Wzruszaj się, kochana, wzruszaj.
Nie bój się uczuć wzniosłych,
nie wstydź się patrzeć w oczy,
w nich zobaczysz duszę, prawdę.
Płacz, gdy jest ku temu okazja.
Pozwól sobie na złość,
pozwól na ból,
na cierpienie.
Gdy odczujesz całe spektrum uczuć,
emocji w sobie,
bez interpretacji umysłu,
bez myśli,
ale ciałem,
staniesz się wolna…
……………..
Z miłością
Elusia
Nie! To nie ja się budzę.
To nie ja otwieram oczy..
To gliniane nogi moich przekonań
ugięły się od traumy, bólu i cierpienia.
I oto już nie mam nóg..
I pełzam jak wąż,
który wszędzie się prześlizgnie,
do moich korzeni, do samego jądra ziemi,
gdzie mój dom,
moja radość,
radość z samego istnienia.
……………………………………..
Z miłością, kochani ![]()
Elusia
Tak, to ja..
Jak Feniks z popiołów,
w bólach, w goryczy…
jakżeż przyziemnie urodzona,
zszyta grubą nicią z moją matką Ziemią.
Rodzę się na nowo,
krok po kroku
zrzucam skorupę niewiedzy…
by być, po prostu być.
Kochani, po prostu bądźmy, to takie proste.
Elusia
W świetle wszechświata
w ciszy serca
ukryta w łonie Matki Ziemi..
Trwam.
Jak ptak, wijący gniazdo,
buduję świat na nowo.
Ale już nie trudem, nie znojem,
ale miłością, wdzięcznością, jednością…
Dużo miłości, kochani.
Elusia
