Powiem szczerze, że nie zwracam uwagi na pogodę. Naprawdę od długiego już czasu nie przeszkadzają mi długie, nostalgiczne wieczory zimą, ponure dni jesienią, czy upalne popołudnia latem. Nie tęsknie też zimą  do wiosny a latem do jesieni. Życie nauczyło mnie pokory do pór roku a pory roku utwierdziły mnie tak naprawdę w bezradności do tej wielkiej przemiany, jaka panuje  w naszym klimacie. Jeżeli nie mam na coś wpływu, po prostu godzę się z tym, a przede wszystkim wyciągam wnioski i szukam coś dla siebie 😉 I tu przemawia może mój egoizm, ale kto szuka nie błądzi, bo tylko tak można przechytrzyć bieg rzeczy 🙂 I wcale nie mówię tu o ucieczce do ciepłych krajów, tylko radosne dostosowanie się do okoliczności. Ale o tym może innym razem, bo dziś, z racji tego, że czekacie na  ciąg dalszy  wiadomości  z medycyny chińskiej  przygotowałam dla Was  opis konstytucji ciała wg pór  roku, czyli o czynnikach klimatycznych w organizmie wg TMC.

Zdjęcia natomiast, na poprawę nastroju dla tych, którzy jednak wiosny już oczekują,  przekazują klimat sycylijskich,  słonecznych sadów granatów, które to sfotografowałam w październikowej wyprawie na włoską wyspę, a którą opisałam tutaj.

Czynniki klimatyczne wg TMC

Medycyna chińska określa pięć klimatów, które są odpowiednikiem cyklu pór roku. Jeżeli dana osoba przejawia  cechy podobne do określonych cech klimatycznych, medycyna chińska definiuje ją  jako posiadającą właśnie taki klimat wewnętrzny.  Wewnętrzny klimat niekonieczne zależy od klimatu na zewnątrz a dominacja określonej konstytucji, że tak powiem „pogody” człowieka może stać się przyczyną różnych dolegliwości i chorób. Tak więc określona cecha klimatyczna może stać się przyczyną chorobotwórczego stresu, źródłem i skutkiem jednocześnie, a choroba ma wiele źródeł, z których różnorodności tworzy się koło powiązań.

TMC rozróżnia pięć czynników klimatycznych : Wiatr, Wilgoć, Gorąco, Zimno i Suchość.

Przypominam   jednak, że człowiek jest potęgą i to tylko od niego zależy, czy będzie zdrowy czy chory. Miejcie świadomość Waszych dolegliwości, jednak pamiętajcie, ze sami je tworzymy poprzez naszą postawę, nasze przekonania, nasze programy i nasze myśli ! Nie poddawajcie się i bądźcie zawsze dobrej myśli. Jak myślimy tak mamy.

Wilgoć 

Naturą Wilgoci jest przenikanie i  kumulowanie. Wilgotność posiada cechy obfitego wytwarzania i gromadzenia płynów i wydzielin. Jej nadmiar powoduje obrzęki, poczucie przepełnienia i ciężkości, wolniejsze krążenie. Wilgotność jest często cechą późnego lata, gdzie powietrze przesiąknięte wilgocią jest bez ruchu- duszne, ciężkie i parne a woda stojąca. Cechami wilgotności panującej w naszym ciele jest uczucie zmęczenia, znudzenia, rozleniwienia lub odrętwienia. Pod wpływem wilgoci, często niezależnie od wpływu pogody  stajemy się apatyczni, mamy tłustą cerę, lepki pot, podskórne obrzęki i opuchlizny stawów. Wewnętrzną Wilgoć można rozpoznać po obecności flegmy, wydzielaniu śluzu, zatrzymaniu płynów oraz obrzękach tułowia i kończyn. Głowa jest ciężka, jesteśmy ospali i mamy tępe bóle.   Najczęstszą przyczyną tych dolegliwości jest niestosowna dieta, zawierająca duże ilości produktów mlecznych, skrobiowych, kleistych, nadmiernie słodkich, owoców, a także stosowania sterydów i pigułek antykoncepcyjnych. Wilgoć łączy się zazwyczaj z Zimnem,  lub z Gorącem i Wiatrem. I tak,

 Wilgoć połączona z Gorącem jest przyczyną  miedzy innymi czerwonych, bolesnych opuchlizn, obfitego wydzielania ropy, pęcherzy przypominających opryszczkę lub półpasiec oraz stanów zapalnych ( zapalenie pęcherza moczowego, żółtaczka, zapalenie oskrzeli). Wszelkie krosty, ropnie, wrzody zawierające ropę lub płyn surowiczy, wskazują na Wilgoć lub Gorącą Wilgoć w organizmie. Rozwój wilgotnego gorąca wzmaga spożywanie  cukru, alkoholu oraz tłustych i smażonych potraw.  

 Wilgoć połączona z Wiatrem   wywołuje pojawiającą się i znikającą opuchliznę ( pokrzywka, powiększone węzły chłonne, gromadzenie się powietrza i płynu w żołądku i jelitach), gęstą flegmę, swędzenie, wysięki z krost, wybroczyny, wrzody. W ostrych przypadkach Wiatr i Wilgoć atakują mózg i narządy zmysłów, powodując zaburzenia neurologiczne( np. zator, wylew krwi do mózgu) charakteryzując się powolnością, brakiem koordynacji ruchów, zaburzeniami równowagi, zachwianiem jasności umysłu i niezbornością myśli. Wilgoć powoduje częste dolegliwości zapalenia pęcherza moczowego, ospałość i apatię oraz częste tępe bóle.  Wilgoć połączona z Zimnem  hamuje krążenie, wywołuje awersję do zimna, sztywność, bole mięśni i stawów oraz zmęczenie.

Suchość

Suchość to więdnięcie i zamieranie. To utrata płynów, odwodnienie, pomarszczona skóra, łamliwe paznokcie, suche włosy, podrażnione spojówki, suche stolce, zaparcia, brak potu, skąpomocz i podrażniona błona śluzowa. Gorąca i sucha pogoda wywołuje suchość zewnętrzną, natomiast suchość wewnętrzna pojawia się wtedy, gdy organizm na skutek działania rozmaitych czynników traci płyny ustrojowe, np. z gorąca, obfitego pocenia się, przedłużającej się biegunki, nadmiernego oddawania moczu czy utraty krwi. Do suchej konstytucji doprowadzają ostre potrawy, środki pobudzające, leki moczopędne i antyhistaminowe, środki ściągające, hamujące wydzielanie płynów również wpływają na powstawanie Suchości. Suchość staje się przyczyną podrażnień , stanów zapalnych oraz Gorąca. Suchość wywołana niedoborem Krwi lub Wilgoci może wytworzyć wewnętrzny Wiatr, który objawia się zawrotami głowy oraz zaburzeniami wzroki i słuchu. 

Zimno

Zimno dominuje zimą i tak jak ona odpowiada Przemianie Wody. Zimno ochładza organizm i spowalnia metabolizm oraz krążenie krwi. Kiedy Zimno atakuje powierzchnię ciała, skóra i mięśnie kurczą się, czemu towarzyszą dreszcze i gęsia skórka. Jeśli ciało mobilizuje do obrony energię jang,  by odeprzeć intruza, pojawia się również gorączka. Taką obronną odpowiedź organizm daje każdemu ze szkodliwych Wpływów, które zazwyczaj występują w rozmaitych kombinacjach. 

 Zimno pojawia się w organizmie w momencie, gdy brakuje elementu Yang-  spowodowane jest  niewłaściwą dietą, w której dominują produkty wychładzające,  zażywane leki a także przedłużający się stres i długotrwałe przebywanie na chłodzie. Energię Yang niszczą mrożonki, produkty z mikrofalówki,  antybiotyki, aspiryna, leki przeciw nadkwasocie, zimne napoje, lody. W wielu przypadkach nie jest wskazana surowa żywność. Wszystkie Zimne lekarstwa osłabiają i upośledzają procesy trawienne, tłumią bowiem Ciepło organizmu. Antybiotyki upośledzają układ trawienny i stają się przyczyną rozmaitych dolegliwości.  

Żołądek lubi ciepło i suchość,  trawienie i przetwarzanie pokarmów zależy w głównej mierze od jego Ognia trawiennego. Złe funkcjonowanie żołądka osłabia cały układ trawienny co osłabia też układ immunologiczny doprowadzając do alergii. Powstające w ten sposób niedobory  prowokują do ,między innymi, takich chorób jak astma, zapalenie jelita grubego, artretyzmu, egzemy czy grzybicy. Objawy niechęci do zimna stanowią podstawy do stwierdzenia syndromu zimna w organizmie. Osoba taka ma ochotę na ciepłe pokarmy i płyny oraz pragnienie rozgrzewania się. Zimno powoduje spowolnienie krążenia i zastój Krwi i Wilgoci, które przemieniają się  w grudkowatą, galaretowatą i lepką substancję, czemu towarzyszy stałe napięcie i ból w określonych częściach ciała.

Gorąco

Gorąco rozszerza naczynia krwionośne i  przyspiesza krążenie krwi. Zwiększa również aktywność metaboliczną. Gorąco unosi się i przenika do powierzchni. Gorąco dominuje latem a jego symbol to Przemiana Ognia. 

Nadmiar gorąca w ciele to niekoniecznie wysoka temperatura. Nadmiar gorąca to konstytucja i przypadłość człowieka, u którego często bywają stany zapalne, zaczerwienienia, obrzęki i ból. Specyfiką jest przyspieszony puls, pragnienie i suchość. Przy takiej konstytucji osoba ma często obstrukcje, trudności w oddawaniu moczu, jest pobudzona oraz czuje niechęć do gorących posiłków i napoi oraz gorącego klimatu. Organizm często się poci w nadmiarze aby uwolnić i wydalić przez skórę jang Gorąca.  W przypadku Gorąca,  emocje często wywołują  zaczerwienienie twarzy, szyi i  oczu. Gorąco wzmacniają – cukier, kawa, ostre przyprawy, alkohol, a także np. hormony tarczycy, amfetamina, adrenalina, niektóre witaminy z grupy B. 

Wiatr

Cechami wiatru jest nieujarzmiony, nieposkromiony i  nieprzewidywalny ruch, który zmienia położenie i kierunek wszystkiego, co napotka. Porą wiatru jest Wiosna, która to przynosi okres nagłych i gwałtownych zmian.  Wiatr jest uważany za najbardziej zdradliwy i nieprzewidywalny ze  wszystkich  żywiołów, który szkody wyrządza nie tylko samym ruchem powietrza, ale również stwarza poczucie niestabilności i braku równowagi wywołując strach i panikę. 

 Wiatr przejmuje do szpiku kości, przenika przez szpary w oknach i drzwiach, wywołuje przeciąg, chłoszcze, smaga i miota. Wiatr  jest w stanie naruszyć powierzchowne i wewnętrzne krążenie. Jeżeli wiatr zaatakuje organizm, mogą pojawić się wówczas brak koordynacji, zawroty głowy a symptomy przemieszczają się często z jednej części ciała do drugiej, ujawniając się nagle i znikając bez żadnej przyczyny, Zewnętrzny atak wiatru może wywoływać swędzenie, wrażliwość skóry i mięśni,  a także zwykłe przeziębienie lub grypę ( zawroty głowy, bóle stawów, bóle mięśni i głowy. Choroby zewnętrznego wiatru charakteryzują się  zmiennymi nastrojami, napadami dreszczy, atakami serca.  Niestety wiatr ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę; przenikając przez bariery ochronne ciała, toruje drogę innym szkodliwym klimatom takim jak Wilgoć, Susza, Zimno i Gorąco.

 

2 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail

     Witajcie 🙂  Wykorzystując fotki z dzisiejszego malowniczo zmrożonego ogrodu napiszę trochę o filozofii Medycyny Chińskiej, która zawiera w sobie ponad czasowe zasady. Jestem ogromnym zwolennikiem TMC i na własnej skórze wiem, że naprawdę działa. Oczywiście najlepiej zapobiegać niż leczyć i takie było właściwie założenie w Medycynie Chińskiej, ale wiadomo, życie swoje a człowiek swoje. Dodam jeszcze, że moim zdaniem, wszystko jest zawarte w naszych umysłach, bo w pierwszej kolejności to nasze myśli i przekonania tworzą nasz świat!                                                                                                                   

Filozofia Tao-  Yin i Yang

Wszechświat znajduje się w ciągłym ruchu, a zjawiska w nim występujące mają właściwości  regularności  i powtarzalności. Przyroda rządzi się swoimi prawami, dyktując nam swoje zmiany w porach roku, fazach księżyca, czy następstwie dni i nocy.  Jesteśmy zależni od wpływów wszechświata i powinniśmy podporządkować się prawom natury. Próbując pojąć wszechświat, człowiek obserwował, naśladował  a nawet ubóstwiał naturę.  I tak zrodziło się przekonanie, że aby żyć szczęśliwie i długo, co było priorytetem w starożytnych Chinach, musimy podporządkować się i postępować zgodnie z prawami natury.                       

Niestety, w walce z Naturą człowiek zawsze poniesie porażkę.  W starożytnych Chinach   źródłem rozkwitu było dążenie do długowieczności a nawet nieśmiertelności. Nauka taoizmu mówi, że w przyrodzie nie ma nic stałego, nic statycznego, że wszystko jest w ciągłym ruchu. A jeżeli cokolwiek wydaje nam się stałe, to tylko dlatego, że proces powstawania lub rozpadu jest tak powolny, że nie jesteśmy w stanie go spostrzec. Kto raz zrozumie ten proces, jest w stanie uwolnić się od lęku, towarzyszącego człowiekowi, bo kiedy zrozumiemy jakiś proces, przestaje on być nieznany i  groźny.  Ciągła obserwacja natury pozwoliła na szczególne wnioski w kulturze Chińskiej, że aby żyć szczęśliwie należy dopasować swoje życie do jej praw. Tak powstał Taoizm – siła całego uniwersum, boska siła wszechwładna i wszech-istniejąca, Jestestwo, droga i  metoda, prawda i uniwersum. Chińczycy mówią, że Tao nie można zdefiniować, ponieważ jakiekolwiek określenie nie potrafi przekazać czym ono tak naprawdę jest. Jest ono poza słowami.

Tao  więc zawiera w sobie wszystko i nie ma nic, co mogłoby istnieć poza Tao. Tao zawiera w sobie Yin i Yang- dwie siły powstałe z tej samej jedności mające ten sam początek. Tych sił nie można w żaden sposób ocenić- nie są ani złe, ani dobre. Każda z nich zawiera potencjał tej drugiej i każda potrafi przerodzić się w drugą.  Yang  to wszystko co pobudzające i aktywne, Yin to bierność, wszystko co uspokajające, Yang symbolizuje życie, niebo, dzień i słońce, Yin to  śmierć , ziemia, noc i  księżyc. Yang przedstawia radość,  aktywność, jasność, Yin symbolizuje smutek i czerń.

Przechodzenie Yin w Yang i Yang i Yin  odbywa się zarówno we wszechświecie jak i w organizmie człowieka, np. jako wdech i  wydech, skurcze i rozkurcze serca.  Ciągła przemiana Yang w Yin a następnie Yin w Yang  nazywa się oddychaniem kosmosu. Yin i Yang nawzajem się przenikają,  a razem tworzą harmonię. Yang to wschodzenie i wznoszenie, gdy Yang przybiera na sile,  a jego powierzchnia staje się coraz większa dochodzi do peryferyjnego stanu, ochłodzenia- pojawia się Yin, które jest ruchem w dół. Yin i Yang nawzajem się przenikając  tworząc harmonię i równowagę, jeżeli prawidłowość ta zostaje zakłócona, wówczas powstaje choroba.

Życie  może powstać tylko z połączenia tych sił. Mężczyzna- Yang, łączy się z kobietą- Yin. Archetypowo mężczyzna jest Yang a kobieta Yin, ale faktyczne nic nie jest  tylko Yang i nic nie jest tylko Yin.  Ponieważ jesteśmy zarówno Yin jak i Yang, im bardziej jesteśmy w równowadze, tym bardziej możemy zachować harmonię i zdrowie.   W tym pomaga nam odpowiednia dieta, dostosowane do konstytucji ciała, pór roku i potrzeb organizmu. Jeżeli na zewnątrz jest zimno, należy spożywać rozgrzewające pokarmy, kiedy jest gorąco potrzebujemy żywności orzeźwiającej i ochładzającej. Oczywiście najważniejsza jest nasza konstytucja, to ona głównie decyduje, czego tak naprawdę potrzeba organizmowi.

Pięć elementów- dostrojenie do pór roku według TMC

Teoria pięciu przemian wywodzi się z praktykowanej od tysięcy lat tradycyjnej medycyny chińskiej ( TMC) , która ogromną wagę przywiązuje do profilaktyki zdrowia. Dawniej w Chinach lekarz otrzymywał zapłatę tak długo, dopóki pacjent był zdrowy. W przypadku pojawienia się choroby niestety zapłata nie była uiszczana. Można się domyśleć, jak bardzo lekarz starał się, aby pacjent cieszył się zdrowiem. Głównym jego zadaniem było nie leczenie, lecz zapobieganie. Natomiast w przypadku pojawienia się jakichkolwiek objawów, specjalista  dążył do   wyeliminowania przyczyny, a nie likwidowania  skutku, jak to ma się w dzisiejszej zachodniej medycynie. Gdyby Hipokrates obudził się dzisiaj, bardzo by się pewnie zdziwił, co medycyna konwencjonalna zrobiła z jego ideologią, ponieważ on sam stawiał na zapobieganie.

Specjaliści od medycyny chińskiej  do dziś potrafią rozpoznać zaburzenia w organizmie, zanim pojawią się objawy chorobowe. Traktują   człowieka holistycznie, tzn. całościowo i nie dzielą go na elementy, ponieważ takie postępowanie wyklucza diagnozę.  Jesteśmy mikrokosmosem w makrokosmosie i obowiązują nas zasady natury, która tworzy całość. Podlegamy ścisłym prawom natury a cykliczne zmiany, które następują w przyrodzie, dotyczą również człowieka.  Chińczycy odkryli, iż pięć podstawowych elementów- drewno, ogień, ziemia, metal i woda –oddziałuje na siebie  nawzajem w twórczym cyklu, wytwarzając wszystkie inne substancje.  Każdy element natomiast jest związany  z określonymi narządami  wewnętrznymi.

W diagnozie nie tylko ważne jest co zjadamy lecz również kiedy jemy, jak żujemy, kiedy śpimy, gdzie mieszkamy, nasza aktywność fizyczna, nasze myśli  oraz w jakim klimacie żyjemy. Ponieważ klimat obliguje nas do specjalnego dostosowania się i przygotowania do specyficznej pory roku. Tak naprawdę tylko od nas zależy  nasze zdrowie-sami musimy zdecydować czy chcemy być zdrowi.

Tajemnicze Chi

W medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej zdrowie postrzegane jest jako płynny i harmonijny ruch energii na subtelnych poziomach. Na wschodzie energia ta nosi różne nazwy. Hinduscy jogini nazywają ją praną a Chińczycy – Chi. Na Zachodzie zaś przyjęła się nazwa- energii życiowej lub siły życiowej.  Od tej energii zależy każda funkcja życiowa, przenika ona każdą żywą komórkę i tkankę. Prawa rządzące  Chi, jej zachowanie i reakcje wskazują na podobieństwo do praw energii elektrycznej, lecz  Chi nie jest elektrycznością. Porusza się wyodrębnionymi  kanałami ,   ma określony kierunek przepływu oraz charakterystyczne zachowanie. Każda dysharmonia, nieprawidłowość oznacza , że przepływ ten został zaburzony- nastąpił zastój, zagęszczenie lub przyspieszenie.  Wtedy to pojawiają się zakłócenia w organizmie, najpierw subtelne, później, gdy nie reagujemy wyeliminowaniem i poprawieniem stylu życia, samopoczucie się pogarsza i pojawia się choroba. Wg TMC należy zapobiegać takim stanom, a w przypadku dolegliwości głównym sprzymierzeńcem jest dieto- terapia,  ziołolecznictwo, akupresura, akupunktura, refleksologia czy moksoterapia.  Okazuje się bowiem, że wiele chorób zaczyna się od układu trawiennego, a na efekty diety nie trzeba długo czekać.  Zasady, którymi rządzi się prawidłowy dobór pokarmu są ponadczasowe. Również nasze prababki stosowały dietę zgodnie z porami roku, a w wielu starych przepisach można znaleźć prawidłowość zaleceń gotowania adekwatnych do przyrządzania potraw wg pięciu przemian.

Ciąg dalszy nastąpi 🙂

 

2 komentarze
1 FacebookTwitterPinterestEmail
Kochani, dziś mam dla Was babeczki z kremami do wyboru. Dla łakomczuchów lubiących śmietanę i jaja oraz dla łasuchów kochających kaszę jaglaną i daktyle. Oba kremy doskonałe i pyszne w smaku. Częstowałam nimi moje dzieci i wnuki na dzień babci i byli zachwyceni. Kasza jest świetnie ukryta, więc nikt nie zgadł z czego to krem 😉

Ciasto na babeczki jest kruche i chrupiące, dlatego nakładajcie krem bezpośrednio przed spożyciem , aby babeczki nie nasiąknęły wilgocią od kremu ( zwłaszcza tego jaglanego)

I jeszcze parę słów o kasztanach, wszak najlepsze rosną na placu Pigalle, jednak u nas w Polsce również mamy dorodne drzewa jadalnych kasztanów jak np. w Ciepłowodach na Dolnym Śląsku i choć są mniejsze od tych hodowlanych we Francji, smakiem niczym od nich nie odbiegają. Kasztany jadalne doceniali już Rzymianie i Grecy a ich drogocenne właściwości wykorzystywali średniowieczni mnisi. Święta Hildegarda zalecała spożywanie pieczonych kasztanów na zaniedbaną trzustkę czy wątrobę. Również medycyna chińska poleca spożywanie kasztanów osobom wyziębionym z dużą wilgocią organizmu.

W tych niewielkich owocach można znaleźć lecytynę, która wspiera pamięć, sacharozę oraz kwas jabłkowy. Kasztany mogą poszczycić się również, bagatela, dużą ilością witaminy C, podobno zawierają jej więcej niż cytryna.                Kasztany jadalne wzmacniają odporność organizmu i przeciwdziałają infekcjom. Zawarta w nich skrobia po obróbce termicznej zamienia się w łatwo przyswajalne cukry ( kasztany są słodkie) .  Są bogatym źródłem kwasu jabłkowego, lecytyny, magnezu, żelaza, potasu i witaminy B1, B2, oraz E.  Zawierają też sporo błonnika i tłuszczu.

Wprawdzie uznawane są za jeden z najbardziej ekskluzywnych dodatków do dań i deserów, niemniej jednak są coraz bardziej dostępne w naszym kraju, tym bardziej, że i u nas rosną w  cieplejszych rejonach kraju.

SKŁADNIKI: 


Na kruche ciasto: 

1.   200 g mąki orkiszowej

2.   100 g mąki kokosowej

3.   200 g masła twardego z lodówki

4.   3 żółtka

5.   100 g cukru nierafinowanego

6.   szczypta soli


Na krem kasztanowy NR 1

1.      200 g śmietany kremówki

2.      5 żółtek

3.    180 ga kasztanów ugotowanych obranych ze skórki lub ze słoika gotowych

4.    2 łyżki spirytusu

5.   3 łyżki soku z cytryny

6.   5 łyżek  cukru nierafinowanego


Na krem kasztanowy NR 2

1.  200 g kasztanów ugotowanych, obranych ze skórki lub ze słoika gotowych

2.  3/4 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej w proporcji 1;3 szklanek wody

3.  6 daktyli bez pestek. świeżych lub suszonych, wcześniej namoczonych w wodzie

4.  1/2 kostki masła

5. 2 łyżki spirytusu

6. sok z połowy cytryny

7. 1 łyżeczka przyprawy do piernika ( przepis TU

8.  sól  do smaku

9. około 300 ml wody


WYKONANIE :


Ciasto:

1.        Masło posiekaj z cukrem

2.        Dodaj żółtka, sól i mąki

3.        Zagnieć ciasto i wstaw do lodówki na pół godziny


Krem NR 1

Kasztany zmiksuj na krem.

Żółtka utrzyj z cukrem na puch.

Do żółtek dodawaj po łyżce śmietany, ucieraj.

Do masy  żółtkowej dodaj kasztany i spirytus oraz sól i sok z cytryny. Wymieszaj.

Jeżeli wszystko nie połączyło się dobrze zmiksuj krem w blenderze aż powstanie jednolita masa.

Umieść krem w lodówce do stężenia.


Krem NR 2 

Wszystkie składniki, oprócz wody, zmiksuj na krem.

Dodawaj wodę i miksuj dalej. Gotowy krem umieść w lodówce do stężenia


 Ciasto:

Z ciasta zrób wałek pokrój go na krążki i wypełniaj nimi foremki na babeczki. Wyjdzie około 20 babeczek.

Piecz przez 13-15 minut w temperaturze 170 – 180 stopni

Nakładaj krem do wystygniętych babeczek bezpośrednio przed spożyciem.

 

SMACZNEGO 🙂

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Czekolada i gruszka to klasyk. Krem, który zrobiłam  do gruszki jest przyjemnie orzechowy, niezwykle chrupiący i kremowy zarazem. No… miód w gębie 😉 Spróbujcie 🙂

SKŁADNIKI: 

6 gruszek

3/4 szklanki uprażonych orzechów laskowych

1/3 tabliczki gorzkiej, dobrej jakości czekolady

3/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej ( ugotowanej  w proporcji 1:3 porcji wody)

1/3 szklanki wody ( w zależności od gęstości kaszy więcej wody lub mniej)

4 świeże daktyle  ( lub suszone zamoczone przez godzinę w wodzie)

laska wanilii- wydrąż nasiona a laskę użyj np. do gotowania owsianki

1 łyżeczka roztopionego oleju kokosowego 

dodatkowo utłuczone  orzechy laskowe i starta czekolada do posypania gotowych gruszek


 

WYKONANIE:

1.    Gruszki przekrój na pół, wydrąż z nich gniazda nasienne małą łyżeczką i upiecz przez 15 minut w piekarniku – 170 stopni

2.    Orzechy zmiksuj, ale nie na proszek, tak, aby drobniutkie kawałeczki chrupały pod zębami, czekoladę  utrzyj na tartce o grubych oczkach

3.   Do ugotowanej kaszy dodaj jedną gruszkę i resztę składników, zmiksuj na krem, reguluj gęstość kremu wodą,  i odłóż do lodówki na 1/2- 1 godzinę

4.    Formuj kulki z kremu i nakładaj na upieczone i przestygnięte gruszki

5.   Posyp gotowe trufle z gruszką  utłuczonymi orzechami i startą czekoladą

SMACZNEGO 🙂

 

0 komentarz
1 FacebookTwitterPinterestEmail
Zapraszam na moje ulubione placki. Tak naprawdę ciągle szukam miejsca w moich przepisach na dynię, która obficie rodzi w moim ogrodzie. Ma ona wiele właściwości zdrowotnych, warto więc dodawać ją do potraw. Jest u nas zdecydowanie jeszcze mało rozpowszechniona i pomimo, że coraz częściej ją jemy, nie króluje na naszych stołach pospolicie. No cóż wyparły ją różności warzyw, gdzie kiedyś była bardzo ważnym składnikiem codziennych potraw. Nieco wiadomości o dyni znajdziecie TU.

Placuszki są pyszne i sycące, dobrze smakują z kozim jogurtem i kapustą kiszoną lub kiszonym ogórkiem.

SKŁADNIKI:

550 g obranych ziemniaków

200 gram upieczonej  i zmiksowanej na mus dyni ( dynię piekę w piekarniku i miksuję w thermomiksie do uzyskania gładkiej masy)

100 g cebuli

60 g mąki z cieciorki  ( możesz zastąpić np. orkiszową, ale z cieciorki jest  tu najlepsza) 

2 jaja 

8 -10 g soli

szczypta utartej gałki muszkatołowej 

kilka listków rozmarynu

masło klarowane do smażenia


WYKONANIE:

Cebulę pokrój w kostkę.

Ziemniaki utrzyj na tarce o bardzo drobnych oczkach lub od razu zmiksuj je z upieczoną  dynią.

Dodaj jaja, mąkę, sól, pieprz, gałkę muszkatołową, drobno posiekany rozmaryn i posiekaną cebulę.                           Dobrze wymieszaj.

Nakładaj łyżką masę na dobrze rozgrzany tłuszcz. Piecz placuszki do lekkiego przyrumienienia.

Podawaj z jogurtem kozim.

SMACZNEGO 🙂

 

 

0 komentarz
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress