Quinoa, czyli komosa ryżowa uprawiana 6000 lat temu przez Inków, tak naprawdę nie jest wcale tak egzotyczna, jak sobie ją wyobrażamy. Otóż z powodzeniem może rosnąć w naszych ogrodach. Bez problemu rośnie na wyżynach andyjskich na wysokości 4000 m i tak surowy klimat oraz jałowe gleby absolutnie jej nie przeszkadzają. Zawiera natomiast skarbnicę aminokwasów i witamin  i skutecznie pomaga zachować równowagę kwasową w organizmie. Ponadto jest pomocna przy zwalczaniu grzybów przewodu pokarmowego, które, nie oszukujmy się, rozwijają się na potęgę przy nieprawidłowej diecie. Wzmacnia organizm pilnując prawidłowego poziomu cukru we krwi i cholesterolu. Komosa ryżowa radzi sobie również z migreną. Dziś polecam świetne połączenie gulaszu z papryki ( ostania z ogrodu, zebrana przed przymrozkami- ale mnie w tym roku zaskoczyła plonem), bakłażanem – moim ulubionym warzywem i cukinią. Wszystko to skąpane w pomidorach- jeśli nie zrobiliście sami słoików z pomidorami dodajcie pomidory ze słoika kupne lub pulpę pomidorową. No to do przepisu 🙂

SKŁADNIKI:

   2 szklanki ugotowanej quinoa- gotuj 1:2

2 nieduże cebule ( u mnie czerwone)

2 spore papryki czerwone ( u mnie były małe, więc dałam więcej, ale duże wystarczą dwie)

2 ząbki czosnku

1 bakłażan

2 małe cukinie

1 szklanka pomidorów pieczonych ( przepis TU ) lub jak pisałam wyżej pomidorów ze słoika lub pulpy pomodorowej

1 łyżka ghee lub 3 łyżki oliwy z oliwek

1 papryczka chili bez nasion

sól do smaku

1 łyżeczka miodu

łyżka posiekanej natki pietruszki lub 1 łyżeczka suszonej

         garść uprażonych i pokruszonych orzeszków pistacji

 


WYKONANIE:

Bakłażan pokrój w kostkę – około 1-1,5 cm i posól, odstaw na sicie i odczekaj 15 minut. Potem wygnieć.

Cebulę pokrój w kostkę i uduś na rozgrzanym tłuszczu, pod koniec dodaj rozgnieciony czosnek i jeszcze chwilę podsmaż.

Do cebuli dodaj pokrojona w kostkę ( 1-1.5 cm )paprykę ,  drobno posiekaną papryczkę chili i smaż jeszcze 7 minut mieszając, potem przykryj i duś 20 minut.

Bakłażan usmaż na patelni aż się lekko przyrumieni, dodaj  pokrojone w kostkę cukinie i podsmaż jeszcze chwilę aż cukinia wyraźnie zmięknie.

Dodaj bakłażan z cukinią do papryki z cebulą, dodaj pomidory, miód, posól i duś danie przez kilka minut aż się dobrze przegryzie.

Posyp natką pietruszki i pistacjami.

Podawaj z komosą ryżową.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Czego można spodziewać się, gdy systematycznie będziemy konsumowali orzechy włoskie? Otóż za sprawą wysokiej zawartości kwasów omego 3 łagodzą one stany zapalne i bóle. Wg TMC mają ogrzewającą naturę termiczną i słodki smak. Nawilżają płuca i jelita a nawet przynoszą ulgę podczas kaszlu i przy astmie. Dobrze działają na osoby z objawami zimna przy wodnistym śluzie. Odżywiają też nerki, nadnercza a przede wszystkim mózg. Świetnie wzbogacają spermę. Są bogatym źródłem białka oraz tłuszczów. Zalecane przy niedoborze Yang, czyli przy uczuciu zimna i bólu w plecach i kolanach. Doskonałe przy suchości organizmu i  zaparciach.

Jak wszystkie orzechy dodają siły i masy organizmowi. Osoby nadmiarowe, ociężałe, z oznakami wilgoci, obrzękami, nadwagą powinny ograniczyć spożywanie orzechów lub wyeliminować ( niestety ) je z diety.

Pamiętajmy też, że ze względu na dużą ilość tłuszczów orzechy  włoskie szybko jełczeją, należy je więc  kupować w skorupce i obierać samemu.  Wiem, jest to czasochłonne, sama tego doświadczam, ale nigdy nie kupuję orzechów  włoskich obranych, zresztą, co bym zrobiła z moimi z drzew w ogrodzie 😉 Po za tym wystarczy przecież kilka orzechów dziennie, a to nie zabiera dużo czasu, aby je obrać.

SKŁADNIKI:

1 nieduży seler  ugotowany na parze lub w zupie

2 garście uprażonych orzechów włoskich

2 łyżki oliwy

1 mała cebula czerwona

1/2 łyżeczki kminku

1 średni ogórek kiszony

sól, pieprz.


WYKONANIE:

Cebulę uduś na oliwie.

Kminek upraż na suchej patelni i utłucz w moździerzu.

Zmiksuj w blenderze uprażone orzechy, dodaj pozostałe składniki i miksuj do uzyskania gładkiej masy.

Podawaj jako dip do warzyw lub jako pastę do chleba.

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

To nie jest jeden z makowców, to mistrz makowców. Mokry farsz z maku rozpływa się w bardzo kruchym i chrupiącym cieście. Piekę go przy wyjątkowych okazjach, czyli na święta lub jesienne urodziny ( moje 🙂 Jak w tytule napisane, w                  makowcu jest brązowy cukier, jeden z najlepszych, jakie istnieją na rynku –  muscavado, fair trade.

Wytwarza się go na Filipinach i Barbadosie z trzciny cukrowej. Robi się to metodą tradycyjną, polegającą na odparowaniu wody z syropu z trzciny cukrowej. Syrop jest gotowany do zredukowania do 30 procent początkowej objętości a następnie wystawiony na słońce, wysychając  i krystalizując  się. Roztarty na kryształki, aromatyczny, wilgotny trafia na nasze stoły. Z informacji jakie posiadam cukier ten zawiera witaminy i minerały, dobrze wpływa na organizm i nie zaburza poziomu cukru we krwi. Ciastu nadaje nieco wilgoci, więc dobrze jest dodać trochę  więcej mąki, jeżeli ciasto ma być kruche, zróbcie to intuicyjnie.  Świetnie też spisuje się jako lukier, po za małym wyjątkiem, nie jest biały lecz brązowy.           Jednak pamiętajmy, że to jest jednak również cukier, i choćby ze względu na  ogromną ilość kalorii, należy go jeść z umiarem.

Do maku pewnie nikogo zachęcać nie muszę, myślę też, że przepis przyda się na święta, bo  bez makowca trudno je sobie wyobrazić ( przynajmniej tak jest w moim domu) Pod górą kalorii makowego ciasta 😉 znajdziemy też cenne skarby, bo mak to nie tylko dobre źródło błonnika, ale też składnica wielu witamin i minerałów. Przede wszystkim zawiera bardzo  dużo wapnia, budulca naszych kości. Po za tym mak reguluje pracę nerek i wątroby oraz przyspiesza gojenie się ran.

Mak zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, głównie te z grupy omego – 6,  oraz roślinne fitosterole, wspomaga  pracę serca i zapobiega zmianom miażdżycowym . Poprawia wygląd włosów, skóry i paznokci, dba o wzrok i podnosi odporność organizmu. Skuteczne zapobiega zaparciom, wzmacnia układ nerwowy i uniemożliwia gromadzeniu się wody w organizmie. No proszę, ile mamy powodów aby jeść mak! Może nie zawsze i nie koniecznie w makowcu, ale choćby w kaszach jako pożywny dodatek 🙂

Oto on ! Król  makowców, jegomość makowiec 🙂

Składniki:


Na ciasto:

     2, 1/2  szklanki mąki orkiszowej typ 700 ( plus minus, ale raczej plus)

          1 szklanka nierafinowanego cukru  muscavado

     1 jajko

         2  płaskie łyżeczki sody oczyszczonej lub dobrej jakości proszku do pieczenia

        1 kostka masła


 

    Na masę makową:

         0,5 kg maku namoczonego na noc w wodzie

          1 kostka masła

           5 jajek

           1 szklanka cukru nierafinowanego

         garść rodzynek

         garść migdałów zamoczonych na noc w wodzie i obranych ze skórki

          szczypta soli

            łyżeczka kandyzowanej skórki pomarańczy

szczypta soli 


 

Na lukier:

1 szklanka nierafinowanego cukru muscavado

3 łyżki wody ( plus minus, ale raczej plus)

kilka kropli soku z cytryny


 

Wykonanie:

1.      Mąkę wymieszaj z sodą,

2.     Posiekaj masło z mąką,  jajkiem i cukrem

3.    Zagnieć ciasto i umieść je w lodówce na 1/2 – 1 godzinę

4.    Mak odcedź i zmiel w maszynce 2 razy

5.   Żółtka utrzyj z cukrem

6.  Migdały obierz i pokrusz lub zmiksuj  tak, aby powstały małe kawałeczki

7.  Masło utrzyj, dodaj utarte żółtka z cukrem, rodzynki,  migdały i skórkę z pomarańczy, wymieszaj

8.  Białka ubij z solą

9.  Do masy masłowo- żółtkowej dodaj mak, utrzyj

10. Na koniec dodaj ubite białka bardzo wolno mieszając

11. Ciasto podziel na dwie części, jedną pokrusz ( jak na kruszonkę) na spód, wyłóż na to masę makową a następnie pokrusz

drugą część ciasta

12. Piecz 50 minut w temperaturze 170 stopni.

13. Cukier zmiksuj na puder.  Utrzyj cukier puder z wodą i sokiem z cytryny i posmaruj lukrem chłodne ciasto

ROZKOSZNEGO JEDZENIA 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Pasta z dyni i słonecznika

przez Elusia

Dziś parę słów o nasionach słonecznika. Przede wszystkim pamiętajmy, że są dobrym źródłem kwasów tłuszczowych wielonienasyconych, to wielka zaleta ale i wada jeżeli chodzi o przechowywanie, ponieważ obrane nasiona szybko jełczeją. Obrane dobrze jest przechowywać w chłodnym miejscu a nawet uprażyć.

Wg TMC nasiona słonecznika mają smak słodki, naturę termiczną ogrzewającą i działają bardzo korzystnie na śledzionę- trzustkę. Skutecznie nawilżają jelita i są pomocne w leczeniu zaparć  związanych z suchością w organizmie.  Słonecznik wzmacnia energię Qi.

Pestki słonecznika skuteczne obniżają poziom cholesterolu we krwi, znalazły się więc na liście pokarmu w walce z miażdżycą. Są skarbnicą witaminy E, która przedłuża młodość i wzmacnia płodność. Cennym składnikiem ziaren są fitosterole które zapobiegają rozwojowi miażdżycy w naczyniach krwionośnych, wykazują działanie antyoksydacyjne i neutralizują wolne rodniki, w wyniku czego działają przeciwnowotworowa.

Spróbujcie moją ulubioną pastę z dyni i słonecznika, która smakuje nie tylko z chlebem, ale może być wykorzystywana do podnoszenia smaku porannym kaszom a rozrzedzona wodą stanowi pyszny sos do wielu kasz i strączkowych.  Również warzywa pokrojone w słupki surowe czy gotowane ucieszą się z takiego dipu 🙂

SKŁADNIKI:

1/2 szklanki  upieczonej i zmiksowanej dyni hokaido

1/2 szklanki uprażonego słonecznika

1 łyżeczka soku z imbiru ( imbir utrzeć na tarce i wycisnąć z niego sok)

szczypta papryki wędzonej

szczypta świeżo utartej gałki muszkatołowej

szczypta proszku papryczki chili ( w zależności od upodobań możesz zrobić bardziej ostrą pastę dodając więcej papryczki )

1 łyżka oliwy z oliwek dobrej jakości

1 łyżeczka soku z cytryny

sól do smaku

WYKONANIE:

Uprażone pestki słonecznika zmiksuj na proszek, dodaj dynię i resztę składników i zmiksuj do uzyskania pasty.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Kalafior. Ten jegomość jest bardzo kapryśny na ogrodzie i potrzeba mu wiele wygód aby wyrósł przyzwoicie duży. W tym roku jednak bardzo się popisał, widać nie tyle wody, co ciepła mu potrzeba. Cóż ma w sobie ów kapryśnik? Przede wszystkim dużo wody – to pewne. Należy do grupy warzyw o najsilniejszym potencjale antynowotworowym, jeszcze bardziej skuteczny jest podobno w połączeniu z kurkuminą, występującą w kurkumie, ta natomiast jest składnikiem curry. Tak więc kalafior z curry – jak najbardziej wskazany.  Zasługą takiej skuteczności kalafiora jest składnik w nim występujący, przeciwutleniacz –  czyli sulforafan, który to neutralizuje wolne rodniki mogące przyczyniać się do rozwoju nowotworów. Jeśli mam być szczera, to pamiętajcie jednak, że najważniejszym składnikiem antynowotworowym jest nasze podejście do życia. Ja wiem, że powiecie, że każdy chce być zdrowy i każdy chce żyć, jednak wbrew pozorom ludzie mający w sobie ukrytą autoagresję często właśnie zapadają na śmiercionośne choroby. Można by powiedzieć, że odżywianie zawsze idzie w parze z psychiką. Im więcej miłości do siebie, tym zdrowsza dieta, im zdrowsza dieta, tym więcej miłości do siebie. Jest to wielkie koło powiązań.

Kalafior był znany już 600 lat p.n.e w Azji Mniejszej, skąd przywędrował do Włoch i tak zakochała się w nim cała Europa. Jest warzywem nie zawierającym skrobi, jak kapusta czy brokuły. Kalafior i jego rodzina są skutecznymi sprzymierzeńcami chorych na stawy. Po kalafior powinny sięgać osoby, które mają problemy wrzodowe żołądka, posiada bowiem silne właściwości bakteriostatyczne i niszczy bakterie tj, helicobacter pylori. Chroni też żołądek i przełyk przed zapaleniem błony śluzowej. No i cóż, jak na arystokratę przystało musi być też kapryśny, otóż niestety, kalafior powoduje gazy ( nie wszyscy to odczuwają tak drastycznie)  Jest jednak i pocieszenie, wystarczy, że podamy go w towarzystwie przypraw wspomagających trawienie, czyli imbiru, kopru czy kminku 🙂

Zapiekany kalafior to uczta dla podniebienia, z curry smakuje wybornie 🙂 Sami spróbujcie 🙂

 

SKŁADNIKI;

mała główka kalafiora

2 szklanki ugotowanej zielonej lub brązowej soczewicy ( dobrze jest namoczyć ziarna na noc i wymienić rano wodę -ugotować z glonem kombu, posolić pod koniec gotowania i przyprawić pół łyżeczki curry z przepisu) 

3 łyżki tahiny ( przepis TU

Kilka łyżek wody

Łyżka uprażonego sezamu czarnego lub białego 

łyżeczka curry  ( niedługo podam przepis, można kupić gotowe) 

łyżka  orzeszków piniowych

łyżka oleju kokosowego

1 łyżeczka miso 

 sól i pieprz do smaku 


 

WYKONANIE: 

Kalafior podziel na różyczki, posól, obtocz w curry – 1/2 łyżeczki- i posmaruj olejem kokosowym. Piecz w piekarniku około 30 minut – 180 stopni.

Tahinę wymieszaj z miso wymieszanym z czterema łyżkami wody i w miarę mieszania dodawaj po łyżce wody aż do uzyskania sosu.

Ułóż ugotowaną i wymieszaną z curry i solą soczewicę w naczyniu do zapiekania ( nie powinna być sucha ale delikatnie pływać w sosie  po ugotowaniu )  ułóż na niej kalafior i posyp orzeszkami, zapiecz jeszcze chwilę- około 15 minut.  Podawaj  posypane sezamem  i polane  sosem z czarnego sezamu .

SMACZNEGO

0 komentarz
1 FacebookTwitterPinterestEmail

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress