Quinoa, czyli komosa ryżowa uprawiana 6000 lat temu przez Inków, tak naprawdę nie jest wcale tak egzotyczna, jak sobie ją wyobrażamy. Otóż z powodzeniem może rosnąć w naszych ogrodach. Bez problemu rośnie na wyżynach andyjskich na wysokości 4000 m i tak surowy klimat oraz jałowe gleby absolutnie jej nie przeszkadzają. Zawiera natomiast skarbnicę aminokwasów i witamin i skutecznie pomaga zachować równowagę kwasową w organizmie. Ponadto jest pomocna przy zwalczaniu grzybów przewodu pokarmowego, które, nie oszukujmy się, rozwijają się na potęgę przy nieprawidłowej diecie. Wzmacnia organizm pilnując prawidłowego poziomu cukru we krwi i cholesterolu. Komosa ryżowa radzi sobie również z migreną. Dziś polecam świetne połączenie gulaszu z papryki ( ostania z ogrodu, zebrana przed przymrozkami- ale mnie w tym roku zaskoczyła plonem), bakłażanem – moim ulubionym warzywem i cukinią. Wszystko to skąpane w pomidorach- jeśli nie zrobiliście sami słoików z pomidorami dodajcie pomidory ze słoika kupne lub pulpę pomidorową. No to do przepisu 🙂



Wytwarza się go na Filipinach i Barbadosie z trzciny cukrowej. Robi się to metodą tradycyjną, polegającą na odparowaniu wody z syropu z trzciny cukrowej. Syrop jest gotowany do zredukowania do 30 procent początkowej objętości a następnie wystawiony na słońce, wysychając i krystalizując się. Roztarty na kryształki, aromatyczny, wilgotny trafia na nasze stoły. Z informacji jakie posiadam cukier ten zawiera witaminy i minerały, dobrze wpływa na organizm i nie zaburza poziomu cukru we krwi. Ciastu nadaje nieco wilgoci, więc dobrze jest dodać trochę więcej mąki, jeżeli ciasto ma być kruche, zróbcie to intuicyjnie. Świetnie też spisuje się jako lukier, po za małym wyjątkiem, nie jest biały lecz brązowy. Jednak pamiętajmy, że to jest jednak również cukier, i choćby ze względu na ogromną ilość kalorii, należy go jeść z umiarem.
Do maku pewnie nikogo zachęcać nie muszę, myślę też, że przepis przyda się na święta, bo bez makowca trudno je sobie wyobrazić ( przynajmniej tak jest w moim domu) Pod górą kalorii makowego ciasta 😉 znajdziemy też cenne skarby, bo mak to nie tylko dobre źródło błonnika, ale też składnica wielu witamin i minerałów. Przede wszystkim zawiera bardzo dużo wapnia, budulca naszych kości. Po za tym mak reguluje pracę nerek i wątroby oraz przyspiesza gojenie się ran.


Kalafior był znany już 600 lat p.n.e w Azji Mniejszej, skąd przywędrował do Włoch i tak zakochała się w nim cała Europa. Jest warzywem nie zawierającym skrobi, jak kapusta czy brokuły. Kalafior i jego rodzina są skutecznymi sprzymierzeńcami chorych na stawy. Po kalafior powinny sięgać osoby, które mają problemy wrzodowe żołądka, posiada bowiem silne właściwości bakteriostatyczne i niszczy bakterie tj, helicobacter pylori. Chroni też żołądek i przełyk przed zapaleniem błony śluzowej. No i cóż, jak na arystokratę przystało musi być też kapryśny, otóż niestety, kalafior powoduje gazy ( nie wszyscy to odczuwają tak drastycznie) Jest jednak i pocieszenie, wystarczy, że podamy go w towarzystwie przypraw wspomagających trawienie, czyli imbiru, kopru czy kminku 🙂
Zapiekany kalafior to uczta dla podniebienia, z curry smakuje wybornie 🙂 Sami spróbujcie 🙂