami i np, złość wyzwala energię, która wybucha jak wiosenna burza, jest gwałtowna i nieokiełzana. Radość natomiast rozprasza energię, łatwo ją wówczas roztrwonić. Żywiołowa radość, niczym letni upał, osłabia i wyczerpuje, odbierając siły. Melancholia, zamyślenie spowalnia przepływ energii, rozleniwia, obezwładnia, tworzy zastój niczym wilgoć późnego lata. Żal natomiast powoduje więdnięcie uczuć, niczym usychające liście jesienne. Odwracamy się od świata i życia wręcz  tracimy motywację. Smutek zatrzymuje energię, kurczymy się i zamykamy w sobie. Strach powoduje spadek energii i uniemożliwia panowanie nad sobą. Strachem rządzi lodowaty, mroźny wiatr.

Złość

Gdy złość towarzyszy człowiekowi, ten traci równowagę i nie jest w stanie opanować swoich uczuć. Każde, nawet błahe niepowodzenie irytuje go, staje się kapryśny i impulsywny. Niestabilne czi tworzy niestałe emocje, które trudno przewidzieć. Człowiek opanowany złością ma zmienne nastroje od wyjątkowego zainteresowania po zupełną obojętność. W takim stanie prowadzi podwójne życie. Stara się bardzo i wkłada w to ogromne pokłady wysiłku, aby kontrolować swoje emocje i zachować spokój, aby za chwilę wybuchnąć z ogromną siłą wściekłości lub pokazać swoją opryskliwość i szorstkość. Potrafi okazać swoją przyjaźń czy poświęcenie, aby parę minut później wpaść w szewską pasję lub by krew go zalała. Taki człowiek często miewa migreny, wrzody czy hemoroidy. 

Strach

Gdy człowieka dopada strach, myśli tylko o ucieczce. Życie w ciągłym strachu powoduje separację i unikanie świata. Człowiek żyjący w strachu ma uczucie ciągłego zagrożenia. Wiecznie spodziewa się najgorszego, nieustannie żyje w podejrzliwości a jego wyobraźnia niszczy jego elastyczność, staje się zimny i twardy jak kamień oraz pozbawiony ducha. To powoduje że jest skryty i podejrzliwy oraz nikomu nie ufa. Żyje w przekonaniu, że świat jest niebezpieczny i zły. Owa twardość czyni go podatnym na głuchotę, zgrzybiałość i artretyzm.

Radość

Wydawałoby się, że radości nic nie można zarzucić… jednak gdy człowiek niestrudzenie goni za przyjemnościami wyczerpuje wszelkie zapasy energii. Taka osoba, pomimo, że sprawia wrażenie osoby kochającej życie, to bez pomocy z zewnątrz nie potrafi skupić się na czymkolwiek.  Wręcz nie potrafi być sama, jest podatna na depresję, z łatwością poddaje się lękom  oraz załamaniom i ma problemy ze snem. Towarzystwo ożywia jej  osobowość, powoduje, że staje się podekscytowana i radosna oraz gadatliwa. Nieustanne podniety, których wiecznie szuka powodują w końcu zgorzknienie, pustkę i beznadziejność. Rozglądanie się za bodźcami podniet przyspiesza metabolizm, co może przybrać formę hipoglikemii, jadłowstrętu, zakłopotania, zdezorientowania oraz bojaźliwości. 

Smutek

Człowiek smutny tłumi w sobie radość. Boi się bólu straty. Owładnięty smutkiem układa sobie życie tak, by unikać jakiegokolwiek ryzyka i kaprysów namiętności. Bezwzględnie kontroluje swoje otoczenie i jest władczy i arbitralny. Pomimo, że jest miły, utrzymuje dystans i  brzydzi się niechlujstwiem oraz brakiem dyscypliny. Udowadnia światu, że jest osobą dobrze wychowaną, skrupulatną i poukładaną. Ludzie, którzy pokazują swoje emocje paraliżują go a niezaplanowana sytuacja przeraża i krępuje. Nadmierna samokontrola powoduje oziębłość płciową, uzewnętrznia się astmą czy obstrukcją. 

Zamyślenie

Popadanie w zadumę , poddawanie się trapiącym myślom i problemom może stać się obsesją. Bywają ludzie roztrząsający  każdy szczegół, gdzie gubią się w natrętnych myślach i zatruwają umysł. Takie działanie nie pozwala na twórcze działanie, gdzie życie staje się apatią i nudą. Najlepiej czują się niczym nie zagrożeni, smutni, niby bezpieczni. Można na nich polegać, ponieważ są opiekuńczy i życzliwi, lecz bez zadań specjalnych, które ich ożywiają, stają się obojętni i szybko zagłębiają się we własne destruktywne myśli. Wiecznie zmartwienie powoduje u nich ociężałość, ślamazarność i problemy trawienne. 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Rzodkiewki z twarożkiem na młodych liściach szpinaku i krótko o narzekaniu

Kiedy byłam młodą dziewczyną bez przerwy narzekałam. A to, że coś mnie boli, a to, że źle się czuję, a to, że mi coś nie pasuje… Aż pewnego dnia moja babcia rzekła: taka młoda dziewczyna a ciągle narzeka. 

O przepraszam, gdzieś mnie to zabolała, jakoś mną poruszyło i czegoś mnie nauczyło. Moja babcia nigdy nie narzekała. Cieszyła się najdrobniejszym kwiatuszkiem z ogródka, radowała, gdy ugotowała kluski na obiad, była wdzięczna każdej chwili. 

I wiecie co? Od tamtej pory nigdy nie narzekam, nigdy 🙂 Mam lepsze i gorsze chwile w życiu, ale wiem, że narzekanie to myśli i słowa, które kiedyś się spełnią. Bo wierzę uparcie, że to my tworzymy nasz świat, a szczęścia nie należy szukać dokoła, nie należy liczyć na innych, tylko mieć je w sobie. 

Bo jak tu się martwić i narzekać, kiedy biegnę raniutko do lasu i dla mnie odbywa się wielki koncert. Muzycy na drzewach tak pięknie śpiewają, a ja mam wrażenie, że jestem tu sama. Tylko ja i cudowny koncert pojedynczych ptaków oraz chóru. I po cóż narzekać, gdy na skraju lasu złoci się rzepak. I każdy malutki kwiatuszek tworzy z rzeszą innych przepiękny widok złotych kryształów, i, jakby tylko dla nich świeciło słońce, tak się tam pysznią i tak pokazują. A na stawie gniazdo łabędzi i zakochana para wygrzewa swoje diamenty, które już, już rozpadną się na kawałeczki, by rozpocząć nowe życie, życie brzydkich kaczątek. I gdy tak patrzę na las, na słońce, na drzewa, mam wrażenie, że życie jest po to, by oddychać każdą jego chwilą i nie patrzeć ani za siebie ani przed. Życie to najpiękniejsza chwila, która trwa, bezustannie. I nie wolno narzekać, snuć prognozy, układać scenariuszy. Nie ma tego, co jeszcze nie przyszło, nie ma tego, co już było. Nasz świat jest zlepkiem naszych przekonań i naszej wiary. Bądźmy ufni, bądźmy uśmiechnięci, chwalmy życie, delektujmy się nim i nie przegapmy żadnego momentu w życiu.  

A tu na zdjęciach młode liście szpinaku polane oliwą i okraszone cytryną, a na nich połówki rzodkiewek, gdzie drugą połówkę stanowi kozi, tłusty, kremowy, więc bez śmietany, twaróg z solą, pieprzem i kawałkami rzodkiewek oraz szczypiorku. Taki pomysł na przekąskę, dodatek czy małe co nieco.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Bardzo czekoladowa pianka z aquafaby

Z pewnością słyszeliście o fenomenalnym odkryciu dwóch francuskich panów, niesłychanie popularnej  wśród wegan, pianki z aquafaby. Otóż jest to woda z ugotowanej ciecierzycy, którą można ubić jak białka kurze i uzyskać z niej wspaniałe desery. Nie zrażajcie się wiadomością,  bo w żadnym wypadku nie rozpoznacie, czy deser jest z jajek czy z aquafaby! Jak ugotujecie cieciorkę ( wody musi zostać tylko tyle, aby przykrywała ciecierzycę po ugotowaniu) lub, a tak jest łatwiej, kupicie gotowe słoiki grochu włoskiego ( to kolejna nazwa bohaterki) wykorzystajcie wodę do zrobienia pysznego deseru, którego przepis umieściłam poniżej. Z aquafaby można zrobić wspaniałe bezy, upiec ciasta, zrobić majonez.

A co sprawia, że zwykła woda z ciecierzycy zachowuje się jak białka jaj?  Proteiny, takie jakie są zawarte w białku jaj, tylko, że roślinne 🙂 Zapewniam Was, że absolutnie, ale to absolutnie nie wyczujecie w deserze wody z cieciorki! Przekonacie się, jak go zrobicie 🙂

Wystarczy parę minut pracy i dwie godziny cierpliwości , aby cieszyć się wspaniałym deserem czekoladowym. Spróbujcie !

SKŁADNIKI:


120 g gorzkiej czekolady

100 g oleju kokosowego

40 g syropu z daktyli

200 g aquafaby

szczypta soli


2 garście orzechów laskowych – uprażonych – przepis TU

2 świeże daktyle bez pestek


WYKONANIE:


Olej kokosowy i czekoladę roztop w rondelku  ( najlepiej na parze) i dodaj do niej syrop z daktyli, wymieszaj i odstaw do ostygnięcia. Masa ma być chłodna, ale jeszcze płynna.

Aquafabę ubij z solą tak jak białka  ( około 3 minut)

Dodawaj do masy czekoladowej quafabę i delikatnie wymieszaj. Przelej masę do pucharków ( u mnie wyszły dwa, ale wystarczy dla czterech osób, bo jest bardzo syte) i odstaw do lodówki na co najmniej dwie godziny.


Orzechy laskowe zmiksuj drobno, dodaj daktyle i jeszcze raz zmiksuj. Posyp kruszonką piankę.

PS. Kwiaty bzu są jadalne 🙂

Acha, i uważajcie, deser jest bardzo syty i bardzo uzależniający ;D

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress