Jeżeli jecie jajka mam dla Was pomysł na śniadanie. Wiem, Ameryki nie odkryłam, szakszuka staje się coraz bardziej popularna u nas, a przepis pochodzi z Tunezji i jest znany w innych krajach Bliskiego Wschodu. Słowo szakszuka znaczy wielki bałagan i świetnie wpasowuje się w nasze polskie menu, bo jajka sadzone są u nas bardzo popularne. Jeżeli jeszcze nie wypróbowałaś jajek z pomidorami gorąco polecam, jestem pewna, że napewno się przekonasz do takiej wersji.
Szakszuka świetnie sprawdzi się na pożywnej kolacji, jak i obiedzie z ziemniakami czy kaszą lub ryżem. Można ją również modyfikować na własne sposoby i dodać np. jak ja to zrobiłam, kurki uduszone na maśle.


I nie nazywajcie jej nutellą do tych, którzy nutellę znają ze sklepowych półek ! Tamta jest tak przejaskrawiona, mdła i słodka, że nie docenią tej domowej, oni mają nadwyrężone kubki smakowe i musieli by nie jeść nutelli przez rok, ażeby docenić domową. Powiedzcie, że to czekoladowa niespodzianka 😉 No to do dzieła !
Uważajcie też, bo orzechy, a zwłaszcza arachidowe są często zagrzybione i zapleśniałe, czego nie widać pobieżnie. Przyglądajcie się więc, wąchajcie i kupujcie z pewnego źródła. Oczywiście najlepiej samemu je obrać, bo w skorupce nie jełczeją, mogą być dłużej przechowywane.
Agar- agar tężeje w temperaturze pokojowej. Najczęściej stosuje się 2 g proszku, tj. 1 łyżka na 500 ml wody.