Home Coś do poczytania Kasza gryczana z bakłażanem i wedzonym tofu oraz o tym kim jestesmy

Kasza gryczana z bakłażanem i wedzonym tofu oraz o tym kim jestesmy

przez Elusia
Kasza gryczana z bakłażanem i wedzonym tofu oraz o tym kim jestesmy

Dziś w górach biegając na nartach biegowych spotkałam człowieka na sankach. Niedowład sparaliżowanych nóg wykluczył go ze świata chodzących. Miał w rękach kijki i dwóch przyjaciół obok. Lubię zagadywać ludzi, spytałam o pogodę, co sądzą ( niemiłosiernie padało) I wiecie co, zaskoczyłam się ogromnie. Pan na sankach w spontaniczny sposób udzielił mi odpowiedzi, był pewny siebie i miły. Następnie odpychając się rękoma ( na płaskiej powierzchni, nie z górki ) pojechał na sankach ( nie mając sprawnych nóg !)  My wszyscy biegliśmy za nim ! Podziwiałam go, myśląc o nim jeszcze potem , ile charyzmy i siły ma ten człowiek. On nie usiadł na pieleszach, nie użalał się nad sobą ! Emanuje swoją siłą!  W schronisku, pomimo licznego towarzystwa, przemierzył drogę do stolika czołgając się po podłodze. Nic sobie nie ujmując i nie pozwalając nikomu na pomoc.  Byłam pod ogromnym wrażeniem i proszę nie ważcie się narzekać na pogodę ! Nie ważcie się narzekać na warunki! Cieszcie się tym co macie. Życie jest takie piękne 🙂


Kim jestem ? Ba, cóż za pytanie! Jestem człowiekiem, kobietą, córką, matką, żoną mojego męża, pasjonatką, indywidualistką, optymistką…pewnie kartki by nie starczyło na dywagacje kim tak naprawdę jestem.  Zresztą nie o to mi chodzi 🙂

Ale czy jestem ciałem? Czy jestem umysłem? Czy może wyższą świadomością? Zadając tyle pytań, mam już odpowiedzi. Jak myślicie? Ja uważam, że ciałem nie jestem, że ciało to tylko moje wspaniałe narzędzie, wehikuł do poruszania się na tym wspaniałym świecie materii. Ciało to wielki przywilej ale i wielka udręka. Choruje, starzeje się, umiera.  Świadomość zostaje 🙂

Ciało jest zupełnie podporządkowane umysłowi. To on poprzez zmysły zbiera wszystkie informacje, które wysyła ciało. Umysł jednak to nie wszystko, co jest w nas . Mamy jeszcze świadomość, która ma władzę nad umysłem. Jeżeli świadomie będę kontrolować umysł, ciało podąży za nim. To co robimy bierze się z tego o czym myślimy. Gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę, kim jesteśmy, najważniejszy staje się nasz byt, świadomość tego  kim się stajemy. Na piedestale staje nasz rozwój osobisty, priorytetem jest to kim jesteśmy duchowo. Już nie ważna staje się pozycja i posiadanie. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że posiadanie jest wynikiem działania, cięższej i efektywniejszej pracy, posiadanie jest tylko kwestią wykorzystania danej opcji. Działanie dla zysku nie stanowi statusu wartości. Prawdziwym skarbem jest to kim jesteśmy i jak radzimy sobie wg naszych ustalonych praw. 

Uważność i świadomość jest ważniejsza niż wszelkie dobra na tym świecie. Ja nie neguję tutaj oczywiście bogactwa, bo ono jest częścią naszego życia, jedynie zwracam uwagę, że w pewnym momencie życia, tym bardziej świadomym, przestajemy już mierzyć siebie czy innych statusem posiadania, a posiadanie samo w sobie staje się nie istotne. W pewnym momencie życia człowiek bowiem zaczyna poświęcać uwagę zasadom duchowym oraz rzeczom, które są uniwersalne i przekraczają to, co tymczasowe. Zaczyna utożsamiać się z postępującą uważnością  tego, czym naprawdę jest.  A to dostarcza nam innego stanowiska, z którego możemy postrzegać ciało. W taki sposób możemy zrozumieć i prześledzić nasz związek z ciałem i pojąć, że jest ono czymś co mamy, a nie czymś, czym jesteśmy. Ciało jest czymś, co do nas należy. Uwalniając się od tożsamości z ciałem możemy się nim cieszyć a także zrozumieć, że go doświadczamy.  To nie dzięki uprawianiu jogi jesteśmy szczęśliwi i zdrowi, ale dzięki byciu szczęśliwym i zdrowym wyrażamy radość życia w formie uprawiania jogi. Zrozumieć nasz związek z ciałem to zrozumieć siebie. Co o tym myślicie? 

Kochani, danie, które tu przedstawiam jest pyszne z dodatkiem ogórka kiszonego lub kapusty kiszonej. Nie przepadam za tofu, ale wędzone naprawdę daje wspaniały efekt, tym bardziej, że kasza gryczana uwielbia wędzone dodatki. No to do dzieła 🙂

SKŁADNIKI:

1 szklanka kaszy gryczanej nie palonej

1,5 szklanki wody wrzącej

6 ziaren jałowca

2 nieduże bakłażany

1 tofu wędzone ( 200 g)

1 łyżeczka majeranku suszonego lub dwie łyżeczki listków majeranku świeżego ( mój rośnie na parapecie 🙂

3 liście jarmużu

1 łyżka ghee ( masło klarowane) lub 2 łyżki oliwy

1 cebula

sól i pieprz

2 łyżki sosu sojowego


WYKONANIE:

Kaszę i  utarte w moździerzu ziarna jałowca  upraż na suchej patelni.

Dodaj wrzątek  ( 1,5 szklanki) posól i gotuj aż kasza wypije całą wodę i będzie sypka.

Jarmuż oddziel od łodyg, pokrój, posól i mocno wygnieć w dłoniach.

Cebulę pokrój w piórka i uduś na połowie tłuszczu ( ja cebulę najpierw chwilę smażę a potem duszę pod przykryciem aż stanie się szklista.

Tofu pokrój w kostkę i  skrop sosem sojowym.

Bakłażan pokrój w kostkę i posól, odstaw na sicie na 15 minut. Po czym wyłóż na rozgrzany tłuszcz, dłuższy czas nie mieszając, aby się przyrumienił. Gdy będzie miękki odłóż do innego naczynia a wyłóż na patelnię tofu i podsmaż chwilę.

Dodaj tofu, jarmuż  i bakłażan oraz cebulę do kaszy, przypraw majerankiem, pieprzem  i ewentualnie solą.

Możesz zapiec w piekarniku.

Podawaj z kiszonym ogórkiem lub kiszoną kapustą.

SMACZNEGO 🙂

 

 

zobacz moje inne przepisy

zostaw komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress