Home Lato Gołąbki z kurkami i groszkiem zielonym i o zaborczości

Gołąbki z kurkami i groszkiem zielonym i o zaborczości

przez Elusia
Gołąbki z kurkami i groszkiem zielonym i o zaborczości

Jak kochać, by miłość nie przerodziła się w zaborczość? Czy w zgiełku pożądania, roztoczyć mgłę drapieżności i żądać, by osoba była czymś wyjątkowym i ważnym w życiu drugiej połowy. Jak stoczyć walkę ze sobą, by nie zagubić się w szaleństwie posiadania kogoś na własność? Jak nie ograniczać wolności drugiej osoby, gdy zaborczo domagamy się swego. Chcemy być najważniejsi, wymagamy troski i rezerwacji, uwagi na własny użytek. Szaleńcza chęć przyporządkowania sobie bliskiej osoby, brak tolerancji i więzienie, to codzienność.

 A przecież każdy człowiek jest inny, każdy potrzebuje wolności, wolności na własny użytek, dla własnych korzyści. To oczywiste, są altruiści, którym służenie innym daje poczucie spełnienia, lecz, czy każdy ma takie cele w życiu. Jeżeli ktoś mówi mi, że będzie moim przyjacielem, ale pieczołowicie próbuje mnie zmieniać i dostosowuje sobie mnie do swoich warunków, jaki z niego przyjaciel. I nagle przestajesz być tym szczególnym kompanem, bo jesteś niewygodny, nie spełniasz oczekiwań „ przyjaciela”. 

A jeżeli chcesz odegrać wyjątkową rolę w życiu innej osoby, zapłacisz to wolnością, wyrzeczesz się siebie… Jeżeli natomiast będziesz sobą,  ot tak po prostu, zachowując swój prywatny świat myśli, kaprysów i wygód, stracisz tego, kto nazywał się Twoim przyjacielem. Bo gdy chcesz dla kogoś być wyjątkową osobą, to jesteś w więzieniu, żyjesz dla niego, by upajał się Twoimi przysługami i odbierał Twoje starania dla jego przyjemności. Udawać więc, czy pokazać światu swoją twarz? Czy zdemaskować swój świat, pełen własnych zachcianek, myśli i gustów, nazwać siebie po imieniu- egoista i kochający wolność, czy żyć dla kogoś, pod kontrolą, manipulacją, wyzuty z własnej wolności i podporządkowany „ przyjacielowi” czy „kochankowi” w imię fałszywej miłości…

Gołąbki- moje ulubione. Nie tradycyjne, ale również smaczne, a nawet lepsze. Kurki to dla mnie  najlepsze grzyby, korzystam z nich tak często, jak tylko mogę, sezon trwa tak krótko. Jeśli zdecydujecie się na większą ilość gołąbków, ugotujcie po prostu całą główkę kapusty i tradycyjnie oddzielcie liście po ugotowaniu kapusty. Zwiększcie również ilość farszu. Ja, po wykrojeniu kilku liści z całej główki, wykorzystuję resztę kapusty do surówki, zupy czy kapusty na gęsto.

SKŁADNIKI:


8-10 ugotowanych liści ( w zależności od wielkości) kapusty. Ja używam te zewnętrzne, odkrawam je surowe od głąba i delikatnie ściągam z główki kapusty. Zalewam je wrzątkiem i gotuję do miękkości ( nie mogą być za miękkie, bo jeszcze będziemy je gotować z farszem). POZOSTAW WODĘ Z GOTOWANIA KAPUSTY !

1/2 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej w 1 szklance wody ( kaszę płuczę, dobrze osuszam, wrzucam na rozgrzaną oliwę – 1 łyżka, podsmażam i zalewam wrzątkiem z solą, gotuję aż wypije cały płyn i odstawiam jeszcze na 15 minut).

400 g oczyszczonych i umytych kurek.

1,5 szklanki ugotowanego groszku zielonego

oliwa z oliwek

pieprz i sól do smaku


WYKONANIE:


Kurki pokrój, jeśli są duże ( mnie się udało kupić malusieńkie 🙂

Rozgrzej trzy łyżki oliwy na dużej patelni i wrzuć kurki. Nie mieszaj, czekaj aż się przysmażą ( puszczą sok, który wyparuje i wtedy się podpieką) Pod koniec pieczenia posól i popieprz.

Kaszę rozbij widelcem, aż będzie sypka, dodaj kurki i ugotowany groszek, dopraw solą i pieprzem.

Zawijaj farsz w liście kapusty i zalej gołąbki posoloną wodą z gotowania liści.

Gotuj 10- 15 minut.

Podawaj z sosem pomidorowym.

SMACZNEGO 🙂

 

zobacz moje inne przepisy

zostaw komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress