Home Coś do poczytania Spotkanie w ogrodzie i refleksja nad tym gdzie jest nasze zdrowie

Spotkanie w ogrodzie i refleksja nad tym gdzie jest nasze zdrowie

przez Elusia
Spotkanie w ogrodzie i refleksja nad  tym gdzie jest nasze zdrowie

W zdrowym ciele, zdrowy duch”

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze intrygowała mnie dieta i często zastanawiałam się, czy to co jem jest właściwe, zdrowe, czy mi służy… Zastanawiałam się nad związkiem diety i chorób, myślałam o zwierzętach, które żyjąc na wolności wybierają intuicyjnie to, co dla nich najlepsze, nie licząc kalorii, nie kontrolując witamin i minerałów,  nie mając problemów z otyłością.  Żyjąc ciągle w niepewności, nie mając stu procentowej satysfakcji, trafiłam na wiele mądrych książek, które nauczyły mnie pokory i respektu do mojego ciała, zarówno fizycznego, umysłowego jak i duchowego.

Pewnie wiesz, że ciało fizyczne i odżywianie mają ogromny wpływ na ducha.

Byłam świadkiem choroby i śmierci mojego ojca, która jeszcze bardziej utwierdziła mnie w decyzji do szukania złotego środka. Bo czy to możliwe, że człowiek jako jedyny organizm w przyrodzie posiada wadliwie zaprojektowany układ odpornościowy, a w związku z tym do przeżycia potrzebuje stałej opieki i interwencji lekarskiej już od samego poczęcia?  Czyżby nasz system immunologiczny był gorszy od reszty systemów istot na Ziemi? 

Wszystko wydaje się niemożliwe, tym,  którzy niczego nie próbują”

Szukałam, bo moje zdrowie nie było zadowalające, takie jak być powinno, czyli właściwe dla nas ludzi, czyli idealne, czyli zdrowie w pełni, bez żadnych uszczerbków, bez żadnych problemów. Przeszłam przez wiele diet, stosowałam wielodniowe głodówki, oczyszczałam organizm lewatywami, aż trafiłam na witarianizm. Jadłam na surowo prawie pięć lat. Jednak nadal szukałam.

„Najpierw marnujemy zdrowie, aby dojść do pieniędzy,

 Potem marnujemy pieniądze, aby dojść do zdrowia”-    Robert Fangrat

Tyle  leków, tyle starań lekarzy i mimo tych wszystkich zabiegów szanse na pełne zdrowie coraz mniejsze. Więc może lepiej zapobiegać, niż leczyć? To nie takie proste. Zapomnieliśmy o posiłkach naszych prababek, skromnych , prostych i niebagatelnych. Zapomnieliśmy o ziołach, ruchu, poście i pracy ze świadomością. Jesteśmy ofiarami stereotypów, dziedzicami myśli, doświadczeń i przekonań naszych “autorytetów“. Tak prosto i bez wysiłku zrobić zakupy w kolorowych pudełkach,  to takie wygodne usiąść przed telewizorem, siedzieć przed nim do późnych godzin, zjeść coś jeszcze przed spaniem. Rano może ciężko wstać po takim zabiegu, ale od czego jest kawa, od czego cukierki… 

Późne jedzenie, tzn. już po godzinie 18.00 jest nie lada wyzwaniem dla organizmu, ponieważ system trawienny o tej porze już odpoczywa. Jeżeli zjemy późno, nasze jedzonko pozostanie mało strawione, więc nie liczmy na poranne tryskanie energią.  Wątroba najintensywniej pracuje o godzinie 1.00 a 3.00, więc i ona nie będzie zadowolona z obżarstwa wieczornego. Zabraknie jej czasu na regenerację.

I nie łudźmy się, że ktoś za nas zrobi konkretną robotę, nie oddawajmy się bezgranicznie autorytetom, bądźmy zobowiązani dbać o nasze zdrowie, bądźmy autorytetem dla nas samych.   Nie zapominajmy, że nasze zdrowie zależy od nas, bo tylko my jesteśmy odpowiedzialni za nasze życie. Nikt za nas tego nie zrobi.  Jeżeli rozpusta żywieniowa gości w naszych ciałach, nie możemy liczyć na cud, bo wszelkie tabletki tylko uśmierzają chorobę, leczą skutek, a przyczyna zostaje, i wchodzi coraz głębiej w organizm.

Trafiłam na kuchnię pięciu przemian. 

Jest wiele dróg zdrowej diety, jedną z nich jest kuchnia wg pięciu przemian, pochodząca z dalekich Chin. Tam medycyna naturalna rozwijała się od pięciu tysięcy lat i gości w wiejskich domach do dziś. Jest tak mądra jak  i nasze stare tradycje, niestety dziś już zapomniane. Kuchnia wg pięciu przemian jest zaskakująca, poprawia jakość, smak i energię potraw. Stwarza równowagę energetyczną  i smakową, rozwija świadomość poprzez skupienie i koncentrację, które są niezbędne  w czasie przygotowywania potraw, rozwija kreatywność, pożywienie staje się lepiej przyswajalne, wychodzi się też ze schematów gotowania, daje to inspirację i możliwość odkrywania smaków. 

 W krajach zachodnich możliwości dietetyczne, czyli terapie dietą, jeszcze nie są doceniane. Nasz system kieruje się swoimi prawami, gdzie nie zapobiegamy powstawaniu chorób, lekceważymy jej symptomy, a ostre dolegliwości natychmiast likwidujemy mocnymi lekami. Inaczej w Chinach: porada dietetyczna jest stałym elementem tradycyjnego odżywiania. Zapomnieliśmy, jedząc swoje fast foody, jak ważnym czynnikiem jest spożywanie prostych i nieprzecenionych potraw naszych babć. 

W świecie zachodnim bardzo popularna stała się akupunktura, która zadziwiająco pomaga w niektórych przypadłościach. Natomiast mniej spektakularna terapia żywieniowa została zlekceważona, z racji swoich powolnych, ale bardzo znaczących skutków, przynoszących ogromne korzyści naszemu zdrowiu. My, ludzie zachodu, przeoczyliśmy  jeden fakt, że sukces w leczeniu, lub zapobieganiu chorób przynosi, owszem akupunktura i terapia ziołami, lecz wyłącznie w połączeniu z terapią żywieniową. A skutków błędów w naszym trybie życia nie da się usunąć paroma nakłuciami i tygodniową terapią herbatką ziołową.

Odżywianie według pięciu przemian, zbliża nas do diety naszych przodków oraz uzmysławia nieznane dotąd zależności pomiędzy błędami w odżywianiu i stylu życia, a wynikającymi z nich dolegliwościami. Zbliża do życia zgodnie z naturą, z jej rytmem i porami roku. Dieta, dobrana prawidłowo do naszej konstytucji przyspiesza proces zdrowienia oraz ogranicza wydatki na lekarstwa i zabiegi. Również sam fakt zadbania o siebie, rozpieszczenia organizmu i zrobienia coś dla siebie poprawia samopoczucie i sprzyja wyzdrowieniu.

O jakości pożywienia, bardzo przetworzonego  o niskiej wartości odżywczej, produkowanego przemysłowo, wszyscy  słyszeliśmy. Jednak głównie one goszczą na naszych stołach. Niezależnie przecież, co takiego się zjadło, uczycie głodu znika.  No, może potem przeszkadza wzdęty brzuch, uczucie pełności, rozbicia, ale jesteśmy przyzwyczajeni do takiego samopoczucia po posiłku, więc o co chodzi?  Oprócz tego między przyczyną,  a pojawieniem się skutku jest długa droga, więc chorób krążenia, alergii, wyciętego woreczka żółciowego czy usuniętych migdałków  nie kojarzymy z dietą.

Nasze stoły zastawione są produktami silnie przetworzonymi, mrożonymi, chłodzonymi, odgrzewanymi w mikrofalówkach. A odzwierciedleniem takiego stylu życia są twarze ludzi spotykanych na ulicach, bez radości i zadowolenia. A miarą tego są kasy chorych i statystyki mówiące o ogromie chorujących ludzi.

Kiedy nasze trawienie jest ciągle narażone na trudną pracę, wypalamy naszą energię i czujemy się ociężali zarówno fizycznie jak i psychicznie. Nie dziwmy się więc temu, że nasze życie przeżywamy przed ekranami telewizora- można tam niejedno przeżyć, bez podejmowania jakiegokolwiek wysiłku.

Odpowiednia dieta bardzo skutecznie wzmacnia witalność i siłę życiową człowieka. Po odpowiednim posiłku  wzmaga się uczucie lekkości i przyjemności, oraz podnosi się energia. Poprawia się również nasza koncentracja, sposób myślenia, jakość  snu, podnosi się poczucie własnej wartości. Odpowiedniej diety nie sposób przecenić.  To jest doświadczenie wielu ludzi, którzy zdecydowali się na zdrowe odżywianie.  Rozwiązanie wielu dolegliwości jest bardzo proste, a zarazem bardzo trudne, ponieważ trudno pożegnać się z naszymi żywieniowymi nałogami. Ale pamiętajmy, że lekarstwem na przyzwyczajenia jest inne przyzwyczajenie.

Obecnie, o tej porze roku spożywam bardzo proste posiłki. Tudzież raniutko po bieganiu czy jodze zatrzymuję się w ogrodzie, aby z krzaka nazrywać truskawek i najeść się takimi do syta. Tu wchodzę na drzewo, gdzie czereśnie uśmiechają się do mnie rumieńcem. Gdzieś tam groszek zielony woła na spotkanie, taki pyszny i słodziutki. A młode ziemniaczki z koperkiem i odrobiną oliwy kuszą na talerzu z surówką z młodej kapusty. Zaraz bób zagości na stole, zadomowi się gotowany, taki prosto z wody. Kalarepa chrupie pod zębami, aż ślinka leci… Czasem jaglanka posypana suto jagodami gra pierwsze skrzypce. Tak najprościej, tak bez wymyślania, tak prosto, z natury 🙂

zobacz moje inne przepisy

zostaw komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress