Funkcja poznania

przez Elusia

Cóż jest funkcją poznania?

Miłość i dobroć w Tobie.

To Świadomość wyłania się z faktu poznania.

Gdy osiągasz ten stan, wszystkie ambicje posiadania znikają z Twojego życia.

Rozpoznasz wtedy, że wszystko, co tu istnieje jest systemowym błędem tej przestrzeni.

Gdy to poczujesz wyjdziesz poza iluzję.

Zrozumiesz, że żyłeś i działałeś w totalnej niewiedzy.

I już nic ani nikt nie może Cię dotknąć.

Stajesz się przeźroczysty, niewidoczny.

Nie szukasz odwetu, nie wchodzisz w spory, 

nie opowiadasz się za niczym.

Nie rozmyślasz i nie stawiasz sobie celu i działania.

Pozostajesz mały.

Nie przeciwstawiasz się złu ani nie walczysz o dialektyczne dobro.

Po prostu jesteś z boku wszystkiego a zarazem stoisz jakby pośrodku. 

Nie rozmyślasz co jest dobre, nie wojujesz ani nie budujesz bariery przeciwko złu.

Porzucasz wszystkie autorytety. 

 Żyjesz na tym świecie ale jak nie z niego

…………..

Z miłością 

……

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Emocja

przez Elusia

Umysł nigdy nie zrozumie emocji, choć usilnie próbuje rozłożyć ją na czynniki pierwsze,  przyklejając etykietki,

wypierając (często skutecznie),

krytykując i nie akceptując.

Emocje nie są złe!  To umysł uważa je za zagrożenie.

One po prostu są i mają prawo być!

Mają prawo manifestować się, ponieważ są częścią ludzkiego życia.

Żadna emocja nie świadczy o Tobie, jeśli świadomie ją przyjmiesz, wiedząc, że jesteś człowiekiem, który czuje emocję.

Nie wolno się Tobie od emocji odcinać, Ty masz ją przyjąć, jest Twoja.

Rozpoznać i zaakceptować.

Wszystko jest w Tobie w porządku, cokolwiek to jest;

złość, gniew, frustracja, niepokój czy nienawiść.

Emocja to narzędzie mocy:  e- MOC-ja.

Właściwie przyjęta, przepuszczona i rozładowana,

czyni Ciebie coraz bardziej świadomym i wolnym,

jeśli tylko jej nie wyprzesz i nie odetniesz od samej siebie.

Więc nie zaprzeczaj własnym emocjom, 

przyjmij z pokorą i zamanifestuj w ciele, poprzez przepuszczenie, 

czyli poczucie jej całym ciałem.

Bez interpretacji umysłu.

Co z nią można jeszcze zrobić?

Dać jej przestrzeń na manifestację.

Asertywnie i z miłością odmówić tego, czego nie chcesz,

czyli stawianie granic, bez krzywdzenia siebie i innych.

Wyrażając siebie poprzez kreatywność.

Wypocić biegając, waląc poduszką o ścianę.

Krzyk- genialnie oswobadza.

Kontakt z naturą.

Pamiętaj; emocja to MOC, która jest dobra albo zła

tylko dlatego, 

ponieważ Ty jesteś jej panem i to Ty decydujesz co Ci ona przyniesie.

Klęskę czy zwycięstwo. 

…………… 

Z miłością

Elusia

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Cel życia

przez Elusia

Pytasz mnie, jak znaleźć swój cel…

Jak być spełnionym w życiu…

Nie szukaj celu, nie szukaj, bo go nie znajdziesz.

A jeśli Ci się przydarzy to będzie wymuszony, wypocony i wyrwany

 z rzeczywistości życia.

Twoim celem jest dzisiaj, jest chwila, 

którą przeżywasz dzieląc czas z ukochaną osobą.

Twoim celem jest usłyszeć śpiew ptaka, poczuć powiew wiatru,

zobaczyć kolory motyla.

Ty nie masz wgryzać się w przyszłość,

co ona Ci przyniesie, czym Cię poczęstuje.

To byłyby ochłapy rzeczywistości.

Prawdziwy cel już w Tobie jest. Zawsze w Tobie był.

Wystarczy, że rozejrzysz się dookoła w Tu i Teraz.

To jest Twoim najświętszym celem. 

……………

Z miłością

Elusia

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Niemoc

przez Elusia

Czasami czuję niemoc, rozdarcie między -co chcę a co muszę.

Wchodzi ta sprzeczność tak głęboko w serce, 

że rozrywa i rozdziera je na pół…

Niemoc… która zawsze bardzo boli.

Cóż mogę zrobić z rozerwanym sercem niemocy…

Posklejać, udawać, że nic się nie stało.

A może przyjąć, ukochać i pobyć.

Po prostu pobyć z niemocą.

Niech poczuje się zauważona, niech znajdzie moją uwagę.

Jestem, ja i moja niemoc. 

Przytulam ją, rozkładam na całe moje ciało.

Jestem świadoma niemocy.

Nieświadomość ubiła by ją w ciele.

Nieświadomość wyparła by głęboko do środka.

Więc przyjmuję cię, niemocy moja.

Jesteś. Widzę Cię. Kocham. 

Dziękuję.

……………..

Z miłością

Elusia

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Choroba

przez Elusia

Choroba… czemu służy…

Czasem spada jak grom z jasnego nieba.

Czasem szturcha i odchodzi.

Po cóż mi choroba?

Jest wołaniem o miłość, której jeszcze nie rozpoznaję w sobie.

Jest proszeniem o uwagę, której nie dostaję

a nie umiem jeszcze dać jej sobie sama. 

Jest chęcią ucieczki od odpowiedzialności,

która mnie przerasta.

Choroba zawsze jest interesowna, jednak podświadoma.

Być może Ego opluje teraz te słowa…

Być może oburzy się i rozerwie na strzępy ten wpis.

Choroba… wiem, że nie chcemy chorować.

Nie chcemy…  a jednak chorujemy…

……………….

Z miłością

Elusia

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress