Fasolka szparagowa i smażone pomidory na omlecie

przez Elusia
Fasolka szparagowa i smażone pomidory na omlecie

Napewno wiecie jak wspaniale smakuje szparagowa fasolka z jajkiem. Jeśli do tego dodacie pomidorowy sos- na chwilę zapomnicie o bożym świecie 😀

SKŁADNIKI:


2 jaja

1 łyżka wody

4 pomidory 

1 cebula

3 ząbki czosnku

pęczek ugotowanej fasolki szparagowej

sól i pieprz do smaku

łyżeczka posiekanych  liści zielonej pietruszki

łyżeczka posiekanych listków bazylii

oliwa


WYKONANIE:


Pomidory sparz wrzątkiem i obierz ze skórki. Pokrój je w dużą kostkę.

Rozgrzej patelnię, wlej olej i wrzuć pomidory, smaż je, aż płyn wyparuje a pomidory staną się gęstym sosem. Posól je i popieprz.

Czosnek pognieć i wrzuć na łyżkę oliwy, mieszając- smaż, aż zacznie przyjemnie pachnieć.

Cebulę pokrój w piórka, dodaj do czosnku, duś , aż będzie szklista.

Dodaj cebulę do usmażonych pomidorów, dopraw solą i pieprzem, dodaj posiekane listki pietruszki i bazylii.

Jajka roztrzep z łyżką wody, posól.  Rozgrzej na niedużej  patelni łyżkę oliwy i wlej jajka. Smaż, aż się zetną i utworzą omlet.

Fasolkę pokrój.

Wyłóż na omlet smażone pomidory i gotowaną fasolkę.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Nadziewane kwiaty cukinii w cieście z cieciorki

przez Elusia
Nadziewane kwiaty cukinii w cieście z cieciorki

Gdzieś tam, daleko,  na górskiej polanie, gdzie widok rozległy się rozpościera, gdzie ptak gniazdo uwił, rozkoszowałam się wiatrem. Ten nieuchwytny, radosny, rozwiewał energię i trawy kołysał. A źdźbła zadomowiły świerszcze. I siedziałam tak w wysokim sitowiu, a pąki ich nabrzmiałe, tuż, tuż, jak wysypią nasienie… tu wiatr kołysze i dmucha, tu świerszcz donośne cyka, ach jak cudownie na łące, z kwiatami polnymi, z widokiem na góry rozległe. I drzewa melodię, listkiem o listek, grają, i motyl  przyleciał do macierzanki. A jaki zapach się z niej unosi.  Czyż ja nie byłam w raju? Tak, tak właśnie raj wygląda. 

Kwiaty cukinii, delikatne i bardzo sezonowe. Cukinia kwitnie obficie, więc można się cieszyć i kwiatem i owocem. Danie bardzo łatwe do wykonania- wbrew pozorom,  a do tego pyszne, niecodzienne i wykwintne. I jeszcze chrupiące, rozpieszczające podniebienie  🙂  Polecam.

SKŁADNIKI:


Na ciasto:


100 g mąki z cieciorki

około 250 g wody ( ciasto ma być takie jak na naleśniki, nawet odrobinę rzadsze)

sól i pieprz

2 łyżki oliwy z oliwek


Na nadzienie:


10 kwiatów cukini

180 g twarogu koziego

1 ząbek czosnku

pęczek natki pietruszki

sól i pieprz do smaku

oliwa


klarowane masło do smażenia


WYKONANIE:


Wymieszaj wszystkie składniki na ciasto i odstaw na pół godziny.

Ser pognieć widelcem, dodaj 2 łyżki oliwy, posiekane listki pietruszki, rozgnieciony ząbek czosnku, sól, pieprz do smaku i wymieszaj wszystko dokładnie.

Otwórz ostrożnie każdy kwiat i nadziewaj gotowym serem, po czym ostrożnie zakręć płatki kwiatów w sakiewkę.

Trzymając kwiat zawiniętą stroną zanurzaj go w cieście i odczekaj aż część ciasta spłynie ( ma go być nie za wiele).

Na rozgrzane masło ghee ( klarowane) wrzucaj po parę sztuk nadziewanych kwiatów i obracając, smaż je aż się zazłocą.

SMACZNEGO 🙂

PS. Na zdjęciu dodatkowy placek z niewykorzystanego ciasta z dodatkiem pesto z pietruszki 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Zupa krem lub chłodnik z bobu i ogórków małosolnych

Wyśmienity, przepyszny, wegański, sezonowy, na upały- chłodnik czy ciepła zupa-krem, jak kto woli. Gorąco polecam 🙂

   SKŁADNIKI:


                                                           

 1,5 szklanki bobu, ugotowanego i obranego ( więcej o gotowaniu bobu TU)

1 awokado obrane

4 ogórki małosolne

2/3 szklanki wody z ogórków małosolnych

sól i pieprz

2 łyżki oliwy

1-2 ząbki czosnku

1 łyżeczka listków i kwiatów hyzopu lub oregano ( świeże listki) – opcjonalnie


WYKONANIE:


Wszystkie składniki zmiksuj.

Skrop oliwą.

Podawaj ciepłe lub schłodzone.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Jajka sadzone z bobem i kurkami i o mentalności człowieka

Cave me, domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo. – Strzeż mnie, Boże, od przyjaciół, od nieprzyjaciół sam się obronię.

Patrzę tak na moje wnuki, trzy, czteroletnie i nie dowierzam czasami ileż to spontaniczności i szczęścia tkwi w takim maluchu. Jak beztrosko spędzają czas, ile go mają! Obserwuję, w nich czas się zatrzymał, oni go nie liczą. Cudowną aurą obejmują wszystko… a dlaczego, a po co, pytają. Jeszcze nie ma w nich programów, jeszcze nie oceniają innych.. obserwują. O! Jakże bym chciała uchronić ich od krytyki i wartościowania, od szufladkowania i szacowania. Od stawiania oceny wszystkiemu i wszystkim. 

Lubicie być chwaleni? Każda pochwała podnosi naszą wartość. Jesteśmy dumni, ktoś nas wyróżnił… Ale czy bez tego nie znamy swojej wartości? Kiedy nas chwalą inny? Głównie wtedy, gdy są zadowoleni i szczęśliwi. Gdy los im nie sprzyja, rzadko zdobędą się na komplement. Gdy ktoś jest zły na mnie, będzie mi raczej prawił morały, nie będzie skąpił złych słów, na dobre zabraknie miejsca. Nie szukam więc pochwał, bo wiem, że cokolwiek usłyszę, jest to  wizja świata drugiego człowieka. Ten sam człowiek sprawi mi pochwałę, by za chwilę ująć mej wartości. O nie! nie biorę niczego do siebie, ponieważ ludzie biorą świat tak jak go widzą, a zarządcą są tu tylko ich emocje. Cokolwiek myślą o mnie, to wyłącznie zgadza się z ich systemem wartości, ich uprzedzeniami, ich przekonaniami. Nie potrzebuję akceptacji, ponieważ czynnikami akceptacji kierują tylko i wyłącznie nasze programy, które rządzą naszymi wyborami. Mamy wpisane w naszych głowach co wypada, co nie, jak się zachować, jak nie, oraz wkodowane ciągłe ocenianie innych. Po cóż przejmować się więc opinią sąsiada, krytyką przyjaciela. Oni tak naprawdę krytykują siebie, zgodnie z ich systemem wartości. Wszyscy mamy rany, które wystarczy tylko dotknąć słowem, będą sączyć się i gnić, zatrują cały organizm.

Tak naprawdę sami siebie  ranimy, wypowiadając słowa krytyki, sami upokarzamy siebie, mówiąc źle o innych. Bo  przecież każdy z nas patrzy innymi oczyma, tworząc w głowie obraz, którego drugie oczy nie widzą. Jesteśmy reżyserem i głównym bohaterem w jednej osobie. Jeśli mnie krytykuje ktokolwiek to jest jego film, nie mój.  Ileż zmartwień  i łez  zaoszczędzilibyśmy, gdyby nie nasze systemy wartości, nasze ciągłe ocenianie innych w naszych marnych opiniach.

Jesteśmy uzależnienie od cierpienia, każdy z nas na różnym poziomie i w różnym stopniu. Wspieramy się nawzajem w pielęgnowaniu tych uzależnień. Nie jesteśmy doskonali, to prawda, ale wcale doskonali być nie musimy.  I nikt nie ma prawa nas oceniać. Nie bieżmy więc cudzych sądów do siebie, niech odbijają się od nas jak od lustra. Wtedy to, wypuszczony jad zadziała z podwójną siłą, ale nie zatruje nas, tylko tego, co ten jad wysyła.

No cóż, pozwólcie, że troszkę pochwalę to pyszne danie ;D

Bardzo nam smakowało, więc dzielę się z Wami przepisem. Troszkę trzeba postać przy bobie, żeby go obrać, ale wierzcie mi warto! Reszta idzie błyskawicznie.


Krótki przepis na gotowanie bobu:


Bób wrzuć  do garnka i zalej wrzącą, osoloną wodą. Warto zadbać, by miał w czym pływać. Przy gotowaniu kilograma bobu powinno się użyć minimum 2 litrów wody. Gotujący się bób należy  posolić, co pozwoli wydobyć jego wyjątkowy smak. Potem wystarczy już tylko czekać, aż woda zrobi się lekko brązowawa i po 15 minutach od zagotowania wyjąć jeden bobek, by sprawdzić czy nie jest twardy. Gdy bób osiągnie preferowany stopień miękkości należy go odcedzić na sicie i zalać w garnku lodowatą wodą. Znów odcedzić i obrać.

SKŁADNIKI:


1 szklanka ugotowanego i obranego bobu

1 szklanka upieczonych kurek – na rozgrzanej patelni z dwoma  łyżkami oliwy smaż umyte i oczyszczone kurki, bez mieszania, aż wyparuje z nich całkowicie woda. Wtedy mieszaj i smaż jeszcze chwilę, posól i popieprz. Odmierz szklankę do dania.

3 jaja

sól i pieprz

pęczek szczypiorku


WYKONANIE:


Do usmażonych kurek dodaj ugotowany i obrany bób, podsmaż jeszcze chwilę, ewentualnie dodając jeszcze oliwę.

Zrób trzy zagłębienia, rozsuwając bób i kurki i wbijaj po jajku.

Smaż jaja do momentu aż białko się zetnie a żółtko pozostanie płynne.

Posyp danie posiekanym szczypiorkiem.

Podawaj z kromką orkiszowego chleba ( przepis TU)

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest
Pieczony brokuł i kalarepa rozpieszczone harissą z dodatkiem ryżu basmati

Ryż- cud natury, wspaniały, odżywczy i wszechstronny. Wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej posiada naturę termiczną neutralną, smak słodki. Wzmacnia śledzionę- trzustkę, działa kojąco na żołądek, oczyszcza z toksyn i wzmacnia energię Qi. Ryż jest hipoalergiczny- nie powoduje uczuleń, działa korzystnie na system nerwowy ( dzięki dużemu stężeniu witaminy B), pomaga zwalczać depresję. Jest bardzo uniwersalny- pomaga w leczeniu biegunki, likwiduje nudności, pomocny przy zaburzeniach łaknienia, skuteczny dla cukrzyków.

Ryż basmati, który dzisiaj proponuję  uważany jest za najdelikatniejszy ryż ze wszystkich odmian, jest najbardziej wskazany przy nadwadze, wilgoci organizmu i różnego rodzaju zastojach.

Używajcie tylko pełnoziarnistego ryżu, ponieważ tylko taki ma wskazane wyżej właściwości. Stare przysłowie japońskie mówi, że kto je ziarna ryżu bez łupin, staje się ubogi ( fizycznie i duchowo) i pozbawiony jest odzienia ( osłony przed zimnem i chorobą) .

Brokuły i kalarepka wyśmienicie sprawdziły się na ryżu basmati. Goście byli zachwyceni, danie zniknęło jak świeże bułeczki.   Gorąco polecam, harissa robi tu dobrą robotę. Do wykonania samemu- przepis na harissę TU.

SKŁADNIKI:


1 brokuł

1 kalarepka

2 łyżki harissy ( przepis TU)

mały pęczek koperku

sól

oliwa dobrej jakości


1/2 szklanki ryżu basmati

1,5 szklanki wrzącej wody

oliwa dobrej jakości

sól do smaku

1/3 łyżeczki kurkumy

1/2 łyżeczki curry ( przyprawa mieszanki  przypraw)


WYKONANIE:


Ryż basmati wypłucz, osusz i smaż na dwóch łyżkach oliwy, ciągle mieszając przez dwie minuty.

Zalej ryż wrzątkiem, dodaj przyprawy i sól. Gotuj, aż ryż wypije całą wodę. Nie mieszaj.

 ( ryż pełnoziarnisty gotuję około godziny)


Brokuł umyj, podziel na różyczki.

Kalarepkę obierz i pokrój w kostkę ( taką o boku 1,5- 2 cm)

Wymieszaj warzywa z harissą, posmaruj naczynie do pieczenia w piekarniku oliwą, piecz- 170 stopni- 25-30 minut. W międzyczasie pomieszaj warzywa.

Podawaj warzywa wyłożone na ryżu lub obok.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterGoogle +Pinterest

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress