Życie tu i teraz

przez Elusia

„Nie biegnij tu, nie biegnij tam, bo królestwo w Tobie jest…”

No właśnie… A umysł, biegnący umysł nie chce być tu i teraz. Pędzi, niczym rozszalały ogier i zajmuje każdą chwilę naszego jestestwa. Na naszym ciele siedzi bardzo wygodnie ego, uzurpując sobie władzę nad naszym ciałem. Ono to nie Ty, umysł, to nie Ty. Ty jesteś czystą świadomością!

Zdaję sobie sprawę, że już 95 % z Was przewinie ten post szukając pokarmu dla swojego ego.

Ale ja piszę do tych 5%. 

Ponieważ, jeśli zauważasz już, że jest tu coś nie tak, zauważasz, że żyjesz w przeszłości, przyszłości a Twój umysł nie daje Ci spokoju, nasuwając wciąż i wciąż natarczywe myśli, wiedz, że możesz coś z TYM zrobić, możesz to zmienić. Możesz żyć w błogim spokoju, bez wiecznej paplaniny i chronicznego niepokoju. Ty nie jesteś tym umysłem. Czy widzisz to?

Dzisiaj mogę się z Tobą podzielić tą wiedzą, bo dzisiaj żyję tu i teraz! Tak, wygrałam! Jestem dumna z siebie, oddaję sobie wielkie uznanie, wielki szacunek i wdzięczność. Właściwie, mówiąc sobie, byłabym zarozumiała, bo wiem, że siłą sprawczą jest wyższa moc, która jest w nas, która nas kocha bezwarunkowo i uczy takiej właśnie miłości. 

A więc, nie biegnę tu, nie biegnę tam, bo królestwo we mnie jest!

Jest to bardzo proste i bardzo trudne… ale też baaaardzo warte poświęcenia sobie czasu. W końcu kto jest najważniejszy jak nie Ty sam?

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Wdzięczność

przez Elusia

Wdzięczność.

Jestem wdzięczna, za każdy oddech, za każdy krok, za każdą chwilę.

Mam mnóstwo powodów do wdzięczności. Wstaję rano, jestem wdzięczna, za wodę, która pojawia się w kranie, gdy tylko odkręcę kurek, za ubikację, która jest, gdy tylko mam potrzebę, za śniadanie, które celebruję z wielką wdzięcznością. 

Budzę się w nocy, nie mogę spać? Jestem wdzięczna. Leżę sobie w wygodnym łóżku, jest cieplutko i mogę pomyśleć jaka jestem wdzięczna. 

Patrzę na świat oczyma wdzięczności. Dlaczego? Bo ten świat zwraca mi to dwukrotnie, pięciokrotnie, stukrotnie. Dlaczego? Bo wdzięczność za wszystko co mam, kreuje moją rzeczywistość. Dosłownie rozrzuca moją wdzięczność na wszystko co jest i tym sposobem otrzymuję ją z powrotem.

Bo jakżeż inaczej mogło by być:  gdy kłaniasz się do lustra, ono kłania się Tobie, gdy uśmiechasz się do lustra, ono uśmiecha się do Ciebie. 

Gdzie tylko jestem, cokolwiek robię, nie patrzę na świat, że jest brzydki i zły. Rozglądam się i zauważam, jaki jest piękny i dobry. Dlaczego? Ponieważ, gdy tak widzę świat, on taki się staje. 

Świat odpowiada mi tym, co mu przesyłam. 

Spotykam rozzłoszczonego pana , który trąbi na mnie na parkingu. Spotykamy się wzrokiem w lusterku auta, uśmiecham się. Zgadnij, co robi ten pan? Pokiwał głową, ale też się uśmiechnął. 

Świat daje tyle ile udźwignę, tyle ile potrzebuję. Chcesz się złościć, zazdrościć, narzekać, proszę bardzo, dostaniesz to, nawet z nawiązką, bo to TY KREUJESZ ŚWIAT. 

(foto zapożyczone z sieci)

0 komentarz
1 FacebookTwitterPinterestEmail

Umysł

przez Elusia

 

Kiedy staniesz twarzą twarz przed sobą, pewnie się rozczarujesz, ponieważ umysł Ci na to nie pozwoli. I co zrobisz? Podążysz za nim? 

Wtedy zatrzymaj się, zatrzymaj. I zauważ, zauważ, co on, ten umysł robi. Co robi?

Zagania Cię, jak bydło, do dalszej nieuwagi, do dalszej paplaniny, do zrobienia czegokolwiek, do zajrzenia gdziekolwiek.

Zobacz to, on bardzo nie lubi tkwić, być, egzystować w uważności.

Zobacz to, jak jest zaborczy i destruktywny. 

Ja nie mówię, że on jest zły, niepotrzebny. Ja mówię, że jest Twoją nieuważnością. 

A świat bez umysłu jest taki błogi, taki piękny. Jesteś tylko Ty, a właściwie to Ciebie nie ma…

Zespalasz się, jednoczysz i jesteś wszystkim.. wszystkim i niczym. Jesteś jak marzenie i spełnienie zarazem, życiem i śmiercią, człowiekiem i bogiem…

Wtedy wiesz, że możesz wszystko, uwalniasz się od lęku, bo lękiem jesteś tylko w umyśle.

( foto zapożyczone z sieci)

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

BURAKI Z JARMUŻEM W KOKOSOWYM MLEKU 

Jakże to natura sprawiła, że mleko kokosowe tak bardzo podnosi walory smakowe wielu potrawom. I taką właśnie jest ta, której przepis podaję niżej. Kojąca, sycąca, bardzo wyrazista w smaku. Buraki skąpane w kokosie jakoś łagodnieją, jakby to nie one, ale jakiś egzotyczny owoc, tłuściutki, słodziutki i wilgotny. Skąpane w bieli kokosa i rozpieszczone orientalnymi przyprawami dosłownie rozpuszczają się w ustach. 

SKŁADNIKI:

3 buraki- ugotowane lub upieczone

3 liście jarmużu

1 czerwona cebula

1 puszka mleka kokosowego

3 łyżki oliwy

łyżeczka wiórków kokosowych 

1/4 łyżeczki kozieradki ( zmielonej)

1/2 łyżeczki kolendry

1/2 łyżeczki nasion gorczycy

1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu

sok z połowy cytryny

sól i pieprz do smaku

WYKONANIE:

Buraki obierz i pokrój w słupki.

Liście jarmużu porwij na małe kawałki, posól i pognieć.

Cebulę pokrój w kostkę i uduś na oliwie, gdy będzie szklista, dodaj pokrojone buraki i podsmaż je chwilę z cebulą.

Na suchej patelni upraż nasiona kolendry i gorczycy, utrzyj je w moździerzu i dodaj do cebuli i buraków. 

Zalej cebulę i buraki mlekiem kokosowym, dodaj resztę składników  wraz z jarmużem i gotuj kilka minut, posól i popieprz. Posyp wiórkami kokosowymi. 

 

Podawaj  danie  samodzielnie lub z kaszą jaglaną na sypko bądź z  ryżem. 

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

                                   30 października 2022  godzina 17.00

 

Zapraszam Cię na niebywały relaks i medytację przy nadzwyczajnych dźwiękach gongu i mis tybetańskich. Nawigując moim głosem wprowadzę Cię w stan rozluźnienia i uspokojenia umysłu a dźwięki mis i gongu dopełnią ten stan.

Otwórz się na niezwykłe wewnętrzne doświadczenie przy relaksujących dźwiękach mis i gongów tybetańskich ! W kąpieli tych instrumentów wyciszysz umysł i wejdziesz w stan głębokiej relaksacji. Nie obiecam Ci, że osiągniesz  ten stan na długo, ale pewne jest, że doświadczysz uniesienia i zapamiętasz to uczucie błogości. Medytacja dla początkujących nie jest łatwym zadaniem, nie jest łatwo uciszyć rozszalały umysł. Nie można walczyć z myślami, na siłę je wypierając, ani  z dnia na dzień oczekiwać błogiego stanu, z czym się kojarzy medytacja. To jest proces, który niesie wiele rozczarowań, jednak każdy następny krok otwiera małe okienko. Codzienna praktyka to jedyna droga do skutku. Nie ma innej metody. W naszym ciele mieszka Ego, które zawsze jest gotowe przekonać Cię, że są ważniejsze sprawy niż siedzenie czy leżenie bez ruchu w medytacji. Mamy mnóstwo programów i przekonań determinujących nasze życie, to one decydują o naszych relacjach, stanie na koncie, myślach i jakości życia.

Poprowadzę Cię, nawigując głosem, do rozluźnienia ciała, do wyciszenia umysłu, do spotkania ze sobą. Pomogą nam w tym dźwięki mis i gongu tybetańskiego, dźwięki, których umysł nie interpretuje, a które wnikają głęboko do ciała, do komórek. Wszystko jest energią, wszystko wibruje a  gong i misy wytwarzają specyficzne dźwięki, które z wielką precyzją masują i rewitalizzują organizm. Niebywała właściwość gongu i mis polega na bezpośrednim wnikaniu jego energii do komórek, ponieważ, jak pisałam, umysł go nie interpretuje, czyli dźwięki te pomijają emocje. Gdy popłyniesz za dźwiękiem, pogłębisz zrozumienie wszelkich procesów i przemian zachodzących w ciele. Dźwięki te synchronizują półkule, łatwiej więc wejść przy nich w proces wyciszenia, uspokojenia i relaksu.

Sesje odbywają się w moim domu, w przygotowanym do tego pomieszczeniu, w miłej atmosferze, w radosnej scenerii, wśród blasku świec, zapachu białej szałwii. Otoczę Cię magią i miłością….. Przyjedź 🙂

 

0 komentarz
1 FacebookTwitterPinterestEmail

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress