Pierniczki w czekoladzie, zima w moim ogrodzie i długi wpis o oddechu

Mamy zimę 🙂 Rozgościła się w ogrodzie i upiększyła jego skarby. Świat jest taki magiczny gdy oprószy go śnieg. Mieszkam pod górami  i gdy tylko zjeżdżam do miasteczka obok,  zastaję tam zupełnie inny krajobraz, bez śniegu. Jeszcze niedawno, gdy zimy były bardzo śnieżne, na wigilię do mamy, do miasteczka obok, chodziliśmy na nogach- 10 km, ponieważ wiatr tworzył takie zaspy, które nie sposób było pokonać autem. Często brakowało prądu, ponieważ śnieg i wiatr pourywał linie wysokiego napięcia. Dobrze, że w domu były zapasy, piec na drewno  w kuchni  i świeczki, bo czasami prądu nie było po trzy dni 😀  Dziś święta spędzamy u nas, na wsi. Szkoda właściwie, że dzieciaki nie muszą pokonywać zasp śnieżnych pieszo. Ruch tworzy głęboki oddech.  A oddech… no właśnie, mam dla Was długi artykuł,  napisany przeze mnie już dawno do któregoś z magazynów. Artykuł ten powie Wam wszystko o oddechu 🙂 Mam nadzieję, że wytrwacie do końca 😉

Oddech. Tak mało o nim wiemy. Oddychamy przez całe życie w nieprzerwanym tempie, ileś tam razy na minutę, bez przerwy, od narodzin do ostatniego tchnienia. Nie poświęcamy uwagi naszemu oddechowi, dopóki nie zabraknie nam tchu, lub nie zachorują nam drogi oddechowe. Wielu ludzi nie potrafi oddychać prawidłowo, głęboko, nie mając o tym świadomości. Oddychanie to czynność bezpośrednio decydująca o życiu, to proces biochemiczny przemiany gazowej. Ale czy tylko. Mówimy, że oddychamy z ulgą, gdy rozwiążemy problem, próbujemy zaczerpnąć powietrza, gdy nas coś przytłacza, jeżeli coś wydaje nam się łatwe, powiemy – tak naturalne jak oddech. Można powiedzieć, że oddech jest najważniejszym czynnikiem życia. Bez oddechu możemy żyć zaledwie kilka minut, gdzie dla porównania, bez wody kilka dni a bez pożywienia – kilka tygodni. To  oddech pomaga kobiecie urodzić dziecko, to oddech uruchamia mechanizm” walki lub ucieczki”.

                                                                                                                                                                                          Jeżeli wskutek poczucia zagrożenia mięśnie sprężą się do wzmożonego wysiłku, również oddech spełni cechy gotowości fizjologicznej do podjęcia walki. Jeżeli natomiast chcemy osiągnąć spokój ducha, nie zrobimy tego bez uregulowania oddechu. Tylko spokojny oddech uspokoi serce i ukoi umysł. Zjawisko oddechu jest ściśle związane z ośrodkami międzymózgowia i kory mózgowej, które za pośrednictwem nerwu błędnego regulują procesy oddechowe. Czynność płuc, w których, mówiąc w skrócie, odbywa się wymiana gazowa , reguluje centralny układ nerwowy a dokładnie ośrodek oddechowy znajdujący się w rdzeniu przedłużonym, biegnącym wewnątrz kręgosłupa. Układ oddechowy jest jedynym układem, nad którym bezpośrednio możemy zapanować ( pomijam tu wyższe umiejętności). Gdy panujemy nad naszym oddechem, możemy również bezpośrednio lub pośrednio oddziaływać na inne układy czynnościowe, powiązane z tym układem. I tak, rytm oddechu nadaje rytm funkcjonowania naszemu organizmowi. Kiedy rytm oddechu jest nieprawidłowy, zaburzony zostaje rytm pracy serca i pulsu małego układu krwionośnego głowy. Gdy nasz oddech jest regularny i rytmiczny, nasze ciało, umysł i duch są w zupełnej harmonii.

Ćwiczenia oddechowe sprzyjają samoregulacji fizjologicznej, która często jest zablokowana w układzie kostnym lub mięśniowym.  Wiemy przecież, że dużą zależność w stanach psychicznych człowieka stanowią napięcia mięśni. Tak więc nasz ogólny stan zdrowia oraz samopoczucie ściśle związane są z jakością naszego oddechu. Kontrolując swój oddech, możemy zupełnie zapanować nad samopoczuciem, zapobiec niekontrolowanym emocjom, wpłynąć na poprawę zdrowia fizycznego i psychicznego.                                                                                                                                                                Mechanika oddechu jest ściśle związana z emocjami. Każda reakcja emocjonalna, której doświadczamy, zmienia sposób oddychania w danym momencie. Gdy tłumimy oddech- ściągamy ramiona, ściskamy gardło, tłumimy emocje. Przenosimy je głęboko i magazynujemy. Często boimy się lub wstydzimy wyrażać smutek, żal, niepokój, złość, radość czy podniecenie. Wtedy ograniczamy oddech, blokujemy się. Głęboki, luźny oddech pozwala natomiast na głębsze i pełniejsze przeżycia,  prawidłowy oddech poszerza naszą wrażliwość. Gdy blokujemy emocje, zwłaszcza te negatywne, wstrzymujemy oddech , pozostaje w nas nieodreagowane uczucie goryczy.  Oddech reguluje pracę niektórych grup mięśni i pomaga w realizacji różnych  zadań organizmu. Osoby, które stale płytko oddychają, zawsze cierpią na zaburzenia jelitowo- żołądkowe.

Prawidłowe oddychanie odbywa się przez nos, usta natomiast są awaryjnym zabezpieczeniem. Powietrze, które dostaje się do płuc, zostaje ogrzane, nawilżone i oczyszczone przez nos. Nozdrza bowiem to dwa, wąskie i kręte kanały, pokryte licznymi włoskami, służącymi jako filtry wdychanego powietrza.Z oddechem  wchłaniane są tajemnicze jony, które są składnikiem powietrza atmosferycznego, które to przez przypadek zostały odkryte przy okazji trudności kosmonautów z adaptacją do powietrza wytwarzanego laboratoryjnie. Okazuje się bowiem, że piloci pojazdów kosmicznych ulegali dość szybko stanom apatii, niedołężności fizycznej i psychicznej oraz przemęczeniu umysłowemu. Owe jony, które wchłaniane są jedynie przez nozdrza, można dostrzec podczas wpatrywania się w błękit czystego nieba, w postaci białych, szybko mknących zygzaczków. Jest udowodnione, że jony te odżywiają układ nerwowy tak jak tlen odżywia układ krwionośny.

                                                                                                                Ludzie, którzy z różnych przyczyn oddychają przez usta, cechują się zawsze pewną ograniczonością w rozwoju połączeń między półkulowych mózgu. Jeżeli chcielibyśmy przyczepić się do nauki zachodniej, sugerującej wdech nosem a wydech ustami, to można jedynie wytłumaczyć ten sposób , że w trakcie wysiłku wydech ustami pozwala prędzej pozbyć się z pęcherzyków płucnych przetransportowanego tam dwutlenku węgla i szybciej dostarczyć do wchłonięcia, nową porcję tlenu. Lecz w tym wypadku celem nadrzędnym jest osiągnięcie maksymalnej efektywności wysiłku. Tak więc podczas pełnego, świadomego wdechu wciągamy nie tylko powietrze, ale także energię, witalność, siłę a podczas wydechu wraz z dwutlenkiem węgla wydychamy emocjonalne zanieczyszczenia.

Oddech prawidłowy ma niebagatelny wpływ na nasz układ immunologiczny. Filozofowie dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku odkryli niepodważalne powiązania oddechu z układem limfatycznym. Szybkość przepływu limfy ( która nie ma pompy jak układ krwionośny) jest uzależniona od wysiłku mięśniowego i głębokości oddechu. Im głębszy oddech, tym większe są zmiany w ciśnieniu i bardziej intensywny przypływ limfy, która odpowiedzialna jest za troskę o nasze bezpieczeństwo.                                                                                                                                                                                               Nasze emocje mają bezpośredni wpływ na nasz oddech i odwrotnie. W tym przypadku z łatwością możemy regulować oddechem swój stan emocjonalny. Stany depresyjne skracają znacząco oddech, skracają więc życie. W wyniku problemów emocjonalnych przepływ energii w organizmie jest niestabilny, co natychmiast wpływa na nasze oddychanie. I tak trwa koło, w którym szkodliwe emocje możemy przezwyciężyć prawidłowym, głębokim, spokojnym oraz świadomym oddechem. Tak więc oddech wpływa na naszą świadomość a nasza świadomość wpływa na nasz oddech.

Oddech ma szczególne oddziaływanie na nasze myśli. Przy nieodpowiednim oddechu myśli są rozbiegane, chaotyczne i niespójne. Zmiany w oddechu powodują zmiany w naszym postrzeganiu świata. Sterując oddechem możemy znacząco wpłynąć na nasze samopoczucie i stan psychiczny. Prawidłowy oddech stymuluje do koncentracji, lepszej kondycji organizmu i długowieczności. Regulując oddech zwiększamy wchłanianie tlenu i prany ( energii kosmicznej) a co za tym idzie mamy większe możliwości koncentracji i skupienia. Obserwując nasz oddech zauważymy, że w stanach depresyjnych nie tylko staje się on krótki i płytki, ale suma czasu bezdechów równa jest łącznego czasu wdechu i wydechu.

Uczucie bólu wstrzymuje funkcje oddechowe, a ataki histerii tworzą oddech płytki, szybki i chaotyczny. Podniecenie tworzy oddech szybkim i nierytmicznym, natomiast uczucie ulgi manifestuje się westchnieniem. Tylko pozytywne uczucie pozwalają nam oddychać rytmiczne i spokojnie, gdzie możemy pozwolić sobie na błogostan. Jednak w każdym przypadku możemy sobie pomóc prawidłowo oddychając, w ten sposób każde wyzwanie losu można regulować oddechem.

Wydłużanie np. czasu wydechu sprawi, że łatwiej będzie nam znieść przeróżne stany emocjonalne i wyeliminować niepotrzebne napięcia. Każdy stres, napięcie emocjonalne,  powodują rozszerzanie się klatki piersiowej, lecz niestety w tym przypadku napięciu ulega brzuch. Gdy takie sytuacje zdarzają się często reakcja mięśniowa wymyka się z pod kontroli i łatwo nabawić się takich dolegliwości jak wzdęcia brzucha na tle nerwowym. Uspokojenie oddechu jest równoznaczne z uspokojeniem umysłu. Gdy opanujemy umiejętność swobodnego, głębokiego oddechu i będziemy regularnie ją stosować uwolnimy się z jarzma nagromadzonych napięć wewnętrznych. Gdy poddajemy się negatywnym stanom psychicznym zostajemy sparaliżowani destruktywnymi myślami i nie pozwalamy sobie na jakikolwiek manewr. Tkwimy w bezradności, dręczeni i zaabsorbowani w negatywnych myślach, które opierają się na wąskim torze problemu, gdzie inne sprawy zostają wyparte i zlekceważone. Żyjąc tak pozostajemy bierni i bezradni, nasze życie staje w miejscu, nie potrafimy uwolnić się od destrukcji. Oddech może w takim przypadku zdziałać cuda. Regularne praktyki oddechowe zapobiegną takim sytuacją, stwarzając kontrolę nad myślami i emocjami. Oddech energetyzuje organizm i obniża napięcia emocjonalne.

Gdy już mowa o oddechu nie sposób pominąć nieprzecenionego działania hatha joga na nasz organizm. Ćwiczenia jogi wraz z pranajamą uczą znakomicie jak opanować sztukę oddechu. Człowiek, jako stwórca nauki, technologii, sam zagubił się w przytłaczających go problemach rzeczywistości. W brew pozorom problemy egzystencjalne nie zostały rozwiązane postępem technicznym. Człowiek został przytłoczony własnym tworem techniki. Nasze dzieci zostały ograbione z komfortu wzrastania w harmonijnym świecie natury, przyroda została zastąpiona komputerem i naukami ścisłymi. Tak cywilizacja zrodziła depresję, wrogość i osamotnienie, a spotkania dzieci i młodzieży uwieńczone są przeglądaniem swoich telefonów.

Joga umożliwia wgląd do swojego wnętrza. Praca z oddechem pozwala na rozwój fizyczny, emocjonalny i duchowy. Istotą wszystkich ćwiczeń jogi jest przepływ prany, energii życiowej. U podstaw jogi leży powrót do naturalnych procesów w ciele, które to zostają zaburzone w skutek reakcji ciała na rozmaite emocje jakich doświadczamy. Jogini, którzy stosują wysublimowane techniki i zasady oddychania uważają, że życia nie mierzy się ilością przeżytych dni, lecz liczbą oddechów. Właśnie dlatego oddech jest tak ważny w tajemnicach wschodu. Jogini zalecają oddychać tak, jakbyśmy mieli określoną liczbę oddechów w naszym życiu. Powolny, rytmiczny, długi oddech gwarantuje długie życie. Na panowaniu nad oddechem opierają się sztuki walki i doskonalone od wieków praktyki relaksacyjno- koncentrujące. Kontrolując swój oddech możemy zapanować nad własnym samopoczuciem.

Sterując oddechem możemy wpływać na nasz organizm i regulować swoje samopoczucie, witalność, poprawiać stan psychiczny, fizyczny oraz panować nad formami reagowania na bodźce zewnętrzne. Sztuka świadomego oddychania pozwala na koncentrację, umożliwia poprawę kondycji fizycznej i zapewnia zdrowie oraz długowieczność. Dziś, ćwiczenia oddechowe, tak pilnie strzeżone przez wieki, dostępne są dla każdego, kto zdecyduje mieć kontrolę nad swoim życiem, aby żyć w harmonii ze sobą i światem zewnętrznym. To od nas zależy, czy nasz oddech będzie płytki i chaotyczny czy pełny, rytmiczny i spokojny….

A dla tych co wytrwali dzielnie do końca artykułu czeka przepis na  wyśmienite ciasteczka 😀

Pierniczki w czekoladzie można  jeść tuż po upieczeniu i przestygnięciu. Są chrupkie ale nie twarde  🙂

SKŁADNIKI: 

1.   20 dkg cukru nierafinowanego muscavado ( informacje o nim znajdziesz TU

2.    2 całe jaja

3.   4 dkg masła

4.   10 dkg miodu

5.   41 dkg mąki orkiszowej ( u mnie typ 700) plus do podsypania przy wałkowaniu ciasta

6.   1/2 łyżeczki sody

7.    1  i  1/2  łyżeczki przyprawy do piernika ( przepis TU

8.    1 łyżeczka zmielonego cynamonu

9.   miseczka bardzo drobno posiekanych bakalii

10 .  szczypta soli

11.   2 gorzkie czekolady


WYKONANIE: 

1.     Miód, cukier i masło roztop i pozostaw do ostygnięcia

2.    Do masy dodaj  jaja, przyprawy, bakalie i przesianą mąkę wymieszaną z sodą oraz solą

3.   Ugnieć ciasto, rozwałkuj i wykrawaj  foremką ciasteczka

4.   Piecz ciasteczka około 8 minut- temp.  170 stopni

5.  Czekolady rozpuść nad parą wodną ( uważaj, gdy je przegrzejesz zważą się)   i maczaj  wystygnięte ciasteczka górną stroną. Pozostaw do wystygnięcia  w chłodnym miejscu.


PS. Możesz  pobawić się też i pomalować pierniczki czekoladą zamiast lukru 🙂

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Poranna kaszka jaglana z przyprawą piernikową

przez Elusia
Poranna kaszka jaglana z przyprawą piernikową

Mam dzisiaj przepis z wykorzystaniem przyprawy piernikowej – przepis TU,  która świetnie komponuje się z poranną kaszą jaglaną 🙂

Rodzynki, bo dzisiaj o nich mowa, to niesamowite źródło energii,  zawierają bowiem łatwo przyswajalne cukry, dostarczające mnóstwo siły,  a także witaminy z grupy B, które to wspomagają  organizm przy długotrwałym wysiłku fizycznym, a także  wzmacniają  osoby zestresowane i zmęczone.  Zawierają dużo żelaza, które leczy niedokrwistość czyli anemię, oraz miedź i mangan. Rodzynki posiadają  moc  wspomagania  funkcjonalności  mózgu a nawet pomagają  poprawić pamięć. Ogólnie wzmocnią układ nerwowy. Te małe słodkości są źródłem flawonoidów, antyoksydantów i mirycetyny,  która chroni przed chorobą Alzheimera. Dla tych, którzy mają problemy z jelitami, również znajdzie się rada. Otóż rodzynki dzięki zawartym w nich kwasom organicznym, fruktozie i pektozie mają właściwości przeczyszczające, więc  świetnie oczyszczają  i usprawniają jelita i poprawiają formowanie stolca, a nawet zapobiegają powstawaniu raka jelita grubego.

Żeby nie było za mało, rodzynki odżywiają nasze kości i stawy, znajdziemy w nich bowiem spore ilości wapnia i magnezu. Mają właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne. Korzystnie wpływają na wzrok dzięki przeciwutleniaczom.  Zawierają aminokwas  zwany argininą który to pomaga przy niepłodności i wzmacnia libido oraz leczy impotencję. Zawierają dużo potasu i magnezu, które neutralizują nadmiar kwasów w organizmie. Pomagają również dbać o zęby, a to za sprawą kwasu oleanolowego, który to wzmacnia zęby i uniemożliwia rozwój bakterii odpowiedzialnej za powstawanie próchnicy ,a wapń w nich obecny zapobiega pękaniu i uszkodzeniu szkliwa.

A co powiecie jeszcze na fakt, że rodzynki zawierają  katechiny, czyli cudowne przeciwutleniacze skutecznie uszczelniające naczynia krwionośne i regulujące ciśnienie krwi oraz ogólnie wzmacniające serce.   Nie wspomnę już o ich smaku, który wspaniale komponuje się w wielu, nie tylko słodkich potrawach. Włosi np. doprawiają rodzynkami cebulę, ale o tym już w następnym poście 😉

SKŁADNIKI:

1 szklanka kaszy jaglanej

3-5 szklanek wody  (to zależy jak gęstą lubisz kaszę na śniadanie- ja lubię rzadką, poza tym mój garnek jeszcze stoi na ciepłym murku przy piecu a kasza lubi  z czasem gęstnieć)

4 daktyle medjool 

3 łyżki upieczonej i zmiksowanej dyni

5 cm świeżej kurkumy startej na tartce lub 1/2 łyżeczki w proszku

2 łyżeczki masła 

1 łyżeczka przyprawy do piernika ( przepis TU )

1/2 łyżeczki soli

1 łyżka rodzynek

1 łyżka goi

1 łyżka uprażonych i pokruszonych pistacji ( nie solonych)


WYKONANIE:

Kaszę przepłucz na gęstym sicie i najlepiej zamocz na noc w wodzie wraz z pokrojonymi dość drobno daktylami.

Rano dodaj sól i masło i gotuj do miękkości.

Do gotowej kaszy dodaj startą kurkumę, dynię i przyprawę do piernika.

Podawaj posypaną bakaliami 🙂

SMACZNEGO

🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Wykwintna sałatka z buraka i cieciorki w sosie musztardowym

Mam dla Was sałatkę, w której możecie wykorzystać solony jarmuż z zeszłego postu ( przepis TU ). Sałatka wyszła pyszna, tego też się spodziewałam 😉 Ugotowałam na zapas cieciorkę, więc będziemy ją jedli jeszcze przez dwa dni. Ugotuję z niej zupę,  z solonym jarmużem i zrobię humus, a do niego pieczony bakłażan i ….solony jarmuż 🙂 To co, zachęciłam Was do zrobienia solonego jarmużu 😀 I Wiecie co, za każdym razem automat mnie poprawia, bo, nie wiem dlaczego i co mi się ubzdurało, robię byka i piszę jarmurz przez rz! I tak jest od zawsze 😀

A jarmuż to świetne warzywo,  pełne składników odżywczych. Jego liście są skarbnicą białka, błonnika, witamin – przede wszystkim C i K, a także soli mineralnych – zwłaszcza wapnia i potasu, oraz sulforafanu – silnego przeciwutleniacza. Jarmuż zawiera indole, hamujące wydzielanie aktywnych estrogenów, co zapobiega chorobom piersi.

W jego skład wchodzą karotenoidy, czyli beta karoten, luteina i zeaksantyna. Są to przeciwutleniacze hamujące szkodliwe procesy oksydacyjne. Zielony barwnik w jarmużu ma działanie przeciwutleniające i wspomaga procesy oczyszczania organizmu.

Bardzo ważną wiadomością jest fakt, że jarmuż zawiera ogromne ilości witaminy C, która między innymi uczestniczy w wytwarzaniu czerwonych krwinek, co pomaga w walce z anemią. Jarmuż zawiera więcej wapnia niż mleko. Do tego jest lekkostrawny i smaczny 🙂 W sałatce z buraczkiem bardzo dobrze się znalazł a musztardowy sos dodał pikanterii i zamysłu 🙂 Upieczcie więcej buraków, przydadzą się do innych dań, np. do  tartych  buraczków do kaszy gryczanej  lub barszczu ukraińskiego z pieczonych buraków.

SKŁADNIKI:

2 średnie buraki upieczone ( ja piekę w garze glinianym zawsze większą ilość)

1 szklanka ugotowanej cieciorki

2 ogórki kiszone

1 cebula czerwona

1 kopiasta łyżka jarmużu solonego  ( przepis TU )

1 łyżka pokruszonego twarogu koziego ( opcjonalnie)


NA SOS:

1 łyżka musztardy ( zrobiłam ją sama, użyjcie łagodnej)

1/2 łyżeczki miodu

1 łyżka soku z cytryny

4 łyżki oliwy z oliwek

sól i pieprz do smaku


WYKONANIE:

Wszystkie składniki sosu dokładnie wymieszaj.

Buraki, ogórki pokrój w kostkę. Cebulę w piórka.

Wymieszaj wszystkie składniki sałatki oprócz sera.

Dodaj sos i jeszcze raz delikatnie wymieszaj.

Posyp pokruszonym twarogiem  kozim.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Solony jarmuż

przez Elusia
Solony jarmuż

Lubicie jarmuż? To ponadczasowe warzywo wraca do łask i pokazuje się już nawet w supermarketach. Osobiście rośnie u mnie na ogrodzie od kilkudziesięciu lat i kocham go miłością niezmienną 😉  Dlaczego? Jest bardzo uniwersalny, pasuje dosłownie wszędzie. Dodaję go do niemal wszystkich sałatek jesiennych i zimowych, gotuję go w zupach i mieszam z kaszami i makaronem. Tak naprawdę, pomimo krótkiej drogi na warzywnik ( bo tam zimuje, po prostu w gruncie) mam go zawsze pod ręką  w słoiku, w lodówce i zużywam na bierząco. Najlepiej smakuje po pierwszych przymrozkach, traci wtedy swoją naturalną goryczkę i staje się słodszy. Polecam jarmuż solony :

SKŁADNIKI:

Kilka liści jarmużu

Sól ( wystarczy naprawdę niewiele)


WYKONANIE:

Odkrój lub oderwij z łodyg liście jarmużu, pokrój je drobno lub porwij, posól, wygnieć w dłoniach i ubij  w słoiku

Umieść w lodówce

Taki jarmuż może stać w lodówce nawet do dwóch tygodni.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Przyprawa do piernika

przez Elusia
Przyprawa do piernika

A to zapowiedź moich pierniczków. Właściwie to nie do końca mój przepis na pierniczki. Wiele lat temu  dostałam dużo starych przepisów wiejskich, takich na maśle z jajami od szczęśliwych kur, które to mają mnóstwo wybiegu i chodzą gdzie chcą na hektarowym gospodarstwie, grzebiąc w ziemi w poszukiwaniu robaczków. Dzisiaj znamy to głównie z opowieści, ale wierzcie mi, że są jeszcze takie fantastyczne miejsca, gdzie wspaniałomyślni gospodarze mają ogromną świadomość i prowadzą bardzo ekologiczne i humanitarne farmy. Cywilizacja zmusiła nas do pewnych wysiłków związanych z dietą. Wielu ludzi nie je jajek czy nabiału za względów etycznych. Wielu też ma uczulenie na te produkty ze względu na ogromne zmiany w hodowli. Kiedyś drobny gospodarz miał swój malutki dobytek i wszystko działało bardzo naturalnie. Kury, kozy czy krowy było traktowane jak rodzina, karmione naturalnie i nikt nie skarżył się na niestrawności czy alergie pijąc raniutko świeże mleko prosto od krowy. Dziś warto być weganinem, nie tylko ze względów dietetycznych  ale i czysto duchowych. Świnia,  krowa czy pies to przecież ta sama dusza. I tak z pierniczków zeszłam na weganizm, ale to wszystko jest tak połączone, że nie sposób tego rozdzielić. Przepisy zawsze trochę zmieniam, trochę modyfikuję, trochę udoskonalam, taka już moja natura. Wiele z nich gdzieś tam spoczywa w przykurzonym notatniku, ponieważ bardzo rzadko piekę, ze względu na naszą dietę, której się dość mocno trzymamy. Jednak nie popadamy w skrajności i czasami umilamy sobie życie również słodkościami. One są przecież takie pyszne.

Stosunek przypraw  do pierniczków dobrałam sama, wg własnego gustu, więc jedyne, czego może tam brakować to imbiru i pieprzu, który jest w mieszance ale w niedużej ilości. Z tego względu przyprawa jest łagodna ale wyraźna 🙂 Nie idźcie na skróty i nie kupujcie gotowych przypraw, zróbcie to od podstaw z całych goździków, całego ziela angielskiego itd. Cynamon najlepszy jest cejloński. Naprawdę warto, sami się przekonacie jaki wspaniały aromat ma taki miks wykonany  z miłością 🙂

Przyprawę możecie używać również do wypieków z dynią, do porannych owsianek czy jaglanki z dynią i wielu słodkich deserów.

SKŁADNIKI:

4 laski cynamonu

1 łyżeczka  kolendry

1/2 gałki muszkatołowej

1/2 łyżeczki imbiru w proszku

1 łyżeczka goździków

1 łyżeczka ziela angielskiego

2 całe gwiazdki anyżu

1/2 łyżeczki pieprzu czarnego

1 łyżeczka kardamonu zielonego w całości ze skórką


WYKONANIE:

Gałkę muszkatołową utłucz w moździerzu a cynamon pokrusz ( cejloński jest bardzo kruchy i miękki)

Wszystkie składniki oprócz  imbiru upraż na suchej patelni ciągle mieszając aż wydobędzie się miły zapach przypraw.

Utłucz w moździerzu lub zmiel w młynku do kawy wszystkie przyprawy na proszek.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress