Chłodnik z bobu

przez Elusia
Chłodnik z bobu

Odrobinę spóźniona z przepisem, po prostu gdzieś mi się zawieruszył, ale jeżeli tylko macie okazję kupić jeszcze bób serdecznie polecam. Po za tym wiem, że to tylko na ogrodzie trzeba się spieszyć z ulokowaniem warzyw, które szybko dojrzewają a w sklepach sezon trwa dłużej 🙂

Na upały jest to świetna, chłodząca zupka, która ( ja staram się nie jeść się potraw z lodówki) po schłodzeniu daje dobry efekt  wychłodzenia organizmu. A tak na marginesie, czy wiesz, że na wschodzie, nawet w upały nikt nie je i nie pije nic z lodówki? Wręcz przeciwnie, paradoksalnie, ciepłe płyny ochładzają w upały organizm. Dlaczego? Dzieje się tak, ponieważ już receptory umieszczone na naszym języku  odbierają sygnały, że robi się gorąco, a następnie wysyłają je nerwami do mózgu. Stamtąd informacja trafia dalej – zaczynamy się pocić. Wraz z parującą przez skórę wodą uruchamia się naturalna wentylacja organizmu. Tak właśnie ciało broni się przed upałem. Pot natomiast chłodzi ciało, więc nie należy tak naprawdę go usuwać ze skóry zbyt pieczołowicie.  Czyli, krótko mówiąc, picie gorącego napoju wyzwala mechanizm obronny, który odpowiada za ochładzanie. I co Wy na to? Może jednak chłodnik na gorąco 😉

 

SKŁADNIKI:

2 szklanki  ugotowanego  i obranego bobu

2 świeże obrane ogórki

1 awokado 

1 łyżeczka białego miso ( możesz zastąpić solą)

1 łyżeczka listków świeżego majeranku ( lub pół łyżeczki suszonego)


 

WYKONANIE:

Wszystkie składniki zmiksuj i schłodź w lodówce, lub schłodzone zmiksuj i podawaj od razu. Zupka również smakuje na ciepło 🙂

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Fasolka szparagowa z kurkami na farinacie

przez Elusia
Fasolka szparagowa z kurkami na farinacie

Jak funkcjonuje zdrowy człowiek? O! To ideał. Przede wszystkim nigdy nie jest zmęczony, czyli, i tu się poprawię, ma prawo być zmęczony, ma prawo mieć gorsze dni  i spadki energii, ale po krótkim odpoczynku czy nocy przespanej szybko regeneruje siły i jest wypoczęty.  Ma dobry apetyt. Apetyt na jedzenie, na seks, na zdobywanie nowych doświadczeń, wiedzy, na pracę, na aktywność, na wolność i szczęście. Bo tak naprawdę im więcej w nas ognia ( pomimo wieku) tym większy apetyt na aktywność, tym większy apetyt na życie, bez takiej ochoty nie ma postępu, rozwoju i radości. Przy aktywności i chęci do życia uspokajają się nadnercza i odkwasza organizm, siła grawitacji działa podwójnie i doskonale  włączają się hormony. Wspomnę tu jeszcze o alkalicznym jedzeniu, które wspiera nasz organizm i pcha ku zdrowiu.

Zdrowy człowiek dobrze śpi, sen jest krótki i głęboki,  dający odpoczynek i świeżą energię,  bez marzeń sennych  ( nocny sen regeneruje, leczy stany zapalne, bóle, a  ciągła senność może być oznaką niskiej hemoglobiny, niskiego ciśnienia czy nawet cukrzycy).  Zdrowy człowiek ma dobrą pamięć, ma dobry humor i rozumie porządek świata, żyje z nim w harmonii. Zdrowy człowiek jest radosny i witalny, zawsze wdzięczny, zawsze doceniający.

Bo zdrowie nie jest brakiem choroby czy zabezpieczeniem się przed cierpieniem i bólem. Zdrowie to aktywne harmonizowanie się ze środowiskiem, to cieszenie się życiem, obcowanie z innymi ludźmi, to radość głęboko tkwiąca w naszych sercach. Jeżeli potrafimy dostrzec ją wszędzie, jeżeli potrafimy cieszyć się życiem, wszystko to przekłada się na nasze ciało, na naszą psychikę, na nasz umysł, na nasze zdrowie. Cieszmy się chwilą, żyjmy zdrowo – dbajmy o ciało i duszę.  Carpe diem 🙂

Placek z mąki cieciorki, znacie ? Jest pyszny i pożywny. A oto przepis  na danie 😉

SKŁADNIKI:

100 g mąki  z ciecierzycy

220 ml wody

3  łyżki oliwy dobrej jakości

sól do smaku

dwa pęczki fasolki szparagowej

100 g kurek

cebule czerwona

łyżka listków pietruszki

łyżka koperku

1/2 łyżki ghee

garść uprażonych orzechów laskowych


WYKONANIE:

Mąkę z cieciorki wymieszaj dokładnie z wodą, posól, dodaj  1 łyżkę oliwy i odstaw na na pół godziny aby ciasto odpoczęło.

Fasolkę obierz i ugotuj  w posolonej wodzie.  Cebulę pokrój w piórka i uduś na maśle 1/4 łyżki. Kurki oczyść, umyj i usmaż na maśle ( 1/4 łyżki) aż wyparuje z nich woda ( w tym celu dobra jest duża patelnia). W tym czasie, gdy fasolka się gotuje a kurki smażą usmaż placki na małej patelni wysmarowanej oliwą ( powinny wyjść cztery) po minucie z każdej strony. Podawaj zaraz po usmażeniu z ugotowaną fasolką i usmażonymi grzybkami. Posyp zieleniną i utłuczonymi orzechami.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Lody waniliowe

przez Elusia
Lody waniliowe

Upalne dni mają wiele zalet. Np. wcale nie trzeba gotować 😉 wystarczy zrobić lody. Kaloryczne, śmietankowe,z mnóstwem cukru! Zamiast obiadu 🙂 No to co? grzeszymy? Ja tak!

Składniki: wszystkie dobrze schłodzone w lodówce

6 żółtek

7 łyżek cukru, nierafinowanego, brązowego

650 ml śmietany kremówki

500 ml mleka

2 laski wanilii

Wykonanie:

Żółtka utrzyj z cukrem na tzw kogiel-mogiel, wanilię przekrój na pół i wydrąż, wymieszaj w mikserze wszystkie składniki i umieść w maszynie do lodów i postępuj wg instrukcji lub – schłodzone składniki przelej  do pojemnika, włóż do zamrażarki. Podczas chłodzenia mniej więcej co 30 minut przez pierwsze 3 godziny należy je miksować, by nie wytworzyły się kryształki lodu i lody były bardziej puszyste. Następnie zamroź.

SMACZNEGO:

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Lato zamknięte w słoikach – pomidory pieczone

przez Elusia
Lato zamknięte w słoikach – pomidory pieczone

Dzisiaj troszkę o żuciu, czyli jak jeść, aby dobrze się najeść  🙂 strawić i wykorzystać potencjał zjedzonego pokarmu.  Jedzenie rozpoczyna się od prostej sztuki przeżuwania, po to więc mamy zęby, aby dokładnie przeżuć każdy kęs. Tak naprawdę żucie to bardzo relaksująca czynność, dająca ukojenie, przyjemność i medytację ( o ile sobie na nią pozwolimy i będziemy delektować się każdym kęsem). Bo delektowanie się jedzeniem przynosi nie tylko korzyści trawienne ale również ogromną przyjemność czucia, czyli smakowania potrawy. Jedzmy więc powoli, pozwalając sobie na relaks. Posiłek to ogromna wdzięczność i dar, gdy możemy cieszyć się całym wachlarzem smaków oraz aromatów spożywanej potrawy. Trawienie węglowodanów czy cukrów prostych rozpoczyna się już w ustach, gdy mieszamy dokładnie ze śliną dobrze pogryziony każdy kęs. Wtedy to połykać powinniśmy papkę. Mądre przysłowie mówi, że powinno się jeść  jak by się piło a pić jakby się jadło. Więc połykać powinniśmy płyn, a nie kawałki jedzenia, ponieważ żołądek już nie ma zębów. Dokładnie przeżute jedzenie staje się płynne i właśnie wtedy otwiera się przed nami cała gama smaków, zaspakajamy szybciej głód i maksymalizuje się trawienie tłuszczów, białek i minerałów. Pożywienie roślinne ma jeszcze tę zaletę, że po dłuższym żuciu wydobywa się z niego smak  słodkości. Np. zboża po przeżuciu stają się słodsze i smaczniejsze.

Bez odpowiedniego żucia pokarmów człowiek czuje się ociężały i przytępiony, ma wzdęcia i jest niedożywiony. Mięso, tłuszcz, słodycze i przetworzone  pokarmy zaspakajają nagłą potrzebę smaku, lecz w konsekwencji przytępiają kubki smakowe. Im dłużej są przeżuwane, tym gorzej smakują.  Niestety dzisiejszy pośpiech życia zmusza nas do jedzenia byle czego, byle gdzie i byle jak. O atmosferze i dobrym towarzystwie przy posiłku już chyba nie muszę wspominać. Bardzo ważna jest oprawa i otoczenie w jakim spożywamy nasze dania, lepiej zjeść mniej, skromniej  a w miłym otoczeniu. Nasz żołądek, aby nie był obciążony i sprawnie strawił, powinien dostać tyle jedzenia, co nasza pięść. Wtedy to nie staniemy się obciążeni i zmęczeni po posiłku. Och! Jak ja  kocham jeść. Można przecież częściej, mało i dobrze,  pysznie i zdrowo 🙂

Pieczone pomidory w słoiku , dla mnie,  należą do najsmaczniejszych dodatków zimą, porównując pomidory gotowane. Można dodawać je do zup, kasz, sosów, makaronów a nawet po prostu zjeść bezpośrednio ze słoika 😉

Składniki:

1 kg pomidorów

1 łyżeczka posiekanej  listków tymianku

3 łyżki oliwy z oliwek tłoczonej na zimno

pół łyżeczki cukru nierafinowanego

1 łyżka octu jabłkowego

1/2 łyżeczki soli

Wykonanie: ( wg pięciu przemian)

D-Pomidory pokrój w ćwiartki,  skrop łyżeczką  octu,

O-posyp łyżeczką tymianku,

Z-posyp cukrem i skrop dwoma łyżkami oliwy,

M-popieprz,

W-posól

i wstaw do piekarnika na 1 godzinę – 170 stopni. ( po przeróbce będą w przemianie Ziemi),

                                                                                               SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Pomidory z serem kozim, bazylią i tymiakiem

przez Elusia
Pomidory z serem kozim, bazylią i tymiakiem

A dziś trochę o miłości do siebie, czyli właściwie egoizmie. Czy egoizm to coś złego? Jak sądzicie? Moim zdaniem nie! Seneka pisał: Jeżeli robię wszystko w swoim interesie, dzieje się tak dlatego, że zainteresowanie samym sobą poprzedza wszystko inne.

Zachód wymyślił słowo narcyzm i krytykuje gdy ktoś nadmiernie zajmuje się sobą. Jednak człowiek, który nie kocha siebie, nie kocha innych. Gdy człowiek cierpi duchowo, psychicznie czy mentalnie, to cierpi przede wszystkim jego ciało, ponieważ dolegliwości cielesne są nierozerwalnie związane z cierpieniami duchowymi. Zajmowanie się sobą jest wyrazem szacunku i miłości do siebie, spełnianiem siebie i dążeniem do równowagi. Poświęcenie sobie uwagi nie jest równoznaczne z rozpustą. Człowiek tak naprawdę jest najszczęśliwszy gdy nie posiada zbyt wiele, nie wymaga od życia cudów, unika przesady i  jest skromny. Kochanie siebie to również dyscyplina. Dbanie o każdy szczegół życia, odpowiednia dieta, odpowiedni umysł, czyli dbanie o myśli, które zalegają i zatruwają nasze ciało, to poświęcenie uwagi naszemu zdrowiu psychicznemu. Człowiek jest zobowiązany być odpowiedzialny za siebie, powinien się doskonalić i chronić własne ja. Im spokojniejszy jest umysł, tym łatwiej go wykorzystać w naszych celach, bo myśl to niepokój, warto więc zadbać i zastanowić się o czym tak naprawdę papla nasz umysł całymi dniami. Niepotrzebne zmartwienia, które nigdy się nie wydarzą, natłok  interpretacji mediów, które ciągle chodzą po naszych głowach. 

Wszelkie katastrofy świata, które nas nie dotyczą zaśmiecają tylko naszą głowę, są toksyczne i nie mamy na nie bezpośrednio wpływu. Gdy przepełnia nas bunt, zazdrość, strach, nienawiść, blokujemy się, nagromadzamy tysiące złych energii, aby później przekształcać je w umyśle i zaśmiecać naszą głowę. Niepokój niszczy układ nerwowy i hormonalny spowalnia metabolizm, blokuje energię  i to jest odpowiedź, dlaczego niektórym tak ciężko pozbyć się kilogramów. Ciągłe troski, nie uzasadnione, są jedynie nawykiem, a każdy nawyk można zamienić na inny nawyk, korzystny i znaczący dla naszego zdrowia. Gdy tkwimy w zmartwieniach zaburzamy zdolność koncentracji a co za tym idzie blokujemy podejmowanie słusznych decyzji. Nasze twarze noszą zmarszczki, bruzdy , kolory, mimiczne znaki naszego życia, radości, smutku i stresu. Wszystko jak na dłoni wymalowane jest na naszych twarzach. Można wyczytać z nich wszystko.  Naszą siłą jest wiedza i możliwości zmiany. Zawsze jesteśmy w stanie coś zmienić, wystarczy tylko chcieć, znaleźć w sobie energię, chęci i siłę a przede wszystkim dyscyplinę. Życie należy przeżywać w pełni świadomości, tylko wtedy możemy mieć wpływ na radość i spokój naszej egzystencji. Jednak tylko jasność naszych czynów, naszych myśli może uczynić nas najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi. Dlaczego czasami jesteśmy smutni, nie znając nawet powodu? Trzeba uchwycić ten moment i głęboko przeanalizować każdą myśl, która nam doskwiera, aby dokładnie zapytać siebie , o co chodzi w tym smutku. Przeanalizować wytrwale, a znajdziemy powód lub dojdziemy do wniosku, że powód jest do rozwiązania, czasem nawet natychmiast.  Rytuał dnia codziennego, proste zabiegi higieniczne,ale z miłością i szacunkiem do ciała, ćwiczenie fizyczne, spacery po lesie, kontemplowanie natury, spoglądanie w niebo, medytowanie, skupienie się na jedzeniu, delektowanie się herbatą, czytanie ,to jedne z wielu czynności, jakie możemy zrobić dla siebie. Gdy wyćwiczymy w sobie dyscyplinę, rytuały te staną się naszą codziennością  i przyniosą wiele korzyści. Kochajmy się, dbajmy o siebie. Miłość do siebie to nasz obowiązek 🙂

A na zdjeciach mała przekąska na przyjęcie w upalne dni na ogrodzie : Pomidory przekrojone na pół, wydrążone małą łyżeczką ( tylko odrobinę, możecie użyć to do zupy na przykład, lub pognieść i wyłożyć na talerzyk pod pomidorki). Na pomidorach potarty na grubej tartce ser ( u mnie kozi buncek, ale może być mozarella lub młody, dojrzewający, lub co macie), posypany ziołami ( tymianek, bazylia) i skropiony oliwą.

SMACZNEGO:)

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress