Kalafior z sosem z nerkowców

przez Elusia

Nerkowce to jedne z mniej kalorycznych orzechów. Jak twierdzą badania,  wystarczy garść orzechów dziennie aby zminimalizować uczucie głodu i warstwę tłuszczu w okolicach brzucha.  Okazuje się bowiem, że nerkowce podnoszą poziom serotoniny w organizmie, która to zmniejsza apetyt i działa znacząco na poprawę nastroju.  W dodatku orzechy te zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, które sprzyjają utracie wagi.

Orzechy nerkowca zawierają żelazo i magnez oraz selen i  cynk, a pierwiastki te działają odmładzająco na włosy i paznokcie, świetnie też pomagają zmagającym się z przetłuszczającymi się czy wypadającymi włosami. Nerkowce zawierają wiele witamin i mają bardzo korzystny stosunek kwasów omego -3 do omega – 6.

A kto nie przepada za kalafiorem, to danie napewno skradnie jego uczucia. Wyraźny smak jegomościa łagodzą orzechy nerkowca a garam masala ( niedługo podam przepis na domowe) cudownie dogadza zmysłom.

SKŁADNIKI:

1 nieduży kalafior

1 szklanka nerkowców uprażonych

1 szklanka wywaru z warzyw lub gorącej wody

1 szklanka pomidorów pieczonych ( przepis TU) lub pulpy pomidorowej

1/2 łyżeczki garam masala ( przyprawa)

1 łyżeczka nasion gorczycy

4 ząbki czosnku

4 łyżki oliwy

1/4 łyżeczki soli

WYKONANIE:


Kalafior podziel na różyczki

Ziarna gorczycy upraż na suchej patelni i utłucz w moździerzu

Czosnek rozetrzyj w makutrze, dodaj sól, utłuczone ziarna gorczycy i  garam masala

Rozgrzej oliwę na patelni i wrzuć na nią czosnek z ziołami, podsmaż, dodaj kalafior, wodę i pomidory pieczone

Duś danie aż kalafior będzie gotowy ( al dente) ewentualnie dosól

Połowę orzechów zmiksuj z niewielką ilością wody i dodaj do kalafiora, dosyp resztę orzechów.

Podawaj z kaszą jaglaną i ogórkami kiszonymi

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

W moim domu jesień i zima to czas na zupy. Pamiętam mój dom rodzinny, gdzie zupa była podstawą obiadu. Czasami już miałam dosyć, zupa i zupa. Tata wstawał raniutko i gotował bardzo warzywną zupę, w której było tyle rozmaitości, że składniki prześcigały się, który lepszy 🙂 Wyszukiwałam swoich ulubionych jarzyn, które gdzieś tam ginęły w gęstwinie. A potem kaprysy i humory, ja już nie chcę 😉 Dziś zupy są bardziej tematyczne, wymyślne, miksowane, więc tudzież  można ukryć a to marchewkę znienawidzoną, a to pietruszkę natkę. Najgorzej z dzieciakami, które uparły się, że wszystko co zielone to trucizna! I weź tu człowieku przekonaj malucha, że to same witaminki. Oczywiście albo należy ukryć delikwenta, albo przekonywać, że da moc supermena. A jak to nie pomoże, to nie pozostaje nic, jak zawrzeć jakiś układ. Ale o tym może innym razem, bo dziś o zupie mowa 🙂 Pamiętam do dziś te zupy  w rodzinnym domu, które pachniały zasmażką na maśle i mrugały maleńkimi oczkami. Kolorowe i radosne od słońca.  

Aby nasz bohater był smaczniejszy warto warzywa poddusić na ghee, wtedy to nabiorą wdzięcznego aromatu, bo ten aromat z nich masło wydobędzie. A jak takie gorące i pachnące wrzątkiem zalejemy, to efekt murowany. Do takiej zupy na włoszczyźnie wystarczy potem dodać odpowiednie dodatki, aby stała się taką o jakiej marzymy. Na przykład możemy dodać upieczoną dynię, lub uduszone na maśle, starte kiszone ogórki. Efekt murowany. Zawsze możemy zmiksować zupinę, i wtedy powstanie zupa- krem. A jak zostanie nam zupka z obiadu, podgrzejmy ją na śniadanie, bo kto powiedział, że rano musi być kaszka na słodko czy kromka chleba?  Dziś proponuję zupę z moją ulubioną czerwoną soczewicą i dynią – mocno rozgrzewającą.

SKŁADNIKI:

 1,5 l  wody

1 szklanka soczewicy czerwonej

1 szklanka pure z dyni ( upieczona i zmiksowana dynia na krem)

1 szklanka pieczonych zmiksowanych pomidorów ( przepis TU) lub pulpy pomidorowej 

po jednym selerze( niedużym) i pasternaku ( możesz zastąpić marchewką)

10 cm białej części pora

1 cebula

2 ząbki czosnku

2 łyżki oliwy z oliwek

1 pełna łyżeczka ghee

1/2 łyżeczki kminu rzymskiego 

1/2 łyżeczki kolendry

szczypta chilli ( zależnie od upodobań więcej lub mniej)

łyżka liści zielonej pietruszki

sól i pieprz do smaku


WYKONANIE:

Zagotuj wodę i wsyp na wrzątek wypłukaną soczewicę, dodaj seler i pasternak i gotuj do miękkości warzyw aż soczewica się rozpadnie.

 W rondlu pod przykryciem uduś na ghee pokrojony w piórka por i cebulę, gdy będą miękkie dodaj rozgnieciony czosnek i chwilę podsmaż.

Kolendrę i kumin upraż na suchej patelni uważając aby się nie przypaliły i rozgnieć w moździerzu.

Gdy warzywa będą miękkie zmiksuj je i dodaj do zupy. 

Dodaj do zupy pure z dyni, pomidorową pulpę, przyprawy, oliwę, por z cebulą i dopraw solą i pieprzem. 

Jest naprawdę pyyyyszna !

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Cytrusowe gaje pysznią się na słonecznej Sycylii, a ja w listopadowy, deszczowy i długi wieczór oglądam moje zdjęcia. Listopad to przepych i bogactwo na włoskiej wyspie, gdzie u nas cała przyroda już śpi…

Nie celebruję urodzin, ot tak, zatrzymałam się na osiemnastych 😉 Jeżeli się dobrze czujemy ze sobą,  po co liczyć wiek 🙂 Jednak moje kochane dzieci zawsze pamiętają o mnie i tym razem uszczęśliwili mnie, między innymi, skrzynką  pomarańczy, które uwielbiam.

Wspaniałe chwile spędzone w gronie rodzinnym zawsze sprowadzają do refleksji i pozostawiają miłe wspomnienia. Czasem też wspomnienia są mocno bolesne. Życie niesie różne doświadczenia, czasem unoszą nas na skrzydłach, czasem chętnie schowalibyśmy głowę w piasku. Najważniejsze, abyśmy tych doświadczeń nie oceniali z góry i nie doklejali im etykietek, bo przecież nie jesteśmy w stanie ocenić pobudek i sytuacji w jakiej znalazła się dana osoba. 

Każda ocena jest opinią  a każda opinia jest bardzo subiektywnym poglądem. Każdy człowiek jest inny i każdy człowiek może mieć inne poglądy. Gdy tylko coś widzimy, od razu nasuwa się ocena, a to jest ładne, a to jest brzydkie… To samo dotyczy oceny ludzi, ich postępowania. Jednak każda opinia jest sugerowana tylko i wyłącznie z poziomu własnego doświadczenia i własnych definicji. Oceniamy  wg kryteriów, jakie z góry są narzucane, a których z reguły nawet nie analizujemy i nie poddajemy w wątpliwość. Rodzice, szkoła, media, religie, to wszystko ma ogromny wpływ na naszą ocenę rzeczywistości i wszystko to jest bardzo marną podstawą do wystawiania opinii. 

Oceniamy pod wpływem impulsu, nie poddając analizie z jakiego źródła zaczerpnęliśmy opinię. Sami nie cierpimy jeżeli nas ktoś ocenia, oceniając zarazem innych, bez logicznego myślenia, będąc przekonani, że doskonale wiemy jaka jest czy była dana sytuacja, jaka jest czy była dana osoba i, ba, jaka powinna być osoba  czy sytuacja wg ustalonych kryteriów. 

Oceniając innych mamy doskonałą podstawę do porównania się z nimi i wydaje się nam, że to wspaniały sposób na lepsze wybory dla siebie. Ale tak naprawdę ocenianie innych to nic innego jak ucieczka i strach przed zmierzeniem się z własnymi ułomnościami. 

Wszystkie nasze krytyczne uwagi względem innych są skierowane dokładnie w sedno naszych niewyrażonych emocji, to wyrafinowana chęć zysku, spełnienia swojej potrzeby.  Nasze opinie wynikają więc z bardzo niskich pobudek, a mianowicie, krytykowanie innych powoduje, że czujemy się lepszymi. A tak naprawdę to haniebna i złudna próba podreperowania swojego niskiego poczucia wartości. Każdy z nas, kto krytykuje i ujmuje innym nie czuje się dobrze we własnej skórze i w ten sposób naprawia swoje ułomności. Odwrócenie uwagi od siebie gdy oceniamy innych, pozwala nam na chwilę zapomnieć i zyskać ulgę  własnego ego. Jednak skala wartości nigdy się nie kończy. Zawsze znajdzie się przecież w porównaniach ktoś lepszy, czystszy i piękniejszy od nas. Dlatego takie porównania są zawsze krótkowzroczne, ponieważ sądząc innych stwarzamy zakazy i stawiamy warunki sobie, tworząc biblię, która to czyni z nas sztywnych, ograniczonych i nieelastycznych despotów. 

Wreszcie, ocenianie innych to przejaw niezaspokojonych potrzeb. To czysta zazdrość. Jeżeli czegoś nam brakuje a widzimy to u innych, najlepiej obniżyć temu wartość, skrytykować, gdzie skutecznie choć na moment możemy pogodzić się z brakami. Najsmutniejszym jest fakt, że zdajemy sobie sprawę z sytuacji, którą oceniamy, ale w żaden sposób nie potrafimy się oddzielić i rozpoznać własnej oceny. Oceniając, chwilowo tłumimy swoje napięcie wewnętrzne, spowodowane brakiem akceptacji dla tej ( ocenianej) części siebie. Ocenianie więc  wynika z zazdrości i zawiści, gdy wydaje się nam, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć lub mieć czegoś, co ma ktoś inny. 

Tak więc przy każdej próbie krytyki i oceny innych, zastanówmy się, jakie są tego pobudki. Przyłapanie siebie na ocenianiu pomaga nad pracą i kontemplacją nad sobą i odkrywaniu samego siebie. 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Warto upiec buraczki w nadmiarze i przechowywać w lodówce, zawsze przydadzą się w kryzysie, gdy brakuje czasu na przygotowanie posiłku. Piekę je w garze glinianym, zachowują wspaniały aromat, są wilgotne a zarazem pysznie upieczone. Dziś smakowity dodatek z konfiturą z żurawiny, na którą przepis znajdziecie TU.

SKŁADNIKI:

4 nieduże buraczki upieczone i obrane ze skórki

3 łyżeczki konfitury z żurawiny

2 nieduże cebule czerwone

3 łyżki oliwy z oliwek

sól i pieprz do smaku

szczypta otartej gałki muszkatołowej

1 jabłko


WYKONANIE:

Rozgrzej oliwę i uduś na niej pokrojoną w piórka cebulę.

Buraczki i jabłko utrzyj na tartce o dużych oczkach .

Dodaj buraczki z jabłkiem do cebuli i jeszcze chwilę podsmaż.

Dodaj pozostałe składniki, wymieszaj i odstaw na chwilę w celu przegryzienia się potrawy.

SMACZNEGO 🙂

 

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Żurawinowa salsa z awokado

przez Elusia

O właściwościach żurawiny przeczytasz TU, a dziś trochę informacji o awokado. Niestety stało się tak  popularne, że ciągle rośnie na nie popyt. Z tego względu plantacje awokado rozwijają się  niebotycznie i należą do czołówki najbardziej nieetycznych i zagrażających środowisku plantacji. Dlatego warto zadbać o źródło z jakiego kupujemy te owoce. Najlepiej kupować ekologiczne i europejskie.

Awokado jest uważane za jedno z najzdrowszych owoców na świecie. Jego głównym składnikiem są tłuszcze. Zawiera znaczne ilości bardzo cennych kwasów tłuszczowych, mnóstwo witamin i minerałów. Owoc ten zawiera pełne bogactwo substancji odżywczych, dzięki którym stanowi doskonałe uzupełnienie codziennej diety, wspomagającej szybką regenerację organizmu oraz zapobieganie licznym chorobom i dolegliwościom zdrowotnym, a mianowicie: poprawia pracę mózgu, chroni serce przed chorobami, sprzyja kobietom w ciąży, działa odmładzająco, poprawia pracę układu trawiennego, chroni wzrok. Również pestka awokado jest godna polecenia, bowiem zawiera mnóstwo błonnika i cennych  przeciwutleniaczy. Należy ją wysuszyć na słońcu a zimą w ciepłym miejscu i potłuc w woreczku lnianym a następnie zmielić w dobrej jakości blenderze na pył. Pestka jest dosyć gorzka, więc dobrze jest stosować ją jako dodatek do zup, koktajli i innych dań.

SKŁADNIKI SALSY:

1/2 szklanki konfitur z żurawiny ( przepis TU)

1 czerwona cebula

1 awokado

5 rzodkiewek

sól i pieprz do smaku

łyżka pokruszonego  dojrzewającego sera koziego- opcjonalnie ( u mnie buncek)

łyżeczka kiełków lucerny ( nie koniecznie)

garść listków roszponki, lub innych zielonych liści

sok z cytryny

2 łyżki oliwy z oliwek


WYKONANIE:

Awokado obierz, pokrój w kostkę i skrop sokiem z cytryny.

Rzodkiewkę posiekaj lub zetrzyj na tartce o grubych oczkach

Roszponkę porwij na drobniejsze kawałki

Ser pokrusz.

Wymieszaj delikatnie wszystkie składniki razem z konfiturą z żurawiny, dosól i dopieprz.

Podawaj z chlebem, kaszą, na liściach sałaty, szpinaku, do makaronu, z ziemniakami lub samodzielnie.

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress