Nerkowce to jedne z mniej kalorycznych orzechów. Jak twierdzą badania, wystarczy garść orzechów dziennie aby zminimalizować uczucie głodu i warstwę tłuszczu w okolicach brzucha. Okazuje się bowiem, że nerkowce podnoszą poziom serotoniny w organizmie, która to zmniejsza apetyt i działa znacząco na poprawę nastroju. W dodatku orzechy te zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, które sprzyjają utracie wagi.
Orzechy nerkowca zawierają żelazo i magnez oraz selen i cynk, a pierwiastki te działają odmładzająco na włosy i paznokcie, świetnie też pomagają zmagającym się z przetłuszczającymi się czy wypadającymi włosami. Nerkowce zawierają wiele witamin i mają bardzo korzystny stosunek kwasów omego -3 do omega – 6.
A kto nie przepada za kalafiorem, to danie napewno skradnie jego uczucia. Wyraźny smak jegomościa łagodzą orzechy nerkowca a garam masala ( niedługo podam przepis na domowe) cudownie dogadza zmysłom.


Aby nasz bohater był smaczniejszy warto warzywa poddusić na ghee, wtedy to nabiorą wdzięcznego aromatu, bo ten aromat z nich masło wydobędzie. A jak takie gorące i pachnące wrzątkiem zalejemy, to efekt murowany. Do takiej zupy na włoszczyźnie wystarczy potem dodać odpowiednie dodatki, aby stała się taką o jakiej marzymy. Na przykład możemy dodać upieczoną dynię, lub uduszone na maśle, starte kiszone ogórki. Efekt murowany. Zawsze możemy zmiksować zupinę, i wtedy powstanie zupa- krem. A jak zostanie nam zupka z obiadu, podgrzejmy ją na śniadanie, bo kto powiedział, że rano musi być kaszka na słodko czy kromka chleba? Dziś proponuję zupę z moją ulubioną czerwoną soczewicą i dynią – mocno rozgrzewającą.
Każda ocena jest opinią
Oceniamy pod wpływem impulsu, nie poddając analizie z jakiego źródła zaczerpnęliśmy opinię. Sami nie cierpimy jeżeli nas ktoś ocenia, oceniając zarazem innych, bez logicznego myślenia, będąc przekonani, że doskonale wiemy jaka jest czy była dana sytuacja, jaka jest czy była dana osoba i, ba, jaka powinna być osoba
Wszystkie nasze krytyczne uwagi względem innych są skierowane dokładnie w sedno naszych niewyrażonych emocji, to wyrafinowana chęć zysku, spełnienia swojej potrzeby.
Wreszcie, ocenianie innych to przejaw niezaspokojonych potrzeb. To czysta zazdrość. Jeżeli czegoś nam brakuje a widzimy to u innych, najlepiej obniżyć temu wartość, skrytykować, gdzie skutecznie choć na moment możemy pogodzić się z brakami. Najsmutniejszym jest fakt, że zdajemy sobie sprawę z sytuacji, którą oceniamy, ale w żaden sposób nie potrafimy się oddzielić i rozpoznać własnej oceny. Oceniając, chwilowo tłumimy swoje napięcie wewnętrzne, spowodowane brakiem akceptacji dla tej ( ocenianej) części siebie. Ocenianie więc
