Masło orzechowe

przez Elusia
Masło orzechowe

Dziś zachęcam Was do robienia masła orzechowego w domu. Powód: wiem co jem, po za tym jak raz spróbujecie masło własnej roboty to już nigdy nie będzie Wam smakować to, ze sklepu 🙂 Na zdjęciach masło z orzechów arachidowych, niesolonych i nieprażonych, bo uprażyłam sobie sama 😉 Otóż proces powstania masła nie jest w ogóle skomplikowany ,więc warto się pokusić. Do wykonania masła mogą być wykorzystane każde orzechy; włoskie, laskowe, pistacjowe, makadamia. Różnica jest jedynie w cenie zakupu orzeszków.

Uważajcie też, bo orzechy, a zwłaszcza arachidowe są często zagrzybione i zapleśniałe, czego nie widać pobieżnie. Przyglądajcie się więc, wąchajcie i kupujcie z pewnego źródła. Oczywiście najlepiej samemu je obrać, bo w skorupce nie jełczeją, mogą być dłużej przechowywane.

Jak to zrobiłam? Kupiłam orzeszki nie solone i nie prażone – 0,5 kg. Uprażyłam je w piekarniku- 180 stopni około 10-15 minut mieszając aby równomiernie się uprażyły. Następnie zmiksowałam w blenderze- musi mieć dużo mocy-  u mnie thermomix. Miksujesz i mieszasz, miksujesz i mieszasz. Możesz dodać szczyptę soli. Uzbrój się w cierpliwość, masło na pewno powstanie!

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Tort dyniowy na migdałowym spodzie pod pierzynką z malin

przez Elusia
Tort dyniowy na migdałowym spodzie pod pierzynką z malin

Znacie agar-agar? Agar jest ekstraktem pochodzącym z algi Gelidium. Był znany już w starożytności a dziś jest stosowany na skalę przemysłową, używany jako zagęszczacz i naturalny konserwant do żelowania. Może być stosowany do zagęszczania kremów, dżemów, konfitur, syropów, lodów, majonezu. Używany jest do produkcji kosmetyków, pasty do zębów, farb i lakierów.  Agar- agar nie ma smaku, zapachu ani koloru i ma ośmiokrotnie silniejsze właściwości żelujące niż żelatyna. Daje uczucie sytości, pomaga w opróżnianiu i trawieniu i ma bardzo mało kalorii.  Jest bogaty w minerały, takie jak wapno, żelazo, fosfor i magnez, działa antybakteryjnie i jest bogaty w witaminy A,C,D i K.  Ta żelująca roślina aktywuje układ odpornościowy,  wspomaga  w oczyszczaniu ciała z toksyn i wzmacnia kości, paznokcie i włosy. Oczyszcza organizm z metali ciężkich i substancji radioaktywnych.

Agar- agar tężeje w temperaturze pokojowej. Najczęściej stosuje się 2 g proszku, tj. 1 łyżka na 500 ml wody.

Agar-agar  należy  wymieszać w małej ilości płynu podnieść temperaturę  do 85 stopni lub doprowadzić do wrzenia i trzymać na wolnym ogniu około 5 minut a następnie uzupełnić resztą płynu i dobrze wymieszać, odstawić aż stężeje. Jeżeli konsystencja jest za gęsta wystarczy podgrzać całość i rozrzedzić płynem.

Lub drugi sposób:

Odmierzony agar wsypać do spodka lub kieliszka z niewielką ilością zimnej wody (najlepiej poniżej 20 st.C). Moczyć 10-15 minut. Zawartość wlać do przyrządzanej potrawy w momencie, kiedy zaczyna ona wrzeć. Mieszać często. Proszek powinien rozpuścić się całkowicie po maksymalnie 5 minutach.

U mnie świetnie sprawdził się w malinach, które są uwieńczeniem dyniowego tortu. Tort jest bardzo prosty i szybki w przyrządzeniu a efekt naprawdę woow!

 

Składniki:

Na spód:

1. 1 szklanka migdałów

2. 4 duże daktyle

Masa dyniowa:

1.    4-5 łyżek cukru nierafinowanego

2.      250 g upieczonej i zmiksowanej dyni

3.     200 g masła

4.     1 łyżeczka przyprawy do piernika

5.     4 łyżki spirytusu

Pierzynka: 

1.   280 g  malin

2.   3 łyżki miodu

3.   łyżka płaska  agar agar

 


Wykonanie:

1.   Zmiksuj migdały i dodaj do nich daktyle

Zmiksuj masę, przełóż do tortownicy posmarowanej masłem lub olejem kokosowym i dobrze ubij.

2.  Utrzyj masło na puch z cukrem, dodawaj po łyżce dyni, ucieraj do połączenia składników, dodaj spirytus – po łyżce i ucieraj aż masa się połączy. Możesz też wszystko w kolejności miksować w blenderze – będzie szybciej.

Wyłóż masę na spód migdałowy.

3.   Maliny  umieść w garnuszku, pomału podgrzewaj na wolnym ogniu, dodaj miód, a gdy się będą gotowały dodaj rozpuszczony agar agar w małej ilości wody i zagotuj.

Odczekaj aż maliny  przestygną i wyłóż na masę dyniową. Wstaw do lodówki na czas aż wszystko zastygnie ( około 2 godzin)

NO PYCHA !!! SMACZNEGO 🙂

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Herbatka z czarnego bzu

przez Elusia
Herbatka z czarnego bzu

Były kwiaty, przyszedł czas na owoce. Czarny bez kryje w sobie różnorodność cennych substancji, między innymi glikozydy antocyjanowe, garbniki, kwasy owocowe, pektyny, mnóstwo witamin i sole mineralne. Działa napotnie i moczopędnie, jest lekko przeczyszczający i nawet przeciwbólowy. Owoce czarnego bzu świetnie radzą sobie z czyszczeniem krwi, działają odtruwająco i pomagają w usuwaniu szkodliwych produktów przemiany materii. To świetne panaceum przy reumatyzmie oraz chorobach skóry, usuwają bowiem toksyny z krwi. Herbatki mogą być uzupełnieniem przy leczeniu stanów zapalnych żołądka i jelit.

Zbierając owoce unikajmy krzewów rosnących przy ulicach, baldachy ścina się wtedy, gdy wszystkie jagody są dojrzałe, czarne i lśniące. Pamiętajmy, że surowe owoce bzu czarnego są szkodliwe dla zdrowia, ponieważ zawierają substancje mogące wywołać zatrucie  objawiające się nudnościami i wymiotami. Natomiast owoce poddane obróbce termicznej lub suszone są pozbawione tych związków i takie są bezpieczne dla zdrowia a wręcz, jak pisałam, lecznicze.

Osobiście, z racji tego, że mam dużo pracy o tej porze roku przy tworzeniu przetworów, wykorzystuję właściwości jagód czarnego bzu, po prostu je susząc. Świetnie się zasuszają leżąc rozłożone na zrobionych przez mojego męża siatkach oprawionych w ramki. Jesienią i zimą zaparzamy owoce, z których otrzymujemy wspaniałą herbatkę, dosładzając ją czasami miodem 🙂

SKŁADNKI:

1 łyżka suszonych owoców czarnego bzu

1 litr wody

1 łyżeczka miodu

PRZYGOTOWANIE:

Zalej owoce zimną wodą, doprowadź do wrzenia. Odczekaj kilkanaście minut aż herbatka stanie się czarna, wręcz zawiesista i dosłódź miodem. Delektuj się wieczorową porą pod kocem z książką 🙂

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Labneh- pyszny serek jogurtowy-kozi

przez Elusia
Labneh- pyszny serek jogurtowy-kozi

Ten kremowy, pyszny serek powstaje z jogurtu, który po prostu ląduje na sitku obłożonym gazą i odcieka z serwatki. Zależnie od tego jak długo pozostanie na sicie otrzymamy różny ser- mniej lub bardziej gęsty. Tą nazwą określa się też gęsty jogurt grecki. Labneh przyrządzam z jogurtu koziego.

I tak, mniej więcej po paru godzinach otrzymamy  gęsty jogurt , po parunastu godzinach zrobi nam się twaróg a gdy pozostawimy go jeszcze dłużej, serek zacznie dojrzewać i zrobi nam się bardziej wyrazisty w smaku. Wtedy to możemy go np. zakonserwować w oliwie z przyprawami -przepis TU.

Produktem ubocznym jest serwatka, która świetnie smakuje jako napój orzeźwiający sama lub z sokiem owocowym. Proces powstawania serka jest w stu procentach odwracalny, bo po dodaniu do niego serwatki może znów stać się mniej lub bardziej gęsty.

 Na zdjęciach serek po 12 godzinach wymieszany z malinami  i serwatka również z malinami i poziomkami 🙂

SKŁADNIKI:

Jogurt naturalny   1 litr ( u mnie kozi) 

Sitko lub durszlak 

Gaza złożona na pół

Miska

WYKONANIE:

Wylej jogurt na sitko wyłożone gazą włóż do miski na odciekającą serwatkę i włóż do lodówki.

Proces tworzenia serka trwa zależnie od oczekiwanej konsystencji od kilku godzin do kilku dni.

5 godzin- gęsty jogurt grecki

12 godzin – twarożek ” homogenizowany”

24 do 48 godzin-  twaróg

4-5 dni – mocny, dojrzały w smaku serek do smarowania pieczywa, na kulki konserwowane w oleju ( przepis TU)

                                                                  Z 1 litra otrzymamy od 1 do 1,5 szklanki serka

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Pizza z kozim serem i pomidorami

przez Elusia
Pizza z kozim serem i pomidorami

Mówią, że do ciasta na pizzę najważniejsza jest mąka. Ja jednak nie zadbałam o to i zrobiłam je na orkiszowej typ 700.  I będę tu nieskromna ale pizza wyszła wyśmienita! Na cienkim cieście, wyrosła na suchych drożdżach. Bo cóż jej więcej trzeba jak nie ciepła. Ważne jest aby ciasto dobrze wyrobić, tak aby odchodziło od ręki, w razie, gdy będzie się kleić posmaruj  dłonie oliwą.

Sezonowe pomidory aż się proszą, żeby coś z nich robić, a nie tylko wcinać na surowo. Szczerze mówiąc rok jest tak obfity w pomidory, że już się trochę nimi przejadłam. Wszędzie pomidory 😉  Ale niedługo będziemy śpiewać piosenkę Jeremiego Przybory:

Addio, pomidory, addio ulubione,
Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół.
Nadchodzą znów wieczory sałatki nie jedzonej,
Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół.

To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,
Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
W te witaminy przebogaty.

Addio, pomidory, addio, utracone,
Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł 🙂

Lubię najprostsze składniki w pizzy więc nie ma w niej niczego wyjątkowego 🙂 Oto ona pizza ze świeżymi pomidorami!

SKŁADNIKI:

3 szklanki mąki orkiszowej typ 700

1 szklanka wody +/- kilka łyżek

1/3 łyżeczki drożdży suchych  30 g świeżych

1/2 łyżeczki soli

oliwa do smarowania blaszki i ewentualnie dłoni gdyby ciasto się bardzo kleiło

300  g sera ( u mnie 150 g dojrzałego koziego i 150 g koziego buncka

2-3   dojrzałe pomidory 

1 łyżeczka listków tymianku i oregano

2 ząbki czosnku rozgniecionego i utartego ze szczyptą soli


WYKONANIE:

Wymieszaj mąkę, sól i drożdże i dodając wodę wyrób elastyczne, gładkie ciasto. Gdy będzie odchodzić od ręki ( możesz pomóc sobie smarując oliwą dłonie) przełóż je do miski i przykryj ściereczką. Poczekaj do wyrośnięcia aż podwoi swoją objętość ( około 50 minut)

Po tym czasie wyjmij ciasto z miski , ugnieć i formuj cienkie placki  w okrągłej formie.

Utrzyj ser na tarce o grubych oczkach, wyłóż na placki,  pokrój na nie pomidory w plastry, posyp tymiankiem i oregano posmaruj czosnkiem i piecz około 15 minut- 180 stopni,

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress