Były kwiaty, przyszedł czas na owoce. Czarny bez kryje w sobie różnorodność cennych substancji, między innymi glikozydy antocyjanowe, garbniki, kwasy owocowe, pektyny, mnóstwo witamin i sole mineralne. Działa napotnie i moczopędnie, jest lekko przeczyszczający i nawet przeciwbólowy. Owoce czarnego bzu świetnie radzą sobie z czyszczeniem krwi, działają odtruwająco i pomagają w usuwaniu szkodliwych produktów przemiany materii. To świetne panaceum przy reumatyzmie oraz chorobach skóry, usuwają bowiem toksyny z krwi. Herbatki mogą być uzupełnieniem przy leczeniu stanów zapalnych żołądka i jelit.
Zbierając owoce unikajmy krzewów rosnących przy ulicach, baldachy ścina się wtedy, gdy wszystkie jagody są dojrzałe, czarne i lśniące. Pamiętajmy, że surowe owoce bzu czarnego są szkodliwe dla zdrowia, ponieważ zawierają substancje mogące wywołać zatrucie objawiające się nudnościami i wymiotami. Natomiast owoce poddane obróbce termicznej lub suszone są pozbawione tych związków i takie są bezpieczne dla zdrowia a wręcz, jak pisałam, lecznicze.

Osobiście, z racji tego, że mam dużo pracy o tej porze roku przy tworzeniu przetworów, wykorzystuję właściwości jagód czarnego bzu, po prostu je susząc. Świetnie się zasuszają leżąc rozłożone na zrobionych przez mojego męża siatkach oprawionych w ramki. Jesienią i zimą zaparzamy owoce, z których otrzymujemy wspaniałą herbatkę, dosładzając ją czasami miodem 🙂

I tak, mniej więcej po paru godzinach otrzymamy gęsty jogurt , po parunastu godzinach zrobi nam się twaróg a gdy pozostawimy go jeszcze dłużej, serek zacznie dojrzewać i zrobi nam się bardziej wyrazisty w smaku. Wtedy to możemy go np. zakonserwować w oliwie z przyprawami -przepis
Produktem ubocznym jest serwatka, która świetnie smakuje jako napój orzeźwiający sama lub z sokiem owocowym. Proces powstawania serka jest w stu procentach odwracalny, bo po dodaniu do niego serwatki może znów stać się mniej lub bardziej gęsty.
Na zdjęciach serek po 12 godzinach wymieszany z malinami i serwatka również z malinami i poziomkami 🙂
Sezonowe pomidory aż się proszą, żeby coś z nich robić, a nie tylko wcinać na surowo. Szczerze mówiąc rok jest tak obfity w pomidory, że już się trochę nimi przejadłam. Wszędzie pomidory 😉 Ale niedługo będziemy śpiewać piosenkę Jeremiego Przybory:
Uwaga: owoce jarzębiny zawierają kwas parasorbinowy, który może wywołać rozstrój żołądka i jelit, nudności, wymioty, biegunkę. Ulega on rozkładowi zarówno pod wpływem wysokiej temperatury jak i przymrozków. Warto więc poczekać do mrozów , lub przetworzyć jarzębinę, nigdy nie jeść na surowo.
Sztuką jest, ale potem wchodzi w krew, przyjmowanie obecności dnia codziennego z niewinnością dziecka, które postrzega świat bez programów filozofii, bez wpływu społeczności, bez kultury i moralności. Jeżeli pozwolić sobie na traktowanie wszystkiego z lekkością i żartobliwością, zniknie ciężar obowiązków i obciążenia. Po za tym smutek przychodzi do nas często nie wiadomo z kąd, nęka nas nie wiadomo co, martwimy się na zapas, improwizujemy, piszemy katastrofalne scenariusze, gonimy nie wiadomo gdzie, i ciągle dążymy nie wiadomo do czego.
Szukamy szczęścia w rzeczach, które nie mają znaczenia, jakby one miały nam dać ukojenie, potem są rzucone w kąt i zapomniane jak zeszłoroczny śnieg. A ciągle zapominamy o rozluźnieniu, o uśmiechu, o chwili, która jest i z której możemy być zadowoleni. Ja wiem, że nic tak nie poprawi kobiecie nastroju jak zakup fajnego ciuszka 😉 ale wiem też, że nic nie zastąpi uśmiechu na twarzy a o to też musimy zadbać. Rozluźnijmy się, ćwiczmy, spacerujmy, podziwiajmy naturę i dbajmy o czas dla siebie, tylko dla siebie, bez telefonu, bez komputera, bez zbędnych myśli, sam na sam ze sobą, to takie ważne! Być sam na sam z własnym ja! Próbowaliście?
Jest tyle osób zgorzkniałych, pretensjonalnych , złych na cały świat, nie mających właściwie powodów do złości. Żyją w swoim smutnym świecie, są spięte i naburmuszone. Trzymają się sztywno konwenansów, dbają nadmiernie o to co wypada a czego nie wypada, są konformistami. Niektóre natomiast, mimo bólu i wielu powodów do smutku mają pogodną i wesołą twarz, są promienne i pełne życia. I nie mówię tu o udawaniu, one po prostu potrafią cieszyć się tym co mają, dostrzegają piękno chwili, są zrelaksowane i radosne mimo przeciwności losu. Mam dla Was wspaniałą anegdotę , która wszystko dopowie 🙂