Śliwki, ale takie prosto z drzewa, takie, które spadną, czekając na chętnego. Jest wyścig, kto pierwszy, mrówka, osa, czy ja. Słodziutkie, mięciutkie i nadzwyczaj soczyste. I co zadziwiające, jeśli znajdę uszkodzoną przez wyżej wymienione, te zawsze są najsłodsze i najbardziej soczyste, skąd one to wiedzą ?  Wiesz o czym mówię? Wiele osób mi mówi, że takich nie lubi, że najlepsze są twarde… mniej słodkie… i, nie rozumiem, czy tylko takie śliwki można kupić? Ja dziękuję, takich nie jadam, ale gustów ponoć się nie krytykuje. Wiem, że do takich pod drzewem nie każdy ma dostęp, ale popyt goni podaż, więc mamy na bazarach to, co mamy.

Śliwki fioletowe są lekko ochładzające, a żółte neutralne. Smak mają słodko-kwaśny. Zawierają dużą ilość pektyn, które  to skutecznie leczą zaparcia. Stosowane w przypadku chorób wątroby, jak marskość, powiększenie wątroby, nadmiaru gorąca w wątrobie. Bardzo dobrze wpływają na osoby, które z racji dolegliwości wątrobowych, mają zahamowania emocjonalne i  rozstroje nerwowe. Uspokoją też układ nerwowy, a to dzięki dużej zawartości witamin z grupy B. Koją serce. Można w nich znaleźć sporo przeciwutleniaczy, wspomaganymi przez wiele ważnych minerałów, takich jak żelazo, potas, magnez, wapń czy fosfor. Dieta bogata w śliwki chroni nas przed cukrzycą, zawałami czy nowotworami.

Z trawieniem śliwek mogą mieć problem osoby o słabym układzie trawiennym i z  wrzodami żołądka. Osoby mające problemy z wchłanianiem wapnia, również powinni z umiarem spożywać te owoce.

Dziś polecam dynię w cudownej okrasie, z dodatkiem słodko- kwaśnej śliwki, neutralizującej słodycz pieczonej cebuli i dyni.  Pychota 🙂

SKŁADNIKI:


1/2 dyni ( dynia dyni nie równa, u mnie średniej wielkości)

15 śliwek, wypestkowanych

1  duża cebula

1/2 łyżeczki papryki wędzonej

2 ząbki czosnku

1 łyżeczka miodu

4 łyżki oliwy

1/2 łyżeczki rozgniecionych ziaren kolendry

1/4 łyżeczki chili

1/2 łyżeczki soli

garść orzechów pistacjowych uprażonych ( lub innych)

garść liści rukoli lub sałaty, roszponki itp.

2 łyżki startego sera koziego ( twardego)- opcjonalnie


WYKONANIE;


Dynię pokrój w nieduże paski, cebulę w ósemki.

Czosnek rozgnieć w makutrze lub drobno posiekaj, dodaj do niego oliwę i wszystkie przyprawy, wymieszaj.

Ser, jeśli używasz, zetrzyj na tartce o grubych oczkach.

Wysmaruj kawałki dyni zaprawą, ułóż na blaszce, dodaj cebulę i połówki śliwek, posyp startym serem.

Zapiekaj w piekarniku-  około 40 minut, 170 stopni.

Posyp danie orzechami i zieleniną.

SMACZNEGO 🙂

PS. Orzechy zawsze prażę osobno, ponieważ są delikatne i szybko się przypalają.

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Dziś ostatni z kolekcji  smaków- słodki. Można powiedzieć, że najważniejszy a właściwie podstawowy. Smak o naturze Yang, pomaga kierować energię w górę i na zewnątrz. Można podzielić go na dwa czynniki- na czyszczący i ochładzający- charakterystyczny dla większości owoców oraz wzmacniający i tonizujący ( tzw. słodki pełny). Słodki smak buduje aspekt Yin organizmu, czyli tkanki i płyny organiczne, uzupełniając niedobory. Bardzo wskazany dla osób szczupłych i suchych, które to wzmacnia i pokrzepia.

Słodkie pożywienie energetyzuje, spowalnia i rozluźnia ciało, również kojąco działa na nerwy i mózg. Dla osób zimnych, niedoborowych słodki smak jest niezbędny do leczenia ich dolegliwości. Słodki smak łagodzi agresywne emocje, uspokaja gniew i tłumi niecierpliwość, spowalniając nadaktywny umysł i uspokajając nadwyrężone serce.

Smak słodki może pogarszać stan osób otyłych z guzami i obrzękami, a jego nadmiar osłabia kości i powoduje wypadanie włosów.

Podstawowe pożywienie o smaku słodkim to zboża, rośliny strączkowe, produkty mleczne, większość mięs, wiele warzyw ( marchew, dynia, buraki, ogórki, ziemniaki) orzechy ( kasztany jadalne, migdały, kokos, słonecznik), substancje słodzące ( miód, słody, melasa, pełnowartościowy, nierafinowany cukier), owoce ( daktyle, czereśnie, mango, banany, awokado)

Podsumowując :

Smak słodki podnosi energię Chi,  posiada aspekt odżywczy.

Jest najczęściej stosowanym smakiem terapeutycznym.

Nawilża, dotykając korzenia Yin.

Może powodować wilgoć w organizmie ( zwłaszcza cukier).

Harmonizuje, uspokaja, tworzy błogość.

Odblokowuje energię.

Może stworzyć błędne koło słodyczy i wilgoci.

Unikać go powinny osoby z nadmiarem wilgoci, nadwagą i z obrzękami, zbyt spowolnione i ospałe.


A na dodatek proponuję pyszną sałatkę, taką już jesienną. U mnie to już chyba, chociaż na krzakach jeszcze się zielenią, ostatnie pomidory tego roku. Sezon uważam za zakończony. Wrócę do nich dopiero za rok,  gdy znów obrodzą na ogrodzie, a teraz będę się cieszyć tymi ze słoika, które czekają w spiżarni. Tych kupnych nie jem 🙂 Uważam, że, po pierwsze o tej porze roku już są niesmaczne, a po za tym wszystkie pomidory sklepowe to nieciekawe odmiany, nadające się tylko do transportu a, niestety, nie do jedzenia. Dlatego, jeśli nie macie ogródka, kupujcie pomidory sezonowo u rolników, którzy mają te smaczniejsze, a nie komercyjne odmiany. Pomidor jest też silnie wychładzający, więc jesienią i zimą surowy nie powinien gościć na naszych stołach. Więcej informacji znajdziecie TU.

SKŁADNIKI:


4 pomidory pokrojone w plastry lub ósemki

2 świeże kukurydze ugotowane i okrojone z kolby

1 cebula pokrojona w piórka, posolona i wygnieciona ( dobrze jak chwilę postoi, wtedy straci ostrość i zmięknie)

1/2 szklanki  ugotowanej komosy ryżowej

 młode liście sałaty lub szpinaku

pieprz i sól

oliwa


WYKONANIE:


Wszystkie składniki połącz, delikatnie pomieszaj i zajadaj 😉

SMACZNEGO 🙂

PS. Pamiętajcie, komosa ryżowa musi zostać dokładnie przeżuta, tylko wtedy wykorzystacie jej składniki.

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Smak słony, bo o nim dziś mowa, ma naturę  Yin i działanie chłodzące,  kieruje energię w dół i do wnętrza.  Ten, pomimo skandalicznych opinii,  smak ( o soli znajdziesz informacje TU) jest bardzo potrzebny organizmowi do ześrodkowania energii, uziemienia ( dla wszystkich kiepsko stąpających po ziemi 🙂 nawilżenia wszelkich suchości a także zmiękczenia guzów i zesztywnień  ( bardzo przydatny jest mak słony przy stwardnieniu węzłów limfatycznych, katarakcie,  stwardnieniu mięśni i gruczołów, a także  do zmiękczania guzów.

Ponadto smak słony poprawia trawienie, odtruwa organizm a także pomaga w przeczyszczeniu jelit  ( na zaparcia) i przydaje się  do wywołania wymiotów. Obrzęki i bóle brzucha czy ból gardła to również dolegliwości, które skutecznie można leczyć solą. Sól jest świetnym panaceum na zgromadzone toksyny w organizmie, wzmaga apetyt a nawet pomaga utrzymać umysł w ryzach.

Niestety, nie wszystkim tak doskonale służy sól i smak słony. Osoby otyłe, ze stanami wilgoci, z wysokim ciśnieniem tętniczym nie powinny korzystać z dosalania potraw. Również osoby o  ospałej naturze czy  z tendencją do obrzęków nie znajdą ulgi w smaku słonym.

Smak słony najbardziej korzystny jest zimą, gdy potrzebujemy dostroić organizm do chłodu, kierując energię w dół.

Słony smak znajdziemy oczywiście w soli, wodorostach, rybach.

Podsumowując:

Smak słony ściąga wilgoć z organizmu. Zbiera wilgoć i wysusza.

Powoduje rodzaj wysuszenia w ciele.

Wysusza i nawilża ( wiem, że to brzmi sprzecznie)

Ma działanie zmiękczające.

Aspekt odżywczy.

Większość produktów jest ochładzająca, gdzie wyjątkiem są ryby i owoce morza.

Unikać smaku słonego powinny osoby z nadciśnieniem. Osoby mające problemy z alkoholem powinny zupełnie wykluczyć sól z diety i ograniczyć bardzo smak słony.

Co zrobić  z cukinią, kiedy mamy jej nadmiar? Zupę, placki, masło cukiniowo- kurkowe ( przepis TU) lub pyszną zapiekankę z pomidorami i cebulką, uwieńczone serem kozim i pieczarkami.

Bardzo prosta i szybka zapiekanka  którą  można podać w towarzystwie  ryżu lub kaszy  i obiad gotowy.

SKŁADNIKI:


2 nieduże cukinie

3-4 nieduże pomidory

150 g pieczarek

łyżka startego sera ( u mnie dojrzewający kozi, tzw. koziniec)

garść liści rukoli

3 łyżki oliwy

1 cebula

sól i pieprz do smaku


WYKONANIE:


Cebulę pokrój w piórka, posól, wetrzyj w nią sól i odstaw.

Cukinię pokrój  w dość cienkie plastry, pokrój też pomidory i pieczarki.

Umieść cukinię  i pieczarki w misce, posól je i popieprz oraz wetrzyj w nie  oliwę, ułóż cukinię na formie do zapiekania.

Na cukinię poukładaj pokrojone pomidory, pieczarki, piórka cebuli i starty ser.

Zapiekaj 20-30 minut – 170 stopni. Posyp listkami rukoli.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Witajcie, dziś kontynuacja opisów smaków wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Smak gorzki, powiedziałabym niesmaczny i najmniej doceniany smak ze wszystkich smaków. Otóż często słyszę, że ludzie dzisiejsi piją kawę, bo to ona uzupełnia im pragnienie smaku gorzkiego, który zbyt rzadko pojawia się na stołach.

Smak gorzki ma naturę Yin i działa ochładzająco na organizm. Skutecznie redukuje osoby krzepkie i ekstrawertyczne- takie z donośnym głosem i zaczerwienioną twarzą. Kieruje energię w dół, przez co  bardzo pomaga w wypróżnianiu, jest przeciwgorączkowy i wyprowadza wilgoć z organizmu. Świetnie leczy stany zapalne oraz zakażenia. Zmniejszając ciśnienie krwi usuwa  gorąco i oczyszcza naczynia krwionośne z śluzowatych  złogów. Dobrym przykładem jest seler naciowy, który tak bardzo obecnie cieszy się sławą. Jeszcze niedawno nie znany na naszych stołach dziś rekomendowany i polecany przez dietetyków.

Gorycz świetnie usuwa gorąco z wątroby, spowodowane nadmiernym spożywaniem tłustych pokarmów, a co za tym idzie usuwa zastoje. Leczy wszelkie wilgotne nagromadzenia w organizmie poczynając od obrzęków, torbieli, wyprysków, ropni, narośli, kończąc na otyłości. Gorzkiego nie lubią pasożyty, wiele ziół, takich jak piołun, wrotycz pomagają oczyścić organizm.

Smak gorzki odżywia i tonizuje nerki oraz płuca, usuwa z nich śluz.  Wskazany dla osób otyłych, spowolnionych i ospałych, z dużą ilością wilgoci w ciele, dla agresywnych i przegrzanych. Jednak osoby wychłodzone, osłabione i zimne, szczupłe i nerwowe, wysuszone jak i te z chorobami kości nie będą miały dużego pożytku z goryczy.

Lecznicze zioła gorzkie to np. mniszek lekarski, chmiel, rumianek, liście łopianu, jeżówka czy pau’arco. Z innych pokarmów warto wymienić quinoa, amarantus, seler naciowy, szparagi, żyto.

Podsumowując:

Smak gorzki ma działanie odprowadzające, wysuszające ( np. po kawie czy herbacie- toaleta)

Poprawia trawienie, pracę żołądka ( ruch w dół-przy przejedzeniu gorzka kawa, bez mleka)

Smak gorzki powoduje uspokojenie prowadząc energię w dół

Unikać go powinny osoby z niedoborem płynów, suche, z niedoborem krwi, niedoborem Yin, przy osteoporozie.

Wrzesień to czas obfitości. Tyle kolorów i różnorodności przynosi. Ogrom owoców i warzyw. Uwielbiam ten czas, mam tyle pomysłów, że nie wiem, kiedy je zrealizuję. A tu ciągle coś się do mnie uśmiecha, albo jeszcze w ogrodzie, albo w spiżarni. Kapusta czeka na realizację przepisów, a to kukurydza już zebrana, prosi, aby się nie spóźnić, bo się zestarzeje 😉 A to papryki jeszcze dojrzewają na krzakach. O cukinii już nie wspomnę  😉 Och, kolorowy zawrót głowy! I jak tu nie kochać roślin 🙂

Przygotowałam paprykę nadziewaną, pewnie nic nowego nie odkryłam, ot, ryż, cebulka, papryka drobno posiekana. Ale może zaskoczę Was choć troszkę kurkami, one też znalazły się w środku 🙂

SKŁADNIKI:


7 papryk o różnych kolorach

1 szklanka ryżu ( u mnie pełnoziarnisty basmati)

3 szklanki wody

1 cebula

200 g kurek ( jeśli już nie ma, zastąp pieczarkami)

2 świeże papryczki chili ( bez pestek)

sól i pieprz do smaku

4 łyżki oliwy

1/2 łyżeczki curry ( najlepsze zrobione samemu)

1/2 łyżeczki kurkumy w proszku


WYKONANIE:


Ryż wypłucz i gotuj w trzech szklankach wody wraz z solą, kurkumą i curry.

Jedną paprykę przetnij na pół, wydrąż pestki i drobniutko pokrój w kostkę. Usmaż na łyżce oliwy ( ja przez chwilę podsmażam mieszając a potem przykrywam pokrywką i duszę)

Pozostałym papryką zetnij kapelusze, usuń delikatnie nasiona, ułóż na blasze ( osobno część dolną i górną- spody do góry nogami) i upiecz w piekarniku przez 20 minut- 170 stopni.

Cebulę pokrój w kostkę, uduś na łyżce oliwy.

Kurki wyczyść pędzelkiem, umyj i usmaż na dwóch łyżkach oliwy- nie mieszaj, aż wyparuje z nich woda, wtedy się ładnie przysmażą. Pokrój drobno.

Wymieszaj wszystkie składniki z ryżem, dosól i dopieprz.

Faszeruj papryki masą, przykryj odciętymi kapelusikami i zapiecz – 20 minut, 170 stopni.

PS. Jeśli zostanie farsz, podaj go następnego dnia jako risotto na obiad.

SMACZNEGO 🙂

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Witajcie, dziś dalszy ciąg opisu energii smaków wg TMC. Smak kwaśny.

Smak kwaśny ma naturę Yin, czyli ochładzającą. Jego działanie polega na skupianiu i zaciskaniu energii, ściąga ją i pochłania,  potrzebny jest przy kierowaniu płynami organicznymi, którym to nadaje odpowiedni kierunek. Smak kwaśny umacnia tkanki.

Kwaśny smak pomaga bardzo wątrobie, przeciwdziałając skutkom spożycia ciężkiego i tłustego pożywienia. Działa on jak rozpuszczalnik, rozkładając tłuszcze i białka, pomaga też rozpuszczać minerały, co ułatwia ich przyswajanie. Smak kwaśny wzmacnia płuca oraz serce- umysł, co przyczynia się do uporządkowania rozproszonych myśli. Dobrze działa na osoby rozproszone, zmienne i kapryśne.

Smak kwaśny pomocny jest przy dolegliwościach nietrzymania moczu, nadmiernym poceniu, rozwolnieniu oraz przy nadmiernym osłabieniu obwisłych tkanek ( np. wypadanie macicy).

Smak kwaśny posiadają między innymi: cytryny, owoce róży, owoce głogu, kapusta kiszona, kwaśne jabłka, marynaty, ocet, jogurt ( kwaśno- słodki), czarna jagoda ( kwaśno- słodki), oliwki, pomidory.

Podsumowując:

Smak kwaśny – ruch do wewnątrz.

Pomaga zachować płyny w organizmie, latem pomaga przytrzymać płyny.

Może nasilić zastoje energetyczne w organizmie, pogarszać problemy trawienne.

Smak kwaśny i słodki w połączeniu powodują wilgoć.

Ma termikę chłodną ( np. kiszona kapusta)

Wyjątkiem termicznym jest ocet- bardzo rozgrzewa.

Przy nadmiarze wilgoci w organizmie kwaśny smak pogarsza jego stan.

Smaku kwaśnego należy unikać przy stanach zapalnych żołądka, stagnacjach i zastojach w ciele, uczuciu pełności, stwardnieniu rozsianym ( zanik mięśni)


Na zakończenie mam dla Was przepis na pyszną zupę, już trochę jesienną,  trochę rozgrzewającą, zawierającą bogactwo smaków i różnorodność warzyw. Zupa jest przyjemnie słodka z nutą kwaśnego smaku letnich, pieczonych pomidorów.

SKŁADNIKI:


około 2,5 l wody

liść laurowy

5 kulek ziela angielskiego

2/3 szklanki zielonej soczewicy

1 duży pęczek fasolki szparagowej

2-3 ziemniaki

2 marchewki

1 pietruszka plus natka

kawałek selera- korzeń, łodygi i liście

kawałek pora

kawałek kapusty

kawałek kalarepki

1/3 łyżeczki zmielonych nasion kozieradki

1/4 łyżeczki chili

pieprz i sól do smaku

2/3  szklanki pomidorów pieczonych – przepis TU, lub pulpy pomidorowej, lub 1 łyżka przecieru pomidorowego

oliwa z oliwek lub masło


WYKONANIE:


Zagotuj wodę, wrzuć listek laurowy, ziele angielskie i dodaj wypłukaną na sicie soczewicę.

Ziemniaki pokrój w kostkę, marchewkę, pietruszkę, kalarepkę i seler w słupki lub w kostkę, obraną fasolkę szparagową pokrój na mniejsze kawałki  a kapustę poszatkuj. Łodygi selera również drobno pokrój.   Dodaj warzywa do gotującej się zupy.

Gdy warzywa będą miękkie, odstaw zupę z ognia i dodaj pozostałe przyprawy oraz pieczone pomidory.  Dodaj do niej oliwę lub masło i natki selera i pietruszki ( ja siekam je ceramicznym nożem).

W razie potrzeby uzupełnij zupę wrzątkiem.

SMACZNEGO 🙂

 

 

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress